LEX Kadry. Promocja miesiąca
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Firma może ujawnić dane zakażonego, by chronić innych pracowników

Pracodawcy nie wiedzą, czy mogą informować załogę o przypadkach zakażenia COVID-19 w zakładzie pracy. Zdaniem prawników - tak, bo obowiązkiem pracodawcy jest dbanie o zdrowie i życie pracowników. Według UODO, przepisy nie regulują celu przetwarzania danych, jakim jest zwalczanie pandemii. To służby sanitarne powinny wskazywać kierunki podejmowanych działań, a nie pracodawcy.

koronawirus maseczka maska biuro narada
Źródło: iStock

Wraz ze wzrostem zachorowań na koronawirusa coraz bardziej palący w przedsiębiorstwach stał się problem przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się zakażeniom COVID-19. Pracodawcy zastanawiają się jednak, czy mogą informować zatrudnionych o przypadku zakażenia w firmie i w jaki sposób ustalić osoby mające kontakt z zakażonym - bez podawania danych osobowych. Szukają odpowiedzi, dzwoniąc także na infolinię Rzecznika Praw Obywatelskich.

– Mamy na uwadze kwestię ochrony danych osobowych, ale jesteśmy też w nadzwyczajnych okolicznościach, gdy pracodawcy tak naprawdę zostali sami z tym problemem – mówi Robert Lisicki, dyrektor Departamentu Pracy Konfederacji Lewiatan. I dodaje: - Jeżeli ma to chronić interes dużej grupy osób, to pracodawca powinien mieć prawo i obowiązek podjąć uzasadnione kroki, które będą zapobiegały rozprzestrzenianiu się zachorowań.

Sprawdź w LEX: Czy pracodawca, wymagając noszenia maseczek ochronnych, ma obowiązek ich zapewnienia?  >

Kodeks pracy a obowiązki pracodawcy w pandemii

- Żaden przepis rozporządzeń z 9, 23, 30 października i 3 listopada 2020 r.  w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, nie wskazuje takiego obowiązku pracodawcy. Ale taki obowiązek da się wywieść  z Kodeksu pracy (art. 207 par. 2  K.p. w związku z art. 304 k.p. w zw. 226 pkt. 1) – czytamy w informacji Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Sprawdź w LEX: Czy pracodawca ma prawo karać pracowników, którzy nie stosują się do wewnętrznych regulacji w zakresie przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się COVID-19? >

RPO przypomina, że pracodawca ponosi odpowiedzialność za stan bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie pracy. - Pracodawca jest obowiązany chronić zdrowie i życie pracowników przez zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy przy odpowiednim wykorzystaniu osiągnięć nauki i techniki. W związku z tym  spoczywa na nim odpowiedzialność za bezpieczeństwo pracownika  i jeżeli  ma podejrzenie  bądź zaobserwował niepokojące go objawy wirusa u pracownika winien zgłosić do Sanepidu taki przypadek – podkreśla RPO.  Rzecznik wskazuje też na zalecenia Centralnego Instytutu Ochrony Pracy – Państwowego Instytutu Badawczego (CIOP- PIB), by ustanowić procedury dotyczące postępowania w przypadku wystąpienia u któregokolwiek z pracowników objawów choroby COVID-19. Procedury te powinny określać sposób:

  • postępowania z pracownikiem, u którego zachodzi podejrzenie zachorowania na COVID-19, w tym wyposażenie go w maskę ochronną, rękawiczki oraz odizolowanie od innych pracowników;
  • ustalania listy osób, które miały bezpośredni kontakt z tym pracownikiem;
  • zgłoszenia przypadku podejrzenia zachorowania na COVID-19 do powiatowej lub wojewódzkiej stacji sanitarno-epidemiologicznej.

 

- Pracodawca zgodnie z art. 207 par. 1 kodeksu pracy ponosi odpowiedzialność za stan bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie. Działanie zgodne z tym obowiązkiem stanowi ochrona zatrudnionych przed ryzykiem zakażenia COVID-19. Z kolei obowiązkiem pracownika określonym w art. 100 par. 2 pkt 3 jest przestrzeganie przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy. To właśnie na podstawie tej regulacji pracownik zobowiązany jest do informowania pracodawcy o pozytywnym wyniku testu na koronawirusa. I tutaj rozpoczynają się dwie równoległe drogi działania – jedna w zakładzie pracy, a druga sanitarno-epidemiologiczna. Sanepid będzie ustalał z kim osoba zarażona miała kontakt i podejmie odpowiednie działania, np. skieruje na kwarantannę. Z kolei pracodawca w takim przypadku przede wszystkim musi podjąć efektywne działania zmierzające do ochrony reszty załogi. Może to być np. zintensyfikowanie środków ochrony, izolacja pracowników - najlepszym sposobem ograniczenia ryzyka jest zlecenie pracy zdalnej. Załoga z pewnością zauważy takie działania podejmowane przez pracodawcę, co może wywołać uzasadnione obawy i lęk przed tym, że „coś się dzieje” w firmie – mówi Katarzyna Siemienkiewicz, ekspert ds. prawa pracy Pracodawców RP. Dlatego – jak twierdzi - słusznym wydaje się, aby pracodawca poinformował o przypadku zarażenia tych pracowników, którzy mieli kontakt z osobą zarażoną.
Zdaniem Siemienkiewicz, wszelkie działania związane z dochodzeniem epidemiologicznym prowadzi sanepid, jednak w obecnych realiach nie ma możliwości, aby było one podejmowane natychmiast. - Dlatego też pracodawca pamiętając o ciążącym na nim obowiązku zadbania o bhp, w przypadku pojawienia się koronawirusa w firmie, tym bardziej zobowiązany jest do jego realizacji. Mając na uwadze bezpieczeństwo załogi, pracodawca powinien ustalić z kim osoba zarażona miała kontakt – czyli w jakich dniach pracowała, na jakiej zmianie, z którymi pracownikami itp. – zaznacza. I dodaje: - To na pracodawcy ciąży obowiązek takiej organizacji pracy, aby zapewnić jej normalny tok. Tym bardziej więc zasadne jest powzięcie przez pracodawcę ww. informacji, aby z jednej strony spełnić obowiązek bhp, a także zadbać o ciągłość pracy w firmie.

 

Co może pracodawca, według UODO

Europejska Rada Ochrony Danych Osobowych w swoim stanowisku z 17 marca 2020 r. wskazała, że „pracodawcy powinni informować pracowników o przypadkach COVID-19 i podejmować środki ochronne, ale nie powinni przekazywać więcej informacji, niż jest to konieczne. W przypadkach, w których konieczne jest ujawnienie nazwiska pracownika, który zarażony jest wirusem (np. w kontekście profilaktyki), a prawo krajowe na to zezwala, pracownicy, których sprawa dotyczy, powinni zostać poinformowani z wyprzedzeniem, a ich godność i uczciwość powinny być chronione.”

Sprawdź w LEX: Czy pracodawca odpowiada za spełnienie wymogów wynikających z przepisów BHP w przypadku pracy w domu? >

Jak podkreśla UODO w przekazanej odpowiedzi na pytania serwisu Prawo.pl, przekazywanie informacji o zakażeniu wirusem jest związane z przetwarzaniem danych o zdrowiu, które należą do szczególnej kategorii danych (art. 9 ust. 1 RODO) i powinny zostać objęte szczególną ochroną. - Pracodawca chcąc zatem przetwarzać dane osobowe pracownika w postaci danych o stanie zdrowia (w tym przekazywać takie informacje dalej), powinien wykazać się jedną z przesłanek określonych w art. 9 ust. 2 RODO dopuszczających przetwarzanie tej kategorii danych. Przepisy Kodeksu pracy precyzyjnie określają katalog danych, jakie może przetwarzać pracodawca, a także odsyłają do przepisów szczególnych, które wskazują na przetwarzanie określonych danych osobowych w konkretnych celach. Tak więc, o ile Kodeks pracy dopuszcza przetwarzanie innych danych pracownika niż te określone w tym akcie prawnym, to warunkiem do tego jest dysponowanie podstawą prawną określoną w innych przepisach – zaznacza UODO. Według urzędu, administrator musi więc być w stanie wykazać, że dysponuje podstawą prawną do przetwarzania takich danych.

Sprawdź w LEX: Czy należy każdemu pracownikowi przygotować oświadczenie o zapoznaniu się z procedurami bezpieczeństwa w zakresie COVID-19 i wpiąć do akt osobowych? >

Jednocześnie UODO twierdzi, że przepisy prawa pracy nie regulują celu przetwarzania danych, jakim jest zwalczanie pandemii, w odróżnieniu od przepisów dedykowanych właśnie temu konkretnemu celowi, np. ustawa z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (specustawa), która wprowadza szereg regulacji włączających również pracodawców do działań mających na celu zwalczanie pandemii. - To służby sanitarne, powinny wskazywać kierunki podejmowanych działań, a nie pracodawcy. Specustawa dała bowiem uprawnienia Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu do wdawania decyzji, w których nie tylko może zobowiązać różne podmioty do pozyskiwania danych na potrzeby walki z koronawirusem, ale i określić zasady ich przetwarzania, czyli np. określenia jakim podmiotom dalej należy je przekazać, czy wskazania jak długo powinny być te dane przetwarzane – twierdzi UODO. Jak dalej wyjaśnia, pracodawca znając zakład pracy, może przedstawić kluczowe informacje służbom sanitarnym, a z kolei służby te, posiadając odpowiednie informacje oraz mając wiedzę epidemiologiczną na temat zakażeń, będą mogły podjąć właściwe dla danego pracodawcy i bezpieczne dla jego pracowników rozwiązania.

Sprawdź w LEX: Czy pracodawca ma obowiązek, i na jakiej podstawie, przekazania do GIS informacji o zakażeniu COVID-19 w firmie, gdy GIS nie prowadzi dochodzenia epidemiologicznego? >

W opinii UODO, każdy przypadek pojawienia się zakażenia COVID w miejscu pracy niewątpliwie należy rozpatrywać indywidualnie. Jednak to służby sanitarne powinny wówczas (także na podstawie rozmowy z zakażoną osobą) zadecydować czy np. wszyscy pracownicy powinni zostać objęci kwarantanną, czy może konieczne jest zrobienie testów na obecność COVID u części z nich.

Co ciekawe, wspomniany przez UODO Główny Inspektorat Sanitarny, jeszcze w kwietniu przygotował roboczą wersję wytycznych dla przemysłu, w której – w ramach procedury w przypadku zdiagnozowania wirusa u jednego czy więcej pracowników - zalecał „poinformowanie pracowników o sytuacji związanej z osobami zakażonymi”.

Czytaj również: GIS opublikował wytyczne dla zakładów przemysłowych na czas epidemii

Interes zbiorowy przed interesem jednostki

Paweł Korus, radca prawny, partner w kancelarii Sobczyk & Współpracownicy, były wieloletni sędzia sądu pracy przyznaje, że tylko częściowo zgadza się z UODO. – Rzeczywiście pracodawca powinien móc wykazać, że ujawnienie danych było konieczne dla realizacji obowiązku publicznego, jakim jest zapewnienie bezpiecznych warunków pracy i zapobieganie epidemii. Przeciwny jestem przekazywaniu pracownikom generalnej informacji o osobie zakażonej. Pomijając już RODO, to przekazanie takiej informacji w pewien sposób stygmatyzuje tę osobę. Natomiast przekazanie takiej informacji może być niezbędne dla ustalenia kręgu osób (pracowników), z którymi zakażony pracownik miał kontakt. W takim przypadku ujawnienie tych danych jest w mojej ocenie niezbędne dla realizacji obowiązku publicznego – twierdzi mec. Korus.

Sprawdź w LEX: Czy w stanie epidemii pracodawca może żądać od pracowników wielokrotnego stosowania fartucha ochronnego bez dezynfekcji po poprzednim użytkowniku? >

W opinii mec. Korusa, pracodawca powinien najpierw podjąć próbę ustalenia osób, z którymi dany pracownik zakażony miał kontakt bez ujawniania danych tej osoby. - Gdyby nie było to możliwe, jest on nie tylko uprawniony, ale wręcz zobowiązany do ujawnienia tych danych po to, aby zabezpieczyć bezpieczeństwo pozostałych pracowników. Interes jednostkowy musi w takim przypadku ustąpić przed interesem zbiorowym – podkreśla mec. Paweł Korus.     

Sprawdź w LEX: Jakie uprawnienia i obowiązki ma w okresie epidemii koronawirusa pracodawca, który uzyskał niepotwierdzoną informację, że pracownik ma wynik pozytywny na COVID-19? >

Także Joanna Torbé & Partnerzy, ekspert BCC ds. prawa pracy i ubezpieczeń społecznych jest zdania, że obowiązkiem pracodawcy, wynikającym z przepisów prawa pracy, jest chronić życie i zdrowie pracowników. Dlatego jeżeli jest to uzasadnione pracodawca ma pełne prawo poinformować pracowników, że w zakładzie pracy pojawił się przypadek zachorowania na COVID-19. - Biorąc pod uwagę zasadę adekwatności przetwarzania danych osobowych, wtedy gdy nie ma takiej potrzeby pracodawca powinien ograniczyć się do takiej informacji i nie powinien podawać danych osobowych konkretnego pracownika – mówi mec.  Torbé. Według niej, zdarza się, że informacja ta jest niezbędna, by zadbać o profilaktykę zdrowotną pracowników. – Czasami to pracodawca jest pierwszym źródłem informacji i prosi pracowników, którzy mieli styczność z chorym podwładnym o pozostanie w domu, ponieważ reaguje szybciej niż przeciążone obecnie służby inspekcji sanitarnej. W takiej sytuacji nawet wtedy, gdy zakład pracy jest niewielki i wszyscy szybko mogą zorientować się o kogo chodzi, pracodawca ma prawo poinformować pracowników o przypadku zachorowania, celem m.in. przeprowadzenia wywiadu i zdecydowania, kto mógł być narażony na ryzyko zakażenia i kogo w związku z tym należy – w ramach profilaktyki zdrowotnej – wysłać do pracy w domu. Nawet gdyby uznać, że pośrednio doszło do zidentyfikowania takiej chorej osoby przez resztę pracowników to zezwala na to art. 9 ust. 2 lit. h) RODO – tłumaczy mec. Joanna Torbé.

Na to, że stan zdrowia danej osoby należy do danych szczególnie chronionych i informacji na ten temat nie powinno się rozpowszechniać zwraca uwagę również Robert Lisicki. - Musimy mieć jednak na uwadze, iż działamy w szczególnych okolicznościach stanu epidemii – zaznacza.

Czytaj w LEX: Aktualizacja oceny ryzyka zawodowego w związku z koronawirusem >

Robert Lisicki przypomina, że pracodawcy ponoszą odpowiedzialność za kwestie bhp. - W idealnej sytuacji pracownik zakażony bądź pracodawca informują o tym zdarzeniu powiatową stacje sanepidu i inspektor przeprowadza postępowanie. Dochodzą do nas jednak informacje, iż szczególnie w dużych ośrodkach miejskich taki kontakt jest niemożliwy w praktyce.  Z tego powodu pracodawcy wdrażają procedury w celu zabezpieczenia się przed kolejnymi zakażeniami. To wymaga przeprowadzenia wywiadów z pracownikami najbliżej współpracujący z osobą zarażoną i mających z nią wcześniej kontakt, czy i kto miał bezpośredni kontakt z osobą zakażoną i kogo należy wysłać do domu minimalizując ryzyko kolejnych zakażeń. W takich sytuacjach dochodzi do przekazania informacji nt. osoby zarażonej. Dzieje się tak zwłaszcza dlatego, że nie zawsze możliwy jest bezpośredni kontakt z osobą zakażoną celem przeprowadzenia z nią wywiadu – mówi Robert Lisicki. I dodaje: - To inspektor sanitarny powinien przeprowadzić wywiad celem ustalenia osób z kontaktu, ale dziś poziom reakcji sanepidu jest dość niski. Pracodawca nie ma czasu czekać na odzew właściwej instytucji.

- W takiej sytuacji musimy sobie odpowiedzieć na pytanie: czy warto przemilczeć fakt, że pracownik jest chory, a współpracownicy nie mający o tym wiedzy zostaną narażeni na zarażenie, czy też lepiej dać prymat przepisom o ochronie zdrowia i życia niż o ochronie danych, których nieracjonalne stosowanie może te dobra narazić na uszczerbek – dodaje Katarzyna Siemienkiewicz.

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki z prawa pracy