O tym, że nietrzeźwy pracownik w pracy zdalnej nie może czuć się bezkarny, już pisaliśmy w serwisie Prawo.pl. Teraz uzyskaliśmy potwierdzenie ze strony Komendy Głównej Policji, że Policja może na wniosek pracodawcy skontrolować trzeźwość pracownika – i to nie tylko w zakładzie pracy, ale także w miejscu świadczenia przez niego pracy zdalnej.

- Przepisy kodeksu pracy o kontroli trzeźwości stanowią podstawę do badania trzeźwości pracowników zarówno w stałym miejscu pracy, jak i w miejscu wykonywania pracy zdalnej, czyli np. w domu. Dla mnie jest to oczywiste i jednoznaczne, i nie wiem skąd wzięły się wątpliwości interpretacyjne w tym zakresie. Przepisy o wykonywaniu pracy zdalnej dotyczą wykonywania pracy zdalnej a nie kontroli trzeźwości – mówi serwisowi Prawo.pl Katarzyna Siemienkiewicz, ekspert ds. prawa pracy Pracodawców RP.

Tego samego zdania jest Komenda Główna Policji.

Czytaj również: 

Nietrzeźwy pracownik w pracy zdalnej nie może czuć się bezkarny>>

Policja musi wydać pracodawcy skrócony protokół z badania trzeźwości pracownika>>

 

Policja może zapukać do drzwi mieszkania pracownika na pracy zdalnej

Zapytaliśmy KGP o to, czy Policja wezwana przez pracodawcę celem kontroli pracownika, co do którego zachodzi uzasadnione podejrzenie, że wykonuje pracę, będąc pod wpływem alkoholu albo innego środka działającego podobnie do alkoholu, może przeprowadzić kontrolę trzeźwości pracownika w miejscu jego zamieszkania (tam, gdzie wykonuje pracę zdalnie) i czy może go zmusić do poddania się badaniu.

W otrzymanej właśnie odpowiedzi biuro prasowe Komendy Głównej Policji przekazało nam, że w ustawie z 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (Dz.U. z 2023 r., poz. 1465) wprowadzono ogólny zakaz dopuszczania do pracy pracownika nietrzeźwego (będącego pod wpływem alkoholu lub „narkotyków”). Przy czym nietrzeźwość pracownika może być stwierdzona na dwa sposoby, a mianowicie:

  1. W razie uzasadnionego podejrzenia, że pracownik stawił się do pracy pod wpływem alkoholu albo pił alkohol w pracy (np. zatacza się, bełkotliwa mowa, wyczuwalna woń alkoholu z ust), to badanie trzeźwości na żądanie pracodawcy lub pracownika może przeprowadzić Policja (dotyczy to wszystkich pracowników).
  2. W przypadku określonych w przepisach wewnątrzzakładowych grup pracowników pracodawca może przeprowadzić samodzielną, "prewencyjną" kontrolę trzeźwości, nawet gdy pracownik nie okazuje oznak bycia pod wpływem alkoholu (dotyczy określonej grupy pracowników).

Tożsame zasady stosuje się do kontroli, czy pracownik nie jest pod wpływem „narkotyków”.

- Zgodnie z art. 67(18) kodeksu pracy, praca może być wykonywana całkowicie lub częściowo w miejscu wskazanym przez pracownika i każdorazowo uzgodnionym z pracodawcą, w tym pod adresem zamieszkania pracownika, w szczególności z wykorzystaniem środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość (praca zdalna). Tym samym wydaje się uprawnione twierdzenie, że w razie uzasadnionego podejrzenia, że pracownik podjął pracę zdalną pod wpływem alkoholu albo pił alkohol w trakcie wykonywania pracy zdalnej, to badanie trzeźwości na żądanie pracodawcy będzie mogła przeprowadzić Policja – czytamy dalej w odpowiedzi Komendy Głównej Policji.

- Bardzo dobrze, że Policja potwierdziła, iż w sytuacji, gdy pracodawca ma uzasadnione podejrzenie, że pracownik pracujący zdalnie jest w stanie po użyciu alkoholu lub w stanie nietrzeźwości albo pod wpływem środków działających podobnie do alkoholu, pracodawca może wezwać Policję i oczekiwać przeprowadzenia kontroli trzeźwości i z takiej kontroli otrzymać protokół. Będzie on podstawą dalszych działań pracodawcy – mówi serwisowi Prawo.pl dr Iwona Jaroszewska-Ignatowska, radca prawny, partner w kancelarii Raczkowski. 

- Stanowisko Policji odzwierciedla kodeks pracy, którzy wskazuje, że na żądanie pracodawcy lub pracownika niedopuszczonego do pracy badanie stanu trzeźwości pracownika przeprowadza uprawniony organ powołany do ochrony porządku publicznego, czyli najczęściej Policja. Przepisy kodeksu pracy nie wykluczają zastosowania tego rozwiązania w przypadku pracy zdalnej, kiedy miejsce pracy uzgodnione przez strony mieści się poza zakładem pracy – zaznacza z kolei Robert Lisicki, radca prawny, dyrektor departamentu pracy Konfederacji Lewiatan.

 

POLECAMY

Nie otwarcie drzwi Policji to nie rozwiązanie problemu

- Pracodawca, który wdrożył kontrolę trzeźwości w swoim zakładzie pracy, może stosować ją wobec pracownika zdalnego. Kluczowe jest jednak, aby pracownicy zdalni byli określeni jako grupa objęta możliwością kontroli. W świetle przepisów pracodawca może brać pod uwagę kontrolę przeprowadzaną samodzielnie, jak i wykonywaną przez Policję, gdy są ku temu spełnione kodeksowe przesłanki. Realistycznie oceniając kontrolę trzeźwości pracownika zdalnego, spodziewałbym się jednak dużych trudności. Pracownik, który będzie miał cokolwiek na sumieniu, ma wiele możliwości, aby utrudnić jej przeprowadzenie – stwierdza Michał Chodkowski, adwokat, partner kierujący praktyką prawa pracy w kancelarii Łaszczuk i Wspólnicy.

Zdaniem Katarzyny Siemienkiewicz, pracodawca, który w przepisach wewnątrzzakładowych uregulowaną kwestię kontroli trzeźwości, może – w razie uzasadnionego podejrzenia - sam przeprowadzić taką kontrolę pracownika w miejscu wykonywania przez niego pracy zdalnej, a może o przeprowadzenie kontroli poprosić policję, zgodnie z przepisami kodeksu pracy, jeżeli ma uzasadnione podejrzenie, że pracownik znajduje się pod wpływem alkoholu. To samo dotyczy też kontroli pozostawania pracownika pod wpływem narkotyków.  

- Inna kwestia to to, czy pracownik wpuści policję do domu, czy też nie. Jeśli nie otworzy drzwi, to dla pracodawcy jest to sygnał, że coś dzieje się z pracownikiem i nie może on otworzyć drzwi, bo albo nie wykonuje pracy zdalnej, albo jest pod wpływem alkoholu lub innego środka działającego podobnie do alkoholu. W takiej sytuacji pracodawca może podjąć decyzję o odsunięciu go od wykonywania pracy, może też wezwać go do stałego miejsca wykonywania pracy. Może też w trybie natychmiastowym cofnąć zgodę na wykonywanie przez tego pracownika pracy zdalnie – podkreśla Katarzyna Siemienkiewicz.

- Odpowiedź (KGP - przyp. red.) nie rozstrzyga kwestii, co w przypadku odmowy pracownika otwarcia drzwi do mieszkania w celu dokonania badania. W takiej sytuacji, w mojej ocenie, Policja nie ma możliwości przeprowadzenia badania. W przypadku odmowy pracownika otwarcia drzwi, poddania się badaniu w miejscu zamieszkania, pracodawca będzie musiał podjąć inne działania – zauważa Robert Lisicki. Jak jednak twierdzi, ostrożnie poodchodziłby do kwestii wzywania pracownika do zakładu pracy. – Właśnie z uwagi na uzasadnione podejrzenie popełnienia przez pracownika wykroczenia, czyli świadczenie pracy pod wpływem alkoholu, z uwagi na jego bezpieczeństwo oraz ochronę zdrowia i życia, pracodawca powinien odsunąć pracownika od wykonywania pracy, by nie narażać go na dodatkowe niebezpieczeństwo – mówi Lisicki. I radzi, aby w przypadku braku możliwości przeprowadzenia badania pracodawcy sporządzali dokumentację zdarzenia.Pracownik, który unika badania przez Policję w trakcie wykonywania pracy zdalnej uniemożliwiając tym samym kontrolę trzeźwości, musi liczyć się z tym, że dla pracodawcy to potwierdzenie, wcześniej powziętego podejrzenia  – twierdzi Robert Lisicki.

Według dyrektora departamentu pracy Konfederacji Lewiatan, w takiej sytuacji pracodawca powinien zakomunikować pracownikowi odsunięcie go od wykonywania pracy w tym dniu. Warto potwierdzić ewentualną rozmowę wysłaniem wiadomości w ramach poczty elektronicznej bądź sms. – Zazwyczaj w podejmowanie takiej decyzji zaangażowany jest nie tylko bezpośredni przełożony, ale także kierownik czy dyrektor firmy, z którym skonsultuje swoje uzasadnione podejrzenie co do stanu pracownika i możliwości wykonywania pracy przez niego. Kwestia uzasadnionych podejrzeń jest weryfikowana przez co najmniej dwie osoby – wskazuje Robert Lisicki.