ZUS: Coraz więcej Polaków nie radzi sobie ze stresem - 34 miliony dni bez pracy
Depresja, zaburzenia lękowe, problemy z przystosowaniem się do trudnej sytuacji. Polacy coraz częściej chorują na… stres. Z powodów związanych ze zdrowiem psychicznym w 2025 roku Polacy spędzili na zwolnieniach lekarskich aż 34,1 mln dni. To o 43 proc. więcej niż trzy lata wcześniej. Oznacza to, że psychika potrzebuje leczenia tak samo jak ciało.

Dolnoślązacy z powodu zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania wzięli w 2025 roku 225 tys. zwolnień lekarskich. Na wszystkie schorzenia (w tym zaburzenia psychiczne) w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy tego roku tylko na Dolnym Śląsku lekarze wystawili ponad 1 mln zwolnień lekarskich. W całym kraju - 12,9 mln zwolnień.
Czytaj również: Nie pytajmy, czy pracownik jest za stary. Zadbajmy o warunki, w których doświadczenie procentuje>>
Zwolnienia lekarskie z powodu zaburzeń psychicznych
Jeszcze w 2022 roku lekarze wystawili 1 mln 297 tys. zwolnień lekarskich z powodu zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania. Łącznie obejmowały one około 23,8 mln dni nieobecności w pracy. W 2025 roku liczby wyraźnie poszły w górę. Lekarze wystawili już 1 mln 759 tys. zwolnień, a liczba dni absencji sięgnęła 34,1 mln. To oznacza, że w ciągu trzech lat liczba zwolnień wzrosła o ponad jedną trzecią, a liczba dni nieobecności w pracy aż o 43 proc.
- Za tymi liczbami stoją konkretni ludzie, którzy zmagają się z depresją, lękiem, przewlekłym stresem czy trudnościami w odnalezieniu się w nowej sytuacji. Zdrowie psychiczne jest tak samo ważne jak zdrowie fizyczne. Nie powinniśmy czekać, aż problem stanie się tak poważny, że uniemożliwi nam normalne funkcjonowanie i pracę - mówi Iwona Kowalska-Matis, rzeczniczka prasowa ZUS na Dolnym Śląsku.
Najpierw stres, potem depresja
Co właściwie sprawia, że coraz więcej osób nie jest w stanie pracować?
Według Iwony Kowalskiej-Matis, najczęstszą przyczyną zwolnień związanych z zaburzeniami psychicznymi i zaburzeniami zachowania są reakcje na długotrwały stres i zaburzenia adaptacyjne. W 2025 roku odpowiadały one za prawie 12,6 mln dni absencji. Na drugim miejscu znalazła się depresja - epizody depresyjne i nawracające zaburzenia depresyjne były powodem 9,4 mln dni nieobecności w pracy. Trzecie miejsce zajęły inne zaburzenia lękowe, które odpowiadały za niemal 6,6 mln dni absencji.
- Stres, który trwa tygodniami czy miesiącami, może mieć bardzo poważne konsekwencje. Nie zawsze jesteśmy w stanie sami sobie z nim poradzić. Dlatego warto reagować wcześniej, rozmawiać z lekarzem i korzystać z dostępnych form pomocy - podkreśla.
Czytaj również: Z depresją nie trzeba leżeć, ale praca zarobkowa mocno dyskusyjna>>
Czy każde „psychiatryczne L4” jest uzasadnione? Dane ZUS odpowiadają
W kwestii zwolnień związanych ze zdrowiem psychicznym pojawiają się czasem opinie, że lekarze wystawiają je bez wystarczających podstaw medycznych. Dane z kontroli ZUS pokazują jednak, że takie przypadki są stosunkowo rzadkie. W ostatnich latach lekarze orzecznicy ZUS kwestionowali od 3,4 do 6 proc. kontrolowanych zaświadczeń psychiatrycznych. Dla porównania - w przypadku wszystkich kontrolowanych zwolnień lekarskich odsetek zakwestionowanych zaświadczeń wynosił od 2,5 do 4,1 proc.
- Nie można zatem wrzucać wszystkich zwolnień związanych ze zdrowiem psychicznym do jednego worka. Kontrole ZUS pokazują, że zakwestionowane zaświadczenia stanowią niewielką część kontrolowanych zwolnień. Problemy psychiczne są realnymi problemami zdrowotnymi i, tak jak inne choroby, mogą czasowo uniemożliwiać pracę - mówi Kowalska-Matis.
ZUS może pomóc wrócić do pracy
Jest jeszcze jedna ważna informacja. Osoby zmagające się ze schorzeniami psychosomatycznymi mogą skorzystać z bezpłatnej rehabilitacji leczniczej ZUS. To rozwiązanie przeznaczone m.in. dla osób z zaburzeniami nastroju, zaburzeniami lękowymi, zaburzeniami psychosomatycznymi czy zaburzeniami behawioralnymi.
Celem rehabilitacji jest odzyskanie sprawności i powrót do pracy. Turnus trwa 24 dni. Pacjent otrzymuje indywidualny program leczenia, w ramach którego może korzystać m.in. z terapii psychologicznej, ćwiczeń ogólnousprawniających, muzykoterapii i choreoterapii. Zapewniona jest również całodobowa opieka medyczna oraz edukacja zdrowotna.
- Rehabilitacja ZUS to nie tylko odpoczynek od pracy. To zaplanowany proces leczenia, którego celem jest odzyskanie sprawności i powrót do aktywności zawodowej. W przypadku problemów ze zdrowiem psychicznym szczególnie ważne jest indywidualne podejście do pacjenta - podkreśla Iwona Kowalska-Matis.
Rzeczniczka wyjaśnia, że z rehabilitacji mogą skorzystać osoby ubezpieczone w ZUS, które są aktywne zawodowo i którym grozi utrata zdolności do pracy. Mogą z niej korzystać również osoby pobierające świadczenia chorobowe albo okresową rentę z tytułu niezdolności do pracy. Najważniejsze jest to, aby leczenie dawało szansę na utrzymanie lub odzyskanie zdolności do pracy.
Nie trzeba zaczynać od wizyty w ZUS. Pierwszy krok to lekarz prowadzący. To on wystawia wniosek o rehabilitację leczniczą do ZUS. Jeżeli nie zrobi tego elektronicznie, pacjent powinien przekazać wniosek do ZUS. Później dokument trafia do lekarza orzecznika ZUS, który ocenia, czy rehabilitacja jest wskazana oraz czy nie ma medycznych przeszkód do jej przeprowadzenia.
Warto zapamiętać: coraz więcej zwolnień z powodu problemów psychicznych nie musi oznaczać wyłącznie tego, że „Polacy są bardziej chorzy”. Może też oznaczać, że coraz więcej osób rozpoznaje problem, szuka pomocy i korzysta z leczenia. - Najgorsze, co możemy zrobić, to udawać, że problemu nie ma. Tak jak idziemy do lekarza, kiedy boli nas serce czy kręgosłup, tak samo powinniśmy szukać pomocy, kiedy nie radzimy sobie psychicznie. Im wcześniej zaczniemy działać, tym większa szansa na powrót do zdrowia i normalnego życia, także zawodowego - podsumowuje Iwona Kowalska-Matis.
Program jest bezpłatny. ZUS pokrywa koszty leczenia, zakwaterowania w ośrodku rehabilitacyjnym, wyżywienia i dojazdu. Szczegóły tutaj.








