Odwoławcze w Białymstoku, decyzją z 2 czerwca 2020 r. uchyliło decyzję Burmistrz Krynek o środowiskowych uwarunkowaniach dla budowy fermy na 89 tys. sztuk brojlerów - informuje Rzecznik Praw Obywatelskich, który wspierał mieszkańców  Kruszynian w tej sprawie. SKO przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia.  - Kolegium potwierdziło to, na czym rzecznikowi szczególnie zależało i co zaznaczył w swoim odwołaniu od decyzji środowiskowej: że zadaniem organu administracji publicznej, który wydaje zgodę na fermę przemysłową jest rzeczywiste, a nie tylko teoretyczne zbadanie, czy to na pewno dobry pomysł lokalizować taką inwestycję, na obszarach słynących z bogactwa przyrodniczego.  I że nie chodzi tu tylko o formalny obieg dokumentów, ale rzetelne sprawdzenie, czy  w tych dokumentach są podawane informacje zgodne z prawdą - czytamy w komunikacie RPO.

Czytaj również: Nawet Natura 2000 nie chroni przed kurzymi fermami >>

 


Burmistrz Krynek uchybiła swoim obowiązkom

Kolegium przyznało rację odwołującym, że burmistrz Krynek nie oceniła rzetelnie ani raportu inwestora, ani kontrraportu złożonego przesz strony postępowania. Nie przeanalizowała też innych dowodów złożonych w sprawie, z których wynika, że teren, na którym inwestor planuje prowadzić hodowlę, ma znacznie cenniejsze zasoby przyrodnicze, niż twierdzi inwestor (jak np. czyste wody podziemne i populacja cietrzewia), a także, że inwestycja niesie ryzyko zdewastowania tych zasobów. SKO podzieliło stanowisko RPO, że rolą organu administracji publicznej, odpowiedzialnego za wydanie decyzji środowiskowej jest samodzielne przeprowadzenie postępowania i ustalenie, jaka naprawdę jest sytuacja na miejscu, gdzie ma funkcjonować inwestycja, zwłaszcza obarczona takim ryzykiem ekologicznym jak ferma brojlerów.

 


Organ to nie listonosz

Kolegium wytknęło, że rola burmistrz sprowadziła się do pośredniczenia w korespondencji między zwaśnionymi stronami postępowania. Tymczasem, jak podkreśla SKO "nie sposób uznać za praktykę pozwalającą na obiektywne wyjaśnienie sprawy przesyłanie (jak to czyni organ I instancji), pism zawierających zarzuty, pomiędzy zainteresowanymi stronami postępowania, tak aby zainteresowani odpowiadali sobie wzajemnie na stawiane problemy. To rolą organu jest obiektywne załatwienie sprawy i to organ powinien ustalić, które dane (te z raportu, czy te z dowodów przeciwnych) są prawidłowe. Żaden przepis prawa nie zwalnia organu z weryfikowania ( a w tak skomplikowanych sprawach z pomocą specjalistów) zawartych w przedkładanych przez strony danych, a co za tym idzie – obiektywnego ustalenia stanu faktycznego.” Co więcej według SKO organ może, a nawet powinien w takiej sprawie, powołać biegłego, który byłby w stanie nie tylko fachowo zweryfikować specjalistyczne dowody przedkładane przez strony, ale i sporządzić w razie potrzeby miarodajną opinię do sprawy. Decyzja kolegium nie kończy jednak sprawy - będzie ona ponownie, już po raz trzeci rozpatrywana przez burmistrz Krynek,  bo jest to już druga taka decyzja dotycząca tej fermy. RPO przyjmuje ją jednak z satysfakcją.

 


Długa historia ferm w Krynkach

Gmina Krynki, słynąca z unikalnych walorów przyrodniczych i kulturowych, od kilku lat jest terenem sporu między mieszkańcami żyjącymi z turystyki a tymi, którzy stawiają na biznes fermiarski. Rzecznik Praw Obywatelskich włączył się do tego sporu po skargach mieszkańców, obawiających się uciążliwości związanych z hodowlą brojlerów. Początkowo w planach inwestorskich były cztery fermy – we wsi Górka: dla brojlerów w liczbie 35 000 sztuk (140 DJP) i w liczbie 80 000 sztuk (320 DJP) a w Kruszynianach: dla 89 000 sztuk (356 DJP) i dla 240 000 sztuk (960 DJP). Jesienią 2019 r. inwestorzy wycofali się z części inwestycji (ferma na 320 DJP w Górce i na 960 DJP w Kruszynianach). Pozostałe dwie są na etapie procedur  administracyjnych i sądowych. Omawiana decyzja dotyczy fermy w Kruszynianach na 89 tys. sztuk.