Szkolenia online KSeF: stabilny obieg dokumentów pracowniczych 13.03.2026 r. godz. 12:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Błędne wprowadzanie planów miejscowych może kosztować gminy miliardy

Błędne wprowadzanie planów miejscowych może kosztować gminy miliardy

Aż dwie trzecie inwestycji w Polsce realizuje się na podstawie warunków zabudowy ze względu na brak planów zagospodarowania przestrzennego. Sytuacji miast i deweloperów nie poprawia również pośpieszne uchwalanie planów, gdyż urzędnicy nie uwzględniają w nich dotychczas przyznanych warunków zabudowy.

Efekt jest taki, że do sądów wpływają od inwestorów wnioski o wypłatę wielomilionowych odszkodowań. Dla miast, które borykają się z zadłużeniem, dodatkowe roszczenia i groźba wypłaty odszkodowań mogą doprowadzić do ograniczenia inwestycji na ich terenie.

Miasta, w których pokrycie planami jest niemal całkowite, należą do mniejszości. Są to np. Gdańsk i Gdynia - tam się realizuje inwestycje na podstawie planów. W pozostałych dużych polskich aglomeracjach tereny, którymi głównie interesują się inwestorzy budowlani, nie mają planów i tam inwestycje powstają dzięki decyzjom o warunkach zabudowy. Inwestor zanim wystąpi o pozwolenie na budowę, musi najpierw uzyskać decyzję wz. Jeśli plan miejscowy nie będzie uwzględniał przyznanych wcześniej warunków zabudowy, gminy narażają się na roszczenia. W obawie przed nimi, gminy często rezygnują z wprowadzania planów. Natomiast za niezaplanowanie przestrzeni publicznej nie grożą gminom żadne sankcje. Czasami z „sankcjami” wiąże się właśnie przyjęcie planów. Ma to miejsce wtedy, gdy inwestor zaangażował już znaczne środki np. w zakup gruntu, wszystkie uzgodnienia, projekty, niezbędne zgody, co może sięgać nawet 7-10% wartości inwestycji i wystąpi do gminy z roszczeniem o odszkodowanie. Gminy, które wydają warunki zabudowy, a mają zamiar uchwalić plan miejscowy powinny uwzględniać ustalenia wz-tek, tak aby nie były sprzeczne z przyszłym planem.

Jest również propozycja zupełnie innego podejścia. Zdaniem Jacka Bieleckiego, prezesa Polskiego Związku Firm Deweloperskich, należałoby rozważyć pomysł stosowany w niektórych krajach europejskich, który polega na odwróceniu dziś obowiązującej kolejności. Polega on na tym, że to inwestor proponuje zagospodarowanie terenu, a gmina na tej podstawie uchwala plan, czyli uchwala go pod konkretne zamierzenie, konkretnego inwestora. W lipcu ub.r. władze Warszawy podpisały z Polskim Związkiem Firm Deweloperskich porozumienie o współpracy. Miało to zainicjować dialog m.in. w zakresie planowania przestrzennego.

Według najnowszego rankingu Banku Światowego Doing Business 2013 Polska znalazła się na 161. pozycji (na 183 państwa) pod względem przebiegu procesu inwestycyjnego (30 różnych procedur i 300 dni na uzyskanie pozwolenia na budowę).

Opracowanie: Wanda Pszczółkowska

Źródło: www.newseria.pl, stan z dnia 12 marca 2013 r.

Data publikacji: 12 marca 2013 r.

Polecamy książki biznesowe