Komisje: Samorządu Terytorialnego i Administracji Publicznej, Ustawodawcza oraz Zdrowia zaproponują Senatowi wniesienie do Sejmu projektu ustawy o zmianie ustawy prawo oświatowe, ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 oraz ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej, zgłoszonego przez grupę senatorów (druk senacki nr 196). Jest to pokłosie obywatelskiej inicjatywy "Szczepimy się, bo myślimy", której jednak nie udało się zebrać wymaganej liczby podpisów pod projektem. Przejęli ją senatorowie, których zainspirował senator Bogdan Zdrojewski. - Senacki projekt jest efektem naszych uzgodnień z panem Bogdanem Zdrojewskim, który podobnie jak my uważa, że zdrowie i życie dzieci jest bezcenne - mówi adwokat Marcin Kostka, współautor inicjatywy.

Projekt zakłada, że jednym z kryteriów przyjęcia kandydata do publicznego przedszkola, oddziału przedszkolnego w publicznej szkole podstawowej lub publicznej innej formy wychowania przedszkolnego będzie przedłożenie zaświadczenia o posiadaniu przez kandydata wymaganych przepisami obowiązkowych szczepień ochronnych lub zaświadczenia potwierdzającego przeciwwskazania do szczepień przeprowadzanych zgodnie z harmonogramem wynikającym z obowiązujących przepisów. Co istotne, podczas dyskusji w Senacie wiceminister zdrowia Waldemar Kraska stwierdził, że choć projekt wymaga doprecyzowania, zasługuje generalnie na poparcie.

Czytaj również: Według RPO potrzebne jest prawo o szczepieniach jako warunku przyjęcia do przedszkola >>

 



 

To ważny i potrzebny projekt

- Projekt jest dobry i bardzo ważny, szczególnie w momencie epidemii oraz gdy zaszczepialność jest na bardzo niskim poziomie - przekonuje senator Beata Małecka-Libera, przewodnicząca Komisji Zdrowia.  - Od wielu lat mówimy, jak ważna jest edukacja zdrowotna, która była wypychana na boczne tory przez wiele lat. Teraz mamy tego efekt. Niestety, ruchy antyszczepionkowe nie zrodziły się ot tak, tylko powstały dlatego, że społeczeństwu brakuje tej edukacji  – przekonywała.

O tym, że w Polsce spada wyszczepialność, alarmuje UNICEF. Wskazuje, że obecnie wynosi on ok. 90 proc., co stanowi granicę działania odporności zbiorowiskowej. Marek Krupiński, dyrektor generalny UNICEF Polska zauważa , że największy spadek wyszczepialności zaobserwowany został w odniesieniu do szczepień przeciwko odrze, śwince i różyczce - spadł z 98 proc. w 2010 roku do 93 proc. w roku 2018. - W konsekwencji liczba przypadków tej choroby zaczęła rosnąć. W 2019 r. odnotowano już 1492 przypadki – czterokrotnie więcej niż w roku poprzedzającym.

Senatorowie to wiedzą, dlatego popierają projekt, ale nie tylko. Także samorządy są za. Przewodniczący komisji samorządu senator Zygmunt Frankiewicz, jednocześnie prezes Związku Miast Polskich poinformował, że zna opinię kilkudziesięciu samorządów i korporacji samorządowych i wszystkie te opinie są pozytywne. - Taka regulacja jest pożądana. Ważne jest tylko, żeby doprecyzować, czy te szczepienia miałyby być wymogiem, czy zaleceniem – mówił senator.

Co mówi projekt

Zgodnie z projektem, niezależnie od kryteriów przyjęcia kandydata do publicznego przedszkola, oddziału przedszkolnego w publicznej szkole podstawowej lub publicznej innej formy wychowania przedszkolnego, a także żłobka będzie trzeba przedstawić zaświadczenia o posiadaniu przez dziecko wymaganych przepisami obowiązkowych szczepień ochronnych lub zaświadczenia potwierdzającego przeciwwskazania do szczepień przeprowadzanych zgodnie z harmonogramem wynikającym z obowiązujących przepisów. Statuty publicznych żłobków i przedszkoli oraz żłobków i klubów dziecięcych mają zostać dostosowane do przepisów ustawy w ciągu roku od dnia jej wejścia w życie, c ma nastąpić po 14 dniach od publikacji. Odpowiednie zaświadczenie miałby wydawać lekarz rodzinny (POZ - podstawowej opieki zdrowotnej). Bogdan Zdrojewski podkreśla, że dzięki projektowi będziemy mieli po raz pierwszy obligatoryjne zaświadczenie potwierdzające przeprowadzenie szczepień obowiązkowych, uchylanie się od których stanowi coraz większy problem społeczny. - Pozwoli też uszczelnić system i wychwycić osoby „omijające” prawo w zakresie szczepień obowiązkowych - dodał Zdrojewski. Czy to wystarczy?

Zaświadczenie to za mało

W opinii senatora Jerzego Czerwińskiego, choć idea jest słuszna, to kwestia jej realizacji budzi wątpliwości, bo projekt nie wprowadza szczepienia jako kryterium przyjęcia. Dlatego senator zgłosił poprawkę, by przedstawienie zaświadczenia o szczepieniach było obligatoryjnym warunkiem przyjęcia dziecka do placówki. Nie uzyskała jednak ona poparcia połączonych komisji. Marcin Kostka ma jednak nadzieję, że projekt przejdzie prace legislacyjne, także te w Sejmie, zakończą się uchwaleniem projektu i wszyscy przyczynimy się w ten sposób do zapewnienia bezpieczeństwa zarówno dzieciom, jak i reszcie społeczeństwa.

Samorządy już uzależniają przyjęcie do placówki od szczepienia

Warto przypomnieć, że na początku 2020 roku, jeszcze przed pandemią Ministerstwo Edukacji Narodowej jasno wskazało, że nie widzi podstaw, aby zmieniać ustawowe kryteria rekrutacji do publicznego przedszkola pod kątem obowiązkowego szczepienia dziecka. Takie stanowisko MEN zajął w stosunku do samorządów, które do zasad rekrutacji wprowadzają dodatkowe kryterium poddanie dziecka obowiązkowym szczepieniom. Za podstawę uznają art. 131 ust. 4 Prawa oświatowego. Stanowi on, że w przypadku równorzędnych wyników w pierwszym etapie rekrutacji lub po zakończeniu tego etapu, gdy dana placówka nadal dysponuje wolnymi miejscami, w drugim etapie brane są pod uwagę kryteria określone przez organ prowadzący. Z tym, że w w sądach pierwszej instancji zaczyna już dominować pogląd, że premiowanie zaszczepionych dzieci do przedszkola i żłobka nie jest dyskryminacją.  Od 1 stycznia 2020 r. takie kryterium przyjęcia do publicznych żłobków będzie obowiązywało we Wrocławiu. Zostało wprowadzone uchwałą Rady Miejskiej Wrocławia z 4 lipca 2019 r., która została opracowana przy naszej pomocy.