Na przełomie marca i kwietnia rząd wprowadził w Tarczy Antykryzowej przepisy, które miały rozwiązać palący od wielu lat problem. Czyli doprowadzić do powołania koronerów w regionach. Brakowało bowiem chętnych, którzy skłonni byliby orzekać zgon gdy doszło do niego poza szpitalem. Toteż przepisy stworzone na czas kryzysu miały doprowadzić do tego, że koronerów w regionie wyłoni wojewoda podpisując z nimi umowy.

Jest jednak problem, bo w niektórych regionach nie ma chętnych do pełnienia tej funkcji. Tak dzieje się np.na Wielkopolsce. Z pisma, jakie lekarze zrzeszeni w Porozumieniu Pracodawców Ochrony Zdrowia otrzymali od wojewody wielkopolskiego wynika, że konkurs urząd ogłosił daremnie.

W Wielkopolsce nie ma chętnych na koronera 

Wojewoda Wielkopolski zamieścił pierwsze zapytanie ofertowe na wykonywanie usługi, na które można było składać oferty ostatecznie do 18 maja. Niestety, nie wpłynęła żadna oferta. W związku z tym Wojewoda zamieścił kolejne zapytanie ofertowe z możliwością składania ich do 22 maja. Wielkopolski Urząd Wojewódzki zwrócił się w obydwu przypadkach do Wielkopolskiej Izby Lekarskiej z prośbą o umieszczenie tych ogłoszeń na stronie samorządu, aby zwiększyć szanse na dotarcie z ofertą do potencjalnie zainteresowanych.
Zostały tam przedstawione warunki wykonywania tej pracy, a odpowiedzi na pytania z tym związane miały być niezwłocznie udzielone po wyznaczeniu lekarzy lub lekarzy dentystów powołanych do stwierdzania zgonów osób podejrzanych o zakażenie wirusem SARS-CoV-2 albo zakażonych tym wirusem poza szpitalem. Tak napisał Damian Marciniak, dyrektor Wydziału Zdrowia Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego do lekarzy rodzinnych.

 


Na Mazowszu dwóch chętnych

Z kolei Wojewoda Mazowiecki odpowiedział Prawp.pl, że aktualnie rekrutację w celu powołania lekarzy i lekarzy dentystów do stwierdzania zgonów osób podejrzanych o zakażenie koronawirusem.  Także ten wojewoda w tej sprawie wystąpił do Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie z prośbą o poinformowanie lekarzy zainteresowanych realizacją takiego zadania. Na Mazowszu aktualnie zgłosiły się dwie osoby gotowe podpisać umowę.

- Problemy związane ze stwierdzaniem nagłych zgonów istnieją w Polsce od dawna. Stare archaiczne przepisy sprzed pół wieku wprowadzają jedynie zamęt i zamieszanie. Pandemia koronawirusa ze zdwojoną siłą pokazała jak ważna i konieczna jest instytucja koronera - mówi Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia.

Wynagrodzenie koronera nie jest niskie

Proponowane wynagrodzenie za wypisanie karty zgonu dla lekarza nie jest najniższe. Z tytułu wykonywania przedmiotu umowy  koronerowi przysługuje kwota w wysokości: 738 zł, czyli  15 proc. kwoty przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej za każdorazowe stwierdzenie zgonu oraz sporządzenie karty zgonu. Ewentualnie 492 zł tj. 10 proc. kwoty przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej za każdorazowe stwierdzenie zgonu w przypadku uzasadnionego prawem odstąpienia od sporządzenia karty zgonu. W końcu 49 zł tj. 1 proc. kwoty przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej za dobowe pozostawanie w gotowości do wezwania do stwierdzenia zgonu.

Koroner może dodatkowo otrzymać 250 zł jako zwrot ryczałtowy kwoty za zakup jednorazowego zestawu środków ochrony indywidualnej użytego przy wykonywaniu zadań. Lekarz otrzyma też zwrot rzeczywistych kosztów dojazdu do miejsca wezwania.