Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Lekarze boją się wyższych kar za nieumyślne błędy - systemu to nie naprawi

Samorząd lekarski sprzeciwia się zmianom prawa zaostrzającym odpowiedzialność karną lekarzy i lekarzy dentystów. Jego zdaniem karą za błąd medyczny popełniony nieumyślnie nie powinno być pozbawienie wolności, zwłaszcza lekarza, który jest przemęczony przez złą organizację pracy. Naczelna Rada Lekarska ocenia, że nie wpłynie to na poprawę standardów jakości w ochronie zdrowia.

Lekarze boją się wyższych kar za nieumyślne błędy - systemu to nie naprawi
Źródło: iStock

Jak pisaliśmy w czwartek w serwisie Prawo.pl, Ministerstwo Sprawiedliwości powraca do pomysłu podwyższenia kary za nieumyślne spowodowanie śmierci. Obecnie zgodnie z art. 155 kodeksu karnego taki czyn podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Po uchwaleniu nowelizacji minimalny wymiar kary wyniesie 6 miesięcy, a maksymalny 8 lat pozbawienia wolności. W efekcie nie będzie można warunkowo umorzyć postępowania, a także lekarze częściej trafią za kratki. Projektodawca uzasadnia zmiany tym, że obecna sankcja nie przystaje do "abstrakcyjnego bezprawia tego typu czynu, umiejscowienia życia w hierarchii dóbr prawnych oraz nie spełnia należycie funkcji prewencyjnej i sprawiedliwościowej kary".

Czytaj: Sprawy za błąd medyczny bez umorzenia, a lekarze częściej - do więzienia>>

O stanowisko w tej sprawie zapytaliśmy Naczelną Radę Lekarską, która rok temu nie kwestionowała takiej zmiany. Jak jednak wyjaśnia Rafał Hołubicki, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej, propozycji sprzed roku nie można porównywać z obecną. A tę NIL krytykuje, bo przez zaostrzenie przepisów wzrasta niebezpieczeństwo rozwoju „medycyny asekuracyjnej”, jeszcze bardziej pogłębiającego się kryzysu kadr w szczególności w specjalizacjach zabiegowych - takich jak np. chirurgia czy ginekologia i położnictwo.

 

NIL ostro krytykuje projekt

- Całą nowelizację kodeksu karnego, w zakresie w jakim zmierza do zwiększenia wymiaru kary za nieumyślne przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, trzeba ocenić krytycznie - mówi Prawo.pl Rafa Hołubicki. - Samorząd lekarski sprzeciwia się wszelkim zmianom prawa zaostrzającym odpowiedzialność karną lekarzy i lekarzy dentystów. Karą za błąd medyczny popełniony nieumyślnie przez lekarza nie powinna być kara pozbawienia wolności. Tego rodzaju sankcja w postaci kary pozbawienia wolności w stosunku do lekarza, który swój czyn popełnił nieumyślnie, często na skutek przemęczenia pracą, nadmiernej liczby pacjentów, złej organizacji opieki zdrowotnej, braków kadrowych w szpitalach, braków sprzętowych w placówkach ochrony zdrowia, jest nie do przyjęcia, ponieważ często będzie skutkowała trwałym zaprzestaniem wykonywania zawodu - podkreśla Hołubicki. I podkreśla, że po raz kolejny nie skonsultowano projektu wprowadzanych zmian z samorządem lekarskim.

Będzie efekt mrożący

Przypomnijmy, że projekt krytykuje też prof. Teresa Gardocka, dyrektor Instytutu Prawa na Wydziale Prawa Uniwersytetu SWPS. Jej zdaniem po zmianach lekarze będą działać w warunkach stałego zagrożenia więzieniem. Również lekarz Marcin Burdzik z Instytutu Nauk Prawnych Uniwersytetu Śląskiego przyznaje, że takie rozwiązanie może przyczynić się do zaostrzenia tzw. efektu mrożącego wśród lekarzy i przedstawicieli innych zawodów medycznych. A Kamil Kistryn, adwokat w kancelarii Fairfield dodaje, że lekarz nie jest żołnierzem na wojnie, i ma prawo się bać. A po uchwaleniu nowelizacji, to zagrożenie będzie większe - lekarze będą czuć oddech prokuratora – podkreśla. Więcej>>

Potrzebny jest dobry system no-fault

NIL opowiada się za wprowadzeniem sytemu no-fault, w którym w przypadku niepowodzenia leczniczego wywołanego nieumyślnym działaniem personelu lekarskiego pacjent otrzymuje odpowiednią rekompensatę, a lekarz nie jest pociągany do odpowiedzialności karnej za swoje działanie, jeśli nie nosiło ono znamion winy umyślnej lub rażącej niestaranności.  - Osobno trwa analiza zdarzeń, które doprowadziły do powstania szkody - tłumaczy Hołubicki. - Szuka się odpowiedzi na pytanie, co było przyczyną, że „coś poszło nie tak”. Znalezienie odpowiedzi na pytanie o przyczynę lub przyczyny niepożądanego zdarzenia w bardzo wielu przypadkach pozwala uniknąć powtórek w przyszłości. W ten sposób również nastąpi poprawa jakości świadczeń - wyjaśnia. 

Czytaj również: Nowe prawo ma zapewnić bezpieczeństwo pacjentom, ale medycy pytają o gwarancje dla siebie >>

Nie będzie raportowania niepożądanych zdarzeń

Tymczasem zgodnie z projektem ustawy o jakości w ochronie zdrowia i bezpieczeństwie pacjenta, zgłoszenie zdarzenia niepożądanego nie stanowi  jedynie podstawy do wszczęcia wobec osoby, która tego zgłoszenia dokonała, postępowania dyscyplinarnego, postępowania w sprawie o wykroczenie lub postępowania karnego, chyba że w wyniku prowadzonej analizy przyczyn źródłowych zdarzenie to okaże się czynem popełnionym umyślnie. Tyle, że jak zauważają lekarze i prawnicy, projekt nie zmienia przepisów kodeksu karnego, a MS go jeszcze zaostrza.

- Zapis w projekcie nie zachęci personelu medycznego do raportowania zdarzeń niepożądanych, bo wbrew założeniom, przepis ten w żaden sposób nie spowoduje wyłączenia odpowiedzialności, zarówno karnej, cywilnej jak i dyscyplinarnej lekarzy za nieumyślne błędy medyczne - np. w sytuacji gdy z inicjatywą jakiegoś postępowania przeciwko lekarzowi wystąpi sam pacjent, a co de facto obejmuje przeważającą większość postępowań przeciwko lekarzom z tytułu błędów medycznych - czytamy w stanowisku Naczelnej Rady Lekarskiej. A jak zauważa Rafał Hołubicki przez zaostrzenie przepisów karnych wzrasta niebezpieczeństwo rozwoju „medycyny asekuracyjnej”, jeszcze bardziej pogłębiającego się kryzysu kadr w szczególności w specjalizacjach zabiegowych - takich jak np. chirurgia czy ginekologia i położnictwo.

 

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej