Koronerów jednak nie będzie – pat trwa
Starostowie mieli powoływać koronerów, a za ich pracę płacić miał wojewoda. Nowe przepisy miały zapobiec sytuacjom, gdy nie ma komu stwierdzić zgonu. Projekt, który wypełniał lukę, był gotowy, ale nie trafił nawet do Sejmu. Sytuacja jest patowa. Powiaty, które są gotowe płacić za koronerów z własnych budżetów, nie mogą tego robić, bo blokuje je obowiązujące prawo sprzed kilkudziesięciu lat.

Efekt jest taki, że w szczególnych sytuacjach „ciało” zmarłej osoby „czeka” nawet kilka godzin w miejscu, w którym zostało znalezione. Tak było w lipcu tego roku w Gdyni. Lokalne media opisywały, że właścicielka mieszkania, w którym zmarł lokator, miała problem z przekazaniem ciała zakładowi pogrzebowemu. Policja nie stwierdziła udziału osób trzecich, a więc ze strony służb obecność koronera nie była konieczna. Okazało się też, że zmarły nie zapisał się do poradni podstawowej opieki zdrowotnej. Pobliska przychodnia odmówiła więc wysłania lekarza. W podbramkowej sytuacji za lekarza, który stwierdzi zgon trzeba więc zapłacić.
Sytuację rozwiązałoby powołanie koronerów. Przedstawiciele branży pogrzebowej podkreślali, że w każdym powiecie powinien być co najmniej jeden. Projekt był już gotowy (projekt ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych), przeszedł konsultacje społeczne, ale nie został nawet złożony w Sejmie.
Czytaj też w LEX: Sygit Bogusław, Wąsik Damian, Stwierdzenie zgonu osoby żyjącej jako przykład błędu w sztuce lekarskiej - perspektywa prawnokarna i prawnomedyczna >
Powiaty mają związane ręce
Niektóre powiaty chciały opłacać koronerów. Nie jest to jednak możliwe, bo przepisy, które regulują tę kwestię, mają ponad 60 lat i odwołują się do nieistniejących już „organów prezydiów powiatowych rad narodowych”.
Czytaj także na Prawo.pl: Zgon stwierdzi koroner, ale wcześniej ratownik medyczny i pielęgniarka
- Finansowanie tego zadania jest obarczone ryzykiem zarzutu naruszenia dyscypliny finansów publicznych. Sytuacja jest więc patowa. Niektóre samorządy maja umówionych lekarzy, którym ewentualnie czynność stwierdzenia zgonu muszą zgłosić. Natomiast opinie RIO, z którymi się zgadzam, stanowią przeszkodę w realizacji zadania – mówi Bernadeta Skóbel, radca prawny, ekspertka Związku Powiatów Polskich.
Także Michał Gajda, adwokat prowadzący kancelarię w Szczecinie (Kancelaria adwokacka Michał Gajda), zaznacza, że dyscyplina finansów nie pozwala na przenoszenie wydatków nieprzewidzianych w przepisach prawa na inne organy. Podkreśla, że przedstawiciele zawodów medycznych i prawnicy od lat zgłaszają zastrzeżenia do powyższych przepisów.
Sprawdź w LEX: W jakim czasie od chwili wezwania lekarz powinien stwierdzić zgon? >
Bernadeta Skóbel dodaje, że problem jest trudny, ale wydawało się, że zostanie rozwiązany. - Nie rozumiem, dlaczego do Sejmu nie trafił. Mam nadzieję, że w nowej kadencji pomysł wróci. Trudno mi sobie wyobrazić, aby prace zaczynały się od nowa – podkreśla.
Czytaj także na Prawo.pl: Tożsamość zwłok nieznana? Trzeba wezwać Milicję Obywatelską
Zastrzeżenia do finansowania koronerów przez powiaty mają Regionalne Izby Obrachunkowe.
Zobacz procedurę: Wystawienie karty zgonu >
Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska uważa natomiast, że nieadekwatne terminy w przepisach z 1959 r. nie są przeszkodą.
- Występujące w powyższych regulacjach określenia i sformułowania dotyczące podmiotów funkcjonujących w systemie ochrony zdrowia nie w pełni odpowiadają przyjętym w przepisach ustanawianych w związku z wprowadzanymi reformami i przekształceniami w tej dziedzinie. Niemniej jednak nie wykluczają one stosowania ustanowionych zasad, w tym finansowania przez starostę nałożonych przez ustawę czynności polegających na stwierdzeniu zgonu i jego przyczyny - odpowiada wiceminister na interpelację poselską.
Zauważa także, że zaszłości w określeniach występujących w tych przepisach nie wykluczają możliwości ich stosowania, gdyż znajdują odpowiednie odniesienie w przepisach wprowadzających reformę ustrojową państwa
Sprawdź w LEX:
Jak postąpić, jeśli lekarz odmawia pójścia do stwierdzenia zgonu w domu pacjenta? >
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.








