Ostatni kwartał roku to czas, w którym wiele instytucji orientuje się, iż ma na koncie pieniądze publiczne, a trzeba rozdysponować do stycznia kolejnego roku. Tak działa też Ministerstwo Zdrowia, które zarządza pieniędzmi z  funduszy unijnych dla  ochrony zdrowia, ale przyznaje także dotacje celowe.

Przed kilkoma dniami wysłało właśnie do szpitali informacje, iż  te mogą się ubiegać o dofinansowanie na doposażenie szpitalnych oddziałów ratunkowych. - Dostajemy taką wiadomość i musimy w ciągu kilku dni przygotować wniosek o dofinansowanie oraz uzasadnić go - mówi Sebastian Faranas, specjalista ds. funduszy unijnych z Wojewódzkiego Wielospecjalistycznego Szpitala w Gorzowie Wielkopolskim.  A że szpital nowym sprzętem medycznym rzadko kiedy pogardzi, pracownicy stają na wysokości zadania i po godzinach, na szybko piszą wnioski o o dofinansowanie.

Rachunkowość podmiotów leczniczych czytaj tutaj>>
 

Praca po godzinach

Pod koniec ubiegłego roku, na podobnych zasadach Ministerstwo Zdrowia informowało szpitale o możliwości pozyskania pieniędzy z dotacji na doposażenie oddziałów neonatologicznych.

Czy pobyt w szpitalu po porodzie ma wpływ na wysokość zasiłku macierzyńskiego czytaj tutaj>>

Pracownicy szpitala w Gorzowie Wielkopolskim mieli we wrześniu 2017 r. trzy dni, aby złożyć i napisać wniosek. Gorzowska placówka medyczna dostała z ministerialnej dotacji 1,8 mln zł. Szkopuł w tym, że już do grudnia 2017 r. te pieniądze musiały być rozliczone. - To bardzo mało czasu. To na tyle mało czasu, że nie ma przestrzeni na długie poszukiwania dostawców sprzętu i porównywanie cen. Jak producenci wiedzą, iż szpitale mają w określonym terminie bardzo krótkie na wydanie pieniędzy, zwiększają wtedy cenę swoich produktów o 30 proc. - mówi Jerzy Ostrouch, prezes gorzowskiego szpitala.

Szpital z zeszłym roku kupił inkubatory na oddział neonatologiczny, choć prezes Ostrouch, twierdzi, iż przepłacił za sprzęt. Jego zakup odbył się w ramach zamówień publicznych, ale zważywszy na fakt, iż firmy musiały dostarczyć szpitalowi aparaturę w ciągu trzech tygodni, niewiele z nich mogło spełnić warunki przetargu.

 

Zleceniobiorca podlegający ubezpieczeniu chorobowemu ma prawo do zasiłku macierzyńskiego czytaj tutaj>>

 


Część szpitali odmawia

- W przypadku konkursów z dotacji, ogłaszanych z dnia na dzień firmy produkujące sprzęt wiedzą o tym jeszcze zanim informacja pojawi się na stronie internetowej ministerstwa i dzwonią do nas z pytaniem czy startujemy - tłumaczy  Sebastian Faranas. Gorzowski szpital zakupił dzięki temu inkubatory, po 40 tys. zł każdy i respiratory.

Jak rozliczać dotacje czytaj tutaj>>

Ze względu na tak krótkie terminy rozliczeń dofinansowania część szpitali w ogóle nie chce startować w konkursach. - Wolę brać udział w konkursach, które są ogłaszane z wyprzedzeniem i można je rozliczyć w ciągu kilku miesięcy - zaznacza Dorota Gałczyńska-Zych, dyrektor Szpitala Bielańskiego w Warszawie.

 


W ubiegłym roku Szpital Bielański pozyskał 2 mln zł na zakup aparatów do  wewnątrzmacicznych zabiegów w terapii prenatalnej na odział ginekologiczno-położniczy.

Ministerstwo Zdrowia zapytane o to dlaczego daje szpitalom tak krótkie terminy na rozliczenia i ogłasza konkursy z dnia na dzień, odpowiada, iż w 2017 r wynikało to z przepisów. - Środki rozdysponowane były w drugiej połowie roku i wynikały m.in. z ustawy z dnia 15 września 2017 r. o szczególnych rozwiązaniach zapewniających poprawę jakości i dostępności świadczeń opieki zdrowotnej. Podmioty ubiegające się o dotację deklarowały możliwość wydatkowania środków do końca roku budżetowego, zgodnie z obowiązującymi przepisami w zakresie wydatkowania środków publicznych - tłumaczy Krzysztof Jakubiak, rzecznik prasowy ministra zdrowia.

W 2017 r. Ministerstwo Zdrowia przeznaczyło na dotacje celowe 402 mln zł, za które szpitale zakupiły aparaturę medyczną.  Zaś w tym roku ministerstwo sfinansowało zakup sprzętu medycznego m.in.: dla Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w  Gdańsku w kwocie ponad 500 tys. zł.