W okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo epidemii oraz przez 90 dni po jego odwołaniu ostateczne orzeczenie lekarskie o rozpoznaniu choroby zawodowej wywołanej Covid-19 skutkuje obowiązkiem wydania decyzji o stwierdzeniu tej choroby przez właściwego państwowego inspektora sanitarnego. To jeden z najważniejszych zapisów senackiego projektu ustawy o chorobach zawodowych wywołanych Covid-19.  Za niecelowy uważa go Stanisław Szwed, wiceminister rodziny i Iwona Michałek, minister rozwoju. Krzysztof Saczka, zastępca Głównego Inspektora Sanitarnego, wskazuje, że trwają prace nad nowelizacją rozporządzenia upraszczającego uznanie Covid-19 za chorobę zawodową. Do konsultacji publicznych trafiło ono 18 marca br. i od tej pory prace nie posuwają się do przodu. Problem, że ani projekt ustawy, ani projekt rozporządzenia nie poprawi sytuacji osób na kontraktach.

 

Obowiązujące przepisy są nieżyciowe

Zgodnie z art. 2351 Kodeksu pracy, aby uznać chorobę za zawodową, muszą być spełnione dwa warunki - musi być wymieniona w wykazie chorób zawodowych oraz musi wystąpić w warunkach tzw. narażenia zawodowego. Stwierdzenie wystąpienia tych czynników powinno być bezsporne lub wysoce prawdopodobne. Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów w sprawie chorób zawodowych kartę oceny narażenia zawodowego sporządza właściwy państwowy inspektor  sanitarny. O tym, czy dana choroba ma status zawodowej też decyduje właściwy powiatowy państwowy inspektor sanitarny w drodze decyzji administracyjnej. W przypadku wydania decyzji negatywnej, pracownikowi przysługuje możliwość odwołania do wojewódzkiego inspektora sanitarnego. Jeżeli decyzja organu odwoławczego również będzie negatywna dla pracownika, może on w terminie 30 dni wystąpić na drogę sądową do wojewódzkiego sądu administracyjnego, który to sąd będzie kontrolował prawidłowość zaskarżonej decyzji. Decyzja ostateczna, która nie została zaskarżona do sądu, staje się prawomocna.
- To skomplikowana procedura, dlatego od początku pandemii apelujemy o zmiany - mówi Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. - To powinno być załatwione od ręki, bo personel medyczny jest w szczególności narażony na zarażenie. Tymczasem musi udowodnić, że zaraził się w pracy - dodaje. Z danych wynika, że na Covid-19 zachorowało ponad 71 tys. pielęgniarek i położnych, ok. 26 tys. lekarzy, 10,3 tys. fizjoterapeutów, 3 396 farmaceutów, 3 179 ratowników medycznych. W sumie zmarło 496 osób wykonujących zawody medyczne, najwięcej lekarzy - 222. Z danych Instytutu Medycyny Pracy wynika zaś, że przeciętny okres od momentu rozpoznania do daty stwierdzenia choroby zawodowej wśród pracowników wykonujących zawody medyczne, w szczególności choroby zakaźnej, wynosi około 10 miesięcy (312 dni).

Zobacz linię orzeczniczą w LEX: Stwierdzenie choroby zawodowej >

Senat za uproszczeniem orzekania COVID-19, jako choroby zawodowej

Dlatego też senacka Komisja Zdrowia przygotowała projekt ustawy o chorobach zawodowych wywołanych COVID-19 u osób wykonujących zawody medyczne. Senatorowie chcą, by w okresie stanu zagrożenia epidemicznego albo epidemii oraz w ciągu 90 dni po ich odwołaniu – do stwierdzania choroby zawodowej wywołanej Covid-19 nie miały zastosowania przepisy rozporządzenia w sprawie chorób zawodowych. W efekcie dla uznania, że u osoby wykonującej zawód medyczny występuje choroba zawodowa, w zasadzie wystarczające będzie stwierdzenie choroby zakaźnej wywołanej wirusem SARS-CoV-2 i wykonywanie przez nią pracy w warunkach narażających na jej powstanie. Treść zawartej w projekcie definicji choroby zawodowej wywołanej Covid-19 pozwala bowiem na przyjęcie domniemania związku przyczynowego między nią a warunkami pracy. Obalenie tego domniemania wymagać będzie wykazania, że choroba została spowodowana przyczynami, które nie pozostają w związku z pracą.

Zobacz LEX News: COVID-19 jako choroba zawodowa >

- Naszym celem jest przede wszystkim wprowadzenie kolejnego elementu wsparcia dla środowisk medycznych, które od roku pracują w ciężkich warunkach, zmagając się z epidemią COVID-19 - mówi senator Beata Małecka - Libera, przewodnicząca komisji i inicjatorka projektu. - Obowiązująca ustawa o chorobach zawodowych wymienia Covid-19 jako taką chorobę, niemniej jednak ze względu na epidemię, na jej olbrzymi zasięg i przebieg – zmagamy się z nią od roku – widzimy potrzebę wprowadzenia pewnych zmian, które upraszczają orzekanie choroby zawodowej u pracowników medycznych - dodaje. Projekt popiera nie tylko NRL, ale także krajowa Izba Fizjoterapeutów, Naczelna Rada Aptekarska oraz Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych. Przedstawicie rządu uważają go jednak za zbędny.

Czytaj w LEX: Odpowiedzialność karna pracodawcy za naruszenie obowiązków w zakresie dokumentowania chorób zawodowych >

 

Zbigniew Góral, Dorota Karkowska, Tomasz Adam Karkowski

Sprawdź  
POLECAMY

Rząd przeciwny projektowi

Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, w opinii do projektu pisze, że z uwagi na fakt, że zasady i tryb stwierdzania chorób zawodowych są już określone, zaproponowane rozwiązanie polegające na wprowadzeniu odrębnych regulacji odnoszących się jedynie do chorób zawodowych wywołanych COVID-19 u osób wykonujących zawody medyczne wydaje się niecelowe. Podobnie uważa Iwona Michałek, wiceminister rozwoju, pracy i technologii. Również prof. Jolanta Walusiak-Skorupa, dyrektor Instytutu Medycyny Pracy, uważa, że wprowadzenie nowej ustawy w przedstawionej formie jest niepotrzebne, choć sama inicjatywa dotycząca uproszczenia postępowania w sprawie „stwierdzania chorób zawodowych wywołanych COVID-19 u osób wykonujących zawody medyczne” jest niewątpliwie słuszna. Jej zdaniem bowiem nie spowoduje szybszego procedowania postepowania, a może jedynie wprowadzić pewien chaos organizacyjno-prawny w istniejących do tej pory zapisach prawnych. - Niezrozumiały jest bowiem  zapis „choroby zawodowej wywołanej COVID-19”.
- COVID-19 to nazwa choroby, a nie czynnik sprawczy, którym de facto jest wirus SARS-CoV-2. Rozpoznanie choroby zawodowej to nic innego jak ustalenie, czy dana choroba (rozpoznana klinicznie) powstała na skutek czy w związku z wykonywaną pracą - tłumaczy prof. Walusiak-Skorupa.

Zobacz procedurę w LEX: Zgłoszenie podejrzenia choroby zawodowej przez pracownika lub byłego pracownika >

Najbardziej poszkodowane są osoby na kontraktach

Szefowa Instytutu Medycyny Pracy zwraca uwagę na jeszcze jeden wątek. - Wydaje się, że pomocne będą bardziej zapisy umożliwiające uznawanie chorób zawodowych u osób niebędących pracownikami, a świadczących swoje usługi w ramach kontraktów. Tyle, że zgodnie z Kodeksem pracy chorobę zawodową rozpoznaje się u pracownika lub byłego pracownika, a pracownikiem jest osoba zatrudniona na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania lub spółdzielczej umowy o pracę. Proponowana ustawa nic tu nie zmienia, gdyż dotyczy tylko ostatniego etapu całej procedury – stwierdzania choroby zawodowej - wyjaśnia profesor. 

Z kolei Krzysztof Saczka, zastępca Głównego Inspektora Sanitarnego, wskazuje, że aktualnie prowadzone są prace legislacyjne nad nowelizacją rozporządzenia w sprawie chorób zawodowych, która ureguluje problematykę stwierdzenia choroby zawodowej wywołanej wirusem SARS-CoV-2. Nowela rozporządzenia jednak też nie pomoże tym na kontraktach, a ponadto utknęła w rządzie.

Rząd szykuje nowelizację rozporządzenia

Zgodnie z projektem rozporządzenia nie zawsze będzie istniała potrzeba bezpośredniej oceny narażenia u pracodawcy, gdyż w przypadku niektórych jednostek chorobowych wystarczająca jest ocena nadesłanej do organu dokumentacji, np. narażenie zawodowe na nadmierny wysiłek głosowy nauczycieli. - Projektowane rozstrzygnięcia dotyczą więc wszystkich grup zawodowych, w tym również osób wykonujących zawody medyczne. Niecelowe zatem wydaje się tworzenie nowego odrębnego aktu prawnego rangi ustawowej, regulującego zagadnienia rozstrzygnięte rozporządzeniem Rady Ministrów - przekonuje Krzysztof Saczka. I zwraca uwagę, że uchwalenie senackiego projektu spowoduje dualizm regulacji prawnych i możliwość zastosowania do tego samego stanu faktycznego przepisów znowelizowanego rozporządzenia oraz projektowanej ustawy. Projekt noweli rozporządzenia choć został skierowany do konsultacji publicznych 18 marca, a ich termin minął 26 marca, to wciąż nie trafił do dalszych prac. Za to senacki projekt został skierowany do senackich komisji: ustawodawczej, zdrowia oraz rodziny, polityki senioralnej i społecznej. Do 14 czerwca mają przedstawić swoje opinie o nim. 

Z danych Instytutu Medycyny Pracy wynika, że od  października 2020 do kwietnia 2021  uznano Covid-19 jako chorobę zawodową u 65 pracowników opieki zdrowotnej, w tym u 11 lekarzy i 39 pielęgniarek. Natomiast w latach 2010-2020 stwierdzono 1485 przypadków chorób zawodowych wśród pracowników opieki zdrowotnej, w tym u 158 lekarzy i 702 pielęgniarek.