- Mają być to projekty realizowane w partnerstwie gmin, ośrodka pomocy społecznej i lokalnej organizacji pozarządowej. To nie jest program ilościowy. To program jakościowy i jeśli będzie dużo chętnych, będzie popyt, to wtedy jest możliwość zwiększenia funduszy na tego rodzaju projekty – powiedziała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej.

Maksymalny budżet na jeden projekt to 3 mln zł. Beneficjentami programu będą partnerstwa gmin - jako liderów - oraz nie więcej niż trzech lokalnych organizacji pozarządowych, które działają w obszarach np. wykluczenia społecznego, wspierania rozwoju dzieci i młodzieży. W ramach jednego projektu musi w nim uczestniczyć minimum 15 rodzin, które żyją na obszarach społeczno-gospodarczo zdegradowanych.

- Na terenie danej gminy musi być wyznaczony taki obszar. Może to być np. teren popegeerowski, powojskowy, pokopalniany, czy zaniedbana historycznie dzielnica miasta. Na takim obszarze będą rekrutowane rodziny, które przez długi czas znajdują się pod opieką ośrodka pomocy społecznej i zidentyfikowano u nich zjawisko dziedziczenia ubóstwa z pokolenia na pokolenie – poinformowała Monika Janicka, z Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, w rozmowie z PAP.

Zapowiedziała, że pomoc kierowana do takich rodzin będzie wieloaspektowa i wieloobszarowa.

- Nie będzie to polegać na instytucjonalnej formie wsparcia, jaką oferują instytucje opieki społecznej. To będzie zindywidualizowana pomoc dla konkretnej rodziny, dla której przypisany będzie też zespół specjalistów, którzy opracują dla takiej rodziny „plan wyjścia”. Pomoc nie będzie też z góry narzucana, ale wypracowywana wraz z rodzinami - wskazała.

Przedstawicielka resortu wyjaśniła, że chodzi o pomoc terapeutyczną dla całej rodziny i jej poszczególnych członków, edukację rodziców w zakresie kompetencji wychowawczych lub opiekunów np. w sytuacji zagrożenia oddania dzieci do pieczy zastępczej. Pomoc otrzymają dzieci, które mają problemy w nauce.