RPO w 2016 r. występował do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o informację o stanie prac nad projektem ustaw o zmianie ustawy o pomocy społecznej oraz o ochronie zdrowia psychicznego. Teraz przypomina, że już wtedy minister Elżbieta Rafalska potwierdziła, że problem nieprawidłowości i naruszania praw osób przebywających w niektórych placówkach jest poważny i wymaga zmian legislacyjnych. Poinformowała, że ministerstwo podjęło prace w celu zidentyfikowania najczęstszych uchybień i zmiany czy doprecyzowania przepisów.

Czytaj: Polacy akceptują wymuszanie zeznań przez tortury>>

Zapowiedzi znalazły wyraz w projekcie ustawy z dnia 14 listopada 2017 r. o zmianie ustawy o  pomocy społecznej oraz ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Ma on na celu m.in. ograniczenie skali nieprawidłowości, a tym samym zwiększenie poczucia bezpieczeństwa osób starszych i  niepełnosprawnych przebywających w takich placówkach oraz poprawę skuteczności sankcji nakładanych na podmioty prowadzące placówki bez zezwolenia. Problem w tym, że nadal nie trafił pod obrady rządu.

 


RPO pozytywnie o projekcie 

Rzecznik pozytywnie ocenia przygotowany projekt nowelizacji, bo jak podkreśla gwarantuje on możliwość - w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia osób przebywających w placówce - jednoczesnego cofnięcia przez wojewodę zezwolenia na prowadzenie placówki oraz nakazania wstrzymania prowadzenia tej placówki, z rygorem natychmiastowej wykonalności. 

- Proponowane zmiany uwzględniają także postulat dotyczący zasad opuszczania terenu placówki przez mieszkańców domów pomocy społecznej, analogicznie jak w placówkach zapewniających całodobową opiekę. Dobrym rozwiązaniem jest także zaostrzenie odpowiedzialności podmiotu prowadzącego bez zezwolenia więcej niż jedną placówkę - dodaje. 

Powołując się na dane MSWiA dodaje, że mimo kontroli i sankcji pieniężnych liczba nielegalnych placówek nie maleje. - Przemawia to dodatkowo za potrzebą  uznania za priorytetowe działań prawodawczych w tym zakresie - zastrzega. 

KMPT się zajmie - kontrole jednak utrudnione

RPO zdecydował, że prywatnymi placówkami opiekuńczymi ma zająć się zespół Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Problem - jak przyznaje - jest w tym, że zespół jest mały, stale niedofinansowany, a placówek podlegających jego kontroli jest 3 tysiące.

Dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur Przemysław Kazimirski podkreśla, że kontrole takich miejsc są dużym wyzwaniem. - Przede wszystkim żeby trafić do takiej placówki. Bo najpierw musimy mieć sygnał, że taka placówka rzeczywiście istnieje, i że pod szyldem ośrodka wypoczynkowego prowadzona jest działalność opiekuńczo-pielęgnacyjna - mówi. 

I dodaje, że problemem dla przedstawicieli RPO może być też wejście do takiej placówki. - W takiej sytuacji prawdopodobnie musielibyśmy poprosić o asystę policji. Z kolei ta mogłaby by być wezwana przez nas tylko wtedy gdy mielibyśmy uprawdopodobnione łamania praw ludzi tam przebywających – zaznacza. 

Czytaj: "Nie dla tortur" - rusza ogólnopolska kampania informacyjna>>

Według niego problem jest jednak istotny.

 


- Mówimy o placówkach, które świadczą usługi opiekuńczo-pielęgnacyjnie pod przykrywką zupełnie innej działalności gospodarczej. Przykładowo pensjonaty, ośrodki wypoczynkowe. To, że ich właściciele w ten sposób omijają przepisy prawa i nie zgłaszają tego rodzaju usług prowadzi do tego, że w tych placówkach nie muszą stosować pewnych standardów, wynikający z ustawy o pomocy społecznej. A przepisy te nakładają na nich m.in. obowiązek dostosowania budynku, odpowiedniego rozmieszczenia mieszkańców, czy określają liczbę mieszkańców, którzy mogą zamieszkiwać w placówce. Omijanie przepisów ustawy zwiększa w sposób istotny ryzyko zaistnienia w takich miejscach aktów tortur, znęcania się, nieludzkiego traktowania - dodaje.