W lecie, w czasie urlopów i wyjazdów wypoczynkowych, liczba porzuconych zwierząt wzrasta co roku aż o ok. 30 procent. Porzucane zwierzęta giną lub tworzą grupę bezdomnych psów czy kotów. Bezdomnych zwierząt w Polsce jest około 8 procent. Część z nich to „nieudane prezenty”, przeszkoda w spokojnym wypoczynku.

Projekty czekają na realizację

W Sejmie są dwa projekty nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt – rządowy (autorstwa Ministerstwa Rolnictwa) i społeczny. Pierwszy mówi o bezpieczeństwie zdrowotnym zwierząt, drugi – właśnie o zwalczaniu bezdomności, w tym o wprowadzeniu zakazu używania fajerwerków, które stresują zwierzęta (a te często uciekają w panice właścicielom).

 Czytaj też:  Bezdomność zwierząt: trzeba uzupełnić obowiązki gmin

Społeczny projekt wprowadza obowiązek oznakowania wszystkich zwierząt domowych. A także – obowiązek precyzyjnego określenia norm w zakresie wykonywania przez gminy zadań własnych, w tym -  zapobiegania bezdomności zwierząt i zapewnienia opieki bezdomnym zwierzętom.

Według trzeciego projektu, przygotowywanego przez posłankę Katarzynę Piekarską, przewodniczącą parlamentarnego zespołu przyjaciół zwierząt - zaostrzone zostaną kary za znęcanie się nad zwierzętami (psy przywiązane do drzewa w lesie – to też ofiary znęcania). Obecna maksymalna kara 3 lat więzienia miałaby wzrosnąć do 5 a nawet 8 lat pozbawienia wolności.

Zobacz w LEX: Zwrot poniesionych przez gminę kosztów opieki nad zwierzęciem mającym właściciela >

Pozbywanie się zwierząt poprzez ich porzucanie (np. gdzieś na drodze leśnej) jest znęcaniem się nad zwierzęciem, o czym przesądza art.6 ust.2 pkt 11 ustawy o ochronie właśnie wskazując tego typu zachowanie jako jedną z form znęcania się nad zwierzęciem. W efekcie, jest to po prostu przestępstwo, zgodnie z art.35 ust.1a tej ustawy - wskazuje prokurator Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, dr Michał Gabriel-Węglowski.

- Jednak oddanie zwierzęcia do schroniska, bo "nam się znudziło", czy dlatego, że okazało się, iż posiadanie zwierzęcia tworzy nam problemy w życiu codziennym, jakkolwiek naganne etycznie, moralnie, przestępstwem nie będzie. Trudno tu bowiem mówić o porzuceniu w sensie dosłownym = mówi prokurator.

Według prokuratora Gabriela-Węglowskiego nie da się zupełnie zapobiec takim paskudnym zachowaniom, tak jak niemożliwe jest całkowite zapobieżenie innym przestępstwom.

- Najlepszy środek dla ograniczania takich zdarzeń, to edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja. Od najmłodszych lat uczenie, że każde zwierzę jest istotą, która wymaga szacunku, a zwierzęta domowe także opieki, miłości i odpowiedzialności za ich los. Zwierzę to nie przedmiot - podkreśla.

 

Właściciel musi być zidentyfikowany

Gdyby zorganizować jedną bazę danych właścicieli i zarazem obowiązek czipowania zwierząt, trudniej byłoby zwierzęta bezkarnie porzucać – uważają przedstawiciele organizacji społecznych.

Czytaj:  Nawet zwierzę, które ma właściciela może być bezdomne, ale kto za nie zapłaci

Michał Dąbrowski, dyrektor zarządzający Zarządu Głównego TOZ podkreśla, że wakacje nie zwalniają od odpowiedzialności za posiadane zwierzęta, a także za te w schroniskach.

- Problem bezdomności wynika też z tego, że zwierzę domowe nie musi być przypisane do właściciela. Tak jak jest w wypadku zwierząt gospodarskich. Czipowanie jest przypisaniem zwierząt do właściciela. Teraz nawet, jeśli zwierzę zaczipujemy, to nie ma obowiązku wprowadzenia go do bazy danych – wyjaśnia.

Takich baz jest wiele, więc poszukiwania są trudne. Strukturalnie to przekłada się na cierpienie zwierząt. Jeśli mielibyśmy taką ogólnopolską bazę, to każde zdarzenie, gdy zwierzę zaginęło albo uległo wypadkowi, po zeskanowaniu czipa i wprowadzeniu go do bazy, będzie mogło być pozytywnie zakończone. Dowiemy się, gdzie to zwierzę jest, czy w schronisku czy w innym miejscu. Następuje zapis zdarzenia.

Czytaj w LEX: Strona podmiotowa przestępstwa znęcania nad zwierzętami - rozumienie zamiaru bezpośredniego sprawcy >

Karze się coraz surowiej

Działacze organizacji zajmujących się prawami zwierząt widzą, że w ciągu ostatnich 10 lat zmieniły się orzeczenia sądowe, dotyczące opiekunów zwierząt. Znęcanie się nad nimi coraz częściej nie jest karane więzieniem w zawieszeniu, lecz karą bezwzględnego pozbawienia wolności.
- Jestem zwolennikiem edukacji, ale w przypadku osób, które w sposób świadomy i rażący znęcają się nad zwierzęciem, na przykład przez porzucenie na drodze szybkiego ruchu, kara powinna być nieuchronna – mówi Michał Dąbrowski z TOZ. – Nie ma wymówki dla sprawców tego typu zdarzeń. Każdy z nas jest świadomy, że wypuszczenie psa przy szosie, to skazanie go na okrutną śmierć, ale też wywołanie u niego silnego stresu od samego porzucenia, bo zwierzę nie rozumie, dlaczego zostało tam pozostawione. Będzie czekało, wałęsało się i skończy pod kołami innego auta. Sprawca takiego czynu, który to spowodował, albo - co gorsza – przywiązał psa do drzewa i porzucił, nie może być ukarany w zawieszeniu – stwierdza ekspert.

– Takie zachowanie nie jest społecznie akceptowalne. Wyrok w zawieszeniu nie będzie wychowawczy, bo przyzwala na łagodne traktowanie. Dolegliwość kary musi być adekwatna do przewinienia - uważa szef TOZ.
Sąd może też orzec zakaz posiadania zwierząt na czas od roku do 15 lat. Tyle, że jak wskazuje Michał Dąbrowski – nie ma podmiotu, który miałby kontrolować ten zakaz.

– Często sądy zwracają się do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami o kontrolowanie takiego sądowego zakazu posiadania zwierząt. Organizacje społeczne nie są zobowiązane do takiego działania. Wobec tego wysyłam „pouczenie” do sądu, że nie jesteśmy organem uprawnionym do tego, by wchodzić do cudzego mieszkania i sprawdzać czy ktoś ma psa, mimo zakazu. Właściwy w tym przypadku jest dzielnicowy policji z właściwego rewiru, na terenie, którego przebywa sprawca czynu. Sądy nie wiedzą jak to robić – dodaje.

Czytaj w LEX: Środki karne, przepadek zwierzęcia i nawiązka w ustawie z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt >

Policja powinna kontrolować wykonanie wyroku

Zdaniem Jerzego Woźnicy, radcy prawnego z Warszawy, prowadzącego własną kancelarię - bezcelowe jest epatowanie surowymi karami dla agresywnych i nieodpowiedzialnych ludzi, nie szanujących zwierząt. Zakazy i nakazy orzekane przez sąd muszą być respektowane.

- Jeżeli prawo jest rzucane w próżnię, jako dobre życzenie, to znaczy,  że mamy prawo bez sankcji. Jest to lex imperfecta, skoro faktycznie nie ma możliwości przymuszenia do postępowania zgodnego z prawem. Moim zdaniem nadawanie uprawnień policyjnych organizacjom społecznym nie ma sensu. Najgorzej jest, gdy władza przechodzi w tzw. niepowołane ręce. Władza powinna być bardziej kondensowana, a przede wszystkim kompetentna. Organizacje społeczne nie są i nie byłyby w stanie kontrolować wykonywania wyroków sądowych – dodaje radca prawny.

Jeśliby nałożyć na właścicieli zwierząt domowych obowiązek ich czipowania – ograniczyłoby się znacznie bezdomność, bo wyrzuconego psa da się wtedy przypisać konkretnemu człowiekowi. Psów byłoby pewnie mniej, a właściciele byliby wtedy bardziej odpowiedzialni. Można by też pomyśleć o ustawowych opłatach za zarejestrowane zwierzę, gdyż pies czy kot też pozostawia śmiecie – postuluje radca prawny.

Podobny pogląd wyraża dr Michał Gabriel-Węglowski: - Myślę, że powinien powstać centralny rejestr tego typu zakazów sądowych, a uprawnienia  do wyrywkowego sprawdzania, czy skazany przestrzega zakazu, oprócz Policji, mogłaby mieć straż miejska i gminna oraz w jakimś zakresie organizacje zajmujące się ochroną zwierząt - uważa.

 

Czytaj w LEX: Czy w prawie polskim dopuszczalne jest zadośćuczynienie pieniężne za śmierć zwierzęcia? >

Piosenka na rzecz zwierzaków

Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce (TOZ) zainaugurowało w czwartek tegoroczną edycję kampanii informacyjnej „Nie porzucaj, też mam uczucia!”. Powstała nawet piosenka promująca akcję, autorstwa wokalistki Igi Jaworskiej.

Producentka płyty i teledysku  Agnieszka Janiszewska wyjaśnia:  - Decyzja o porzuceniu psa jest często podejmowana pod wpływem emocji. Jako konsumenci jesteśmy przebodźcowani wszelkimi komunikatami, dlatego doszliśmy do wniosku, że aby rzeczywiście dotrzeć do emocji odbiorców, potrzebujemy czegoś unikatowego. Dlatego wybraliśmy piosenkę. Opowiada ona muzyką i obrazem historię małego zwierzątka, które miało swój dom, ale zostało beztrosko porzucone w lesie.

- Wierzymy, że klip będzie popularny i nagłośni problem – kwituje.