Problem ten spotkał się z rozbieżnym orzecznictwem Sądu Najwyższego. Rozwiązania wymagała kwestia zadośćuczynienia wynikająca z ciężkiego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, którego konsekwencją jest niemożność nawiązania lub kontynuowania typowej więzi rodzinnej.

Czytaj: Kłopotliwe zadośćuczynienie...

Pierwsza prezes SN zdecydowała, że problem mają rozwiązać dwie izby na wspólnym posiedzeniu. Jednak do tej pory nie podjęło takiej uchwały.

Utrata więzi rodzinnej

Zadośćuczynienia za krzywdę w wypadku deliktu można żądać nie tylko od sprawcy odpowiedzialnego na zasadzie winy, ale także od ubezpieczyciela. Bezsprzecznym jest, że więzi rodzinne o trwałym charakterze między osobami bliskimi stanowią dobra osobiste w rozumieniu art. 23 K.c. a za naruszenie może należeć się zadośćuczynienie zgodnie z art. 24 § 1 K.c. Sąd stwierdził, że przy naruszeniu więzi rodzinnych do bezpośrednio poszkodowanych zalicza się nie tylko ofiara wypadku, ale też jej dzieci.

Prezydent skierował do Sejmu projekt ustawy przyznającej bliskim osób, które są w stanie wegetatywnym np. na skutek wypadku komunikacyjnego czy błędu medycznego, prawo do zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w postaci zerwanej więzi rodzinnej w następstwie ciężkiego i trwałego uszkodzenia ciała.

Uchwalona ustawa przewiduje dodanie w art. 446[2]:  "w razie ciężkiego i trwałego uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, skutkującego niemożnością nawiązania lub kontynuowania więzi rodzinnej, sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny poszkodowanego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę".

Przepis ten stosowany będzie z mocą wsteczną, tj. także w związku ze zdarzeniami, których skutkiem jest niemożność nawiązania lub kontynowania z poszkodowanym więzi rodzinnej, powstałymi przed dniem wejścia w życie projektowanej nowelizacji.