Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Pierwsza prezes SN chce rzetelnej procedury dla kierowców, którym odebrano prawo jazdy

Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego skierowała wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niezgodności ustawy o kierujących pojazdami, w szczególności przepisów odbierania prawa jazdy z zasadą demokratycznego państwa prawa oraz gwarancjami procesowymi. Jej zdaniem nie może być tak, że policja decyduje o odebraniu dokumentu, a sąd tylko potwierdza tę decyzję.

policja radiowoz kogut
Źródło: iStock

Prof. Małgorzata Manowska dostrzegła, że w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego panuje pogląd, że wystarczy informacja od policji o przekroczeniu dozwolonej prędkości 50 km na godzinę, aby kierowcy odebrać prawo jazdy.

Dowód to tylko informacja

We wniosku do TK podniesiono, że zarówno organy administracyjne rozpatrujące wnioski policji o zatrzymanie prawa jazdy na tej podstawie oraz w toku postępowania odwoławczego jak i sądy administracyjne zajmują jednoznaczne stanowisko, że wyłącznym i wystarczającym dowodem nie może być decyzja policjanta.

Czytaj:  WSA: Czasowe zatrzymanie prawa jazdy ma zniechęcać do przekraczania prędkości>>

Pierwsza prezes SN stwierdza, że nadanie kompetencji do arbitralnego decydowania o zatrzymaniu prawa jazdy organowi kontroli ruchu drogowego, głównie policji, bez możliwości weryfikacji okoliczności ją uzasadniających przez organ administracyjny i sądowy, nie jest do pogodzenia z zasadami obowiązującymi w demokratycznym państwie prawnym (art. 2 Konstytucji RP). 

Brak rzetelnej procedury

Z tej zasady wynika m.in. prawo do rzetelnej procedury sądowej wraz z prawem do sądu. Kierujący pojazdem de facto nie ma żadnych możliwości ochrony swoich praw zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i sądowej oraz kwestionowania prawidłowości pomiaru prędkości stwierdzonego przez organ kontroli ruchu drogowego lub liczby przewożonych osób.

W rzeczywistości o treści decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy oraz orzeczeń wojewódzkiego sądu administracyjnego i Naczelnego Sądu Administracyjnego, o ile osoba, której zostało zatrzymane prawo jazdy uruchomiła procedurę odwoławczą, decyduje organ kontroli ruchu drogowego, skoro jego stwierdzenie o kierowaniu pojazdem z przekroczeniem dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym lub przekroczenie dopuszczalnej liczby przewożonych osób, nie podlega żadnej weryfikacji.

Czytaj: Czytaj: NSA: Kierowcy przysługują dwie skargi na odebranie prawa jazdy>>



Policja wnioskuje, starosta ma wydać decyzję

NSA uznaje, że prawomocne rozstrzygnięcie w sprawie odpowiedzialności wykroczeniowej kierującego pojazdem za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym nie stanowi zagadnienia wstępnego w postępowaniu w przedmiocie zatrzymania prawa jazdy w trybie art. 102 ust. 1 pkt 4 ustawy z 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami.

To oznacza, iż  starosta ma obowiązek wydać decyzję o zatrzymaniu prawa jazdy, jeśli uzyska stosowną informację z policji. Starosta  nie może prowadzić postępowania wyjaśniającego co do zarzutów wobec świadectwa legalizacji przyrządu mierzącego prędkość. Sankcja w postaci czasowego zatrzymania prawa jazdy ma charakter prewencyjny. Ma przyczyniać się do ochrony zdrowia i życia uczestników ruchu drogowego. Wydanie decyzji ma działać odstraszająco na kierowców, by zniechęcić ich od znacznego przekraczania prędkości w ruchu drogowym ( Wyrok WSA w Kielcach z 18.11.2020 r., II SA/Ke 758/20, LEX nr 3093721.)

 

Polecamy książki prawnicze dla każdego