Pytany na środowej konferencji prasowej o prowadzone przez jego resort działania w zakresie informatyzacji wymiaru sprawiedliwości, Ziobro zaznaczył, że zlecił wykonanie "wstępnego wewnętrznego audytu informatyzacji, zarówno w obszarze prokuratury, jak i (wymiaru) sprawiedliwości".

"Ten audyt wykazał liczne patologie, naprawdę ogromne patologie, które miały miejsce w tym obszarze i wielokrotnie przepłacane różne usługi, które były zamawiane przez różnych kontrahentów. W tej sprawie mieliśmy gigantyczne trwonienie pieniędzy" - dodał.

Zapewnił jednocześnie, że obecny rząd, "przynajmniej w obszarze Ministerstwa Sprawiedliwości" wykonuje "wielką, świetną robotę" w obszarze informatyzacji. Minister wskazał w tym kontekście m.in. na uruchomienie przez resort z początkiem października systemu rejestru pedofilów.

"Wstępne szacowanie przez urzędników, których zastałem w MS po poprzednich rządach, kosztów związanych z powołaniem tego systemu i zakupem tego systemu firmy komercyjnej (...) było dziesięciokrotnie wyższe co do ceny niż ten efekt, który udało nam się uzyskać. Dziesięć razy polski podatnik mniej zapłacił za ten system niż to, co wstępnie szacowali urzędnicy jeszcze (...), można powiedzieć, pochodzący od Platformy Obywatelskiej na temat stworzenia takiego systemu" - mówił szef resortu sprawiedliwości.

"Podkreślam, nie przebicia dwukrotne w naszej ocenie były, ale dziesięciokrotnie więcej płacono niż w rzeczywistości usługi były warte, a tam chodziło nie o kilka milionów, tylko o dziesiątki milionów, czy w perspektywie lat setki milionów złotych" - dodał.

Ponadto - według Ziobry - zanim objął funkcję ministra prawa autorskie do systemów informatycznych "pozostawały zawsze domeną tych, którzy wykonywali te systemy", a co za tym idzie "każda naprawa, każde unowocześnienie tego systemu wymagało później płacenia kolejnego miliona przez Skarb Państwa".

"To wszystko się skończyło i to +se ne vrati+ dopóki ja jestem ministrem sprawiedliwości, dlatego że teraz my za każdym razem - czyli ministerstwo, czyli polski rząd - będziemy dysponentem i właścicielem wszystkich systemów informatycznych. Koniec tego rodzaju rozkradania państwa" - zapewniał minister.

Zastrzegł, że jeśli chodzi o opisane przez siebie praktyki poprzednich rządów nie chce mówić "o formie przestępczej", ponieważ nie chce przesądzać o rezultacie toczących się w tej sprawie - m.in. z jego polecenia - postępowań karnych. "Zobaczymy, jaki będzie ich rezultat" - dodał Ziobro.

Jak zapowiedział szef MS, kolejny system informatyczny stworzony w ministerstwie pod jego kierownictwem dotyczyć będzie "losowania sędziów" oraz "ważenia spraw w sądach". "To są wszystko systemy, które w bardzo istotny sposób podniosą obiektywizm, zaufanie do sądów i też przyspieszą w konsekwencji postępowania karne" - przekonywał.

"Jeżeli chodzi o efektywność i sprawność oddawania tych nowych systemów, one będą wreszcie na poziomie, wreszcie wszystko będzie w terminie oddawane - a regułą było, że nic nie było oddawane w terminie" - oświadczył polityk.

O licznych nadużyciach finansowych w resorcie sprawiedliwości dokonywanych przez poprzedników, szczególnie w obszarze informatyzacji, Ziobro mówił przedstawiając w maju ub.r. wyniki audytu w MS w Sejmie.

Z kolei b. minister sprawiedliwości Borys Budka (PO) przekonywał wówczas, że PO i PSL udało się przeprowadzić szereg dobrych zmian w wymiarze sprawiedliwości, wymieniając w tym kontekście m.in. informatyzację systemu sprawiedliwości. (PAP)

msom/ mok/