Egzaminy na aplikacje: najlepiej komornicy, najsłabiej notariusze
Trwa liczenie wyników tegorocznych egzaminów na aplikacje radcowską, adwokacką, komorniczą i notarialną. Ministerstwo Sprawiedliwości podało właśnie wstępne wyniki. Zgodnie z nimi zdawalność na aplikację radcowską sięgnęła 66,6 proc., na aplikację adwokacką 65,3 proc., a na notarialną - 54,6 proc. Przykładowo w OIRP w Warszawie zdało 70,5 proc. spośród 868 kandydatów. Z wyników cieszy się również samorząd komorniczy – tu zdawalność w skali kraju sięgnęła… 81,7 proc. Kandydaci na aplikacje, którym powinęła się noga, mogą jeszcze się odwoływać.

Przypomnijmy, że na aplikację adwokacką, radcowską i notarialną nie obowiązują żadne limity przyjęć. Każda osoba, która zda egzamin i spełni inne wymogi ustawowe, zostanie przyjęta. Natomiast na aplikację komorniczą obowiązuje limit przyjęć – 341 miejsc. W tym roku do egzaminów dopuszczonych zostało – jak informowało Ministerstwo Sprawiedliwości - 5 782 kandydatów, w tym na: aplikację adwokacką – 2 062 osoby, aplikację radcowską – 3 131 osób, aplikację notarialną – 492 osoby, aplikację komorniczą – 97 osób. Test zawierał 150 pytań, trzeba było odpowiedzieć na 100.
Osoby, które otrzymały z egzaminu wynik pozytywny, mają teraz dwa lata od dnia doręczenia uchwały o wyniku egzaminu na złożenia wniosku o wpis na listę aplikantów i rozpoczęcie aplikacji.
Czytaj: 26 września start egzaminów na aplikacje - są postulaty zmian>>
Wstępne wyniki według MS
Z danych przedstawionych przez Ministerstwo Sprawiedliwości wynika, że do egzaminu na aplikację adwokacką podeszło 1981 osób, a zdały go 1294 osoby - 65,3 proc., na aplikację radcowską przystąpiło: 3022 osoby, a zdało egzamin 2013 osób czyli 66,6 proc.
W przypadku aplikacji notarialnej przystąpiło 474 osoby a zdało 259 osób (54,6 proc.) a jeśli chodzi o komorniczą przystąpiły 93 osoby – zdało 76 osób (81,7 proc.).
Najsłabiej u radców w Zielonej Górze, najlepiej u komorników w Warszawie
A jak to się rozłożyło na komisję. Jak informuje MS, jeśli chodzi o aplikację adwokacką najwyższa zdawalność była w komisji egzaminacyjnej w Lublinie – 77,4 proc., a najniższa w Kielcach - 53,2 proc. U radców najlepiej było w komisji egzaminacyjnej w Toruniu – 74,6 proc. a najgorzej w komisji egzaminacyjnej w Zielonej Górze – zdało tam 41,7 proc. kandydatów.
Jeśli chodzi o egzamin notarialny najwyższe wyniki osiągnięto w komisji egzaminacyjnej w Warszawie – 58,3 proc. osób zdało, najniższe w komisji egzaminacyjnej w Gdańsku i Krakowie – 50 proc. U komorników najwyższa zdawalność była w komisji egzaminacyjnej w Warszawie – 94,7 proc., najniższa zdawalności w Krakowie - 69,6 proc.
U radców w Warszawie – 70,5 proc. zdawalności
Z danym MS wynika, że do egzaminu na aplikację radcowską podeszło w Warszawie 868 osób, a zdawalność była na poziomie 70,5 proc. Dziekan OIRP w Warszawie, Anna Sękowska, mówi nam, że najwyższy wynik to… 145 punktów.
W porównaniu do roku ubiegłego zdawalność była może nieco niższa, ale ubiegły rok był pod tym względem rekordowy. Wcześniej zdawalność oscylowała pomiędzy 50 a 60 proc. – podkreśla.
Bardzo dobrze „poszło” kandydatom na aplikantów komorniczych. Jak mówi Przemysław Małecki, przewodniczący Rady Izby Komorniczej w Warszawie, w skali kraju zdało 81,7 proc. kandydatów. Zdało w sumie 76 osób. Zdawali w trzech miastach – w komisji w Warszawie – zdało aż 94,7 proc, Krakowie - 69,6 proc. i w Poznaniu - 75 proc.
Jeśli chodzi o aplikacja adwokacką to w Warszawie do egzaminu podeszło 768 osób, a zdawalność sięgnęła 66,7 proc.
Wynik negatywny na aplikację – co dalej?
Osoby, które nie dostały się na aplikację radcowską, adwokacką, notarialną, komorniczą muszą poczekać na wyniki egzaminu wstępnego, czyli na uchwałę Komisji Egzaminacyjnej ds. aplikacji danego zawodu. Wcześniej trzeba uzyskać kopię testu egzaminacyjnego – należy wystąpić o nią do Przewodniczącego Komisji Egzaminacyjnej po odebraniu (doręczeniu) uchwały stwierdzającej wynik egzaminu wstępnego na aplikację.
Jak wynika z orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego (sygn. akt II GSK 121/10), pytania egzaminacyjne na aplikację powinny być precyzyjne i jednoznaczne. Jak podkreśla NSA, warunek ten jest spełniony, gdy poprawna odpowiedź wynika z treści przepisów prawa i odpowiada wymogom.
A błędy w pytaniach się zdarzają – tak było choćby w 2011 r., kiedy pomyłkę stwierdzono tuż po ogłoszeniu wstępnych wyników. Weryfikacja wszystkich wyników wywołała szybsze bicie serca u zdających, którzy zdobyli równe sto punktów. Błąd wkradł się do klucza odpowiedzi, gdzie jako prawidłową wskazano odpowiedź „C”, podczas gdy prawidłową była odpowiedź „A”.
Kandydat na aplikanta, któremu nie powiodło się na egzaminie, ma 14 dni na złożenie odwołania do ministra sprawiedliwości. Termin liczy się od doręczenia uchwały komisji kwalifikacyjnej ustalającej wynik egzaminu wstępnego. Jeżeli w trakcie ponownego rozpoznania sprawy komisja stwierdzi, że popełniono błąd, minister sprawiedliwości uchyla uchwałę i przekazuje sprawę komisji kwalifikacyjnej do ponownego rozpoznania.
Warto przeanalizować test
Warto przy analizie testu poprosić o pomoc specjalistę – np. adwokata lub radcę prawnego. Ważne jest bowiem precyzyjne sformułowanie odwołania, w tym szczegółowe opisanie przyczyny niezadowolenia z wyniku, wskazanie konkretnych odpowiedzi lub sposobu punktacji.
Istotne jest też uzasadnienie – musi zawierać wskazanie konkretnych błędów w ocenie, niewłaściwie sformułowanych pytań lub odpowiedzi.
Jeśli Komisja II stopnia nie uzna argumentów, niedoszłemu aplikantowi przysługuje jeszcze skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.








