Widziały gały co brały? Sądy nadal różnie podchodzą do "urzędówek"
Kolejny miesiąc trwa walka adwokatów, ale też radców prawnych, o zmiany w zakresie stawek za pomoc prawną z urzędu. Sposobem miały być wnioski o to, by sądy przyznawały im wynagrodzenie zgodne ze stawkami dla pełnomocników i obrońców z wyboru. Prawnicy liczyli, że sędziowie będą stosowali rozproszoną kontrole konstytucyjności. I część to robi, ale nie wszyscy.

Temat jest istotny dla wszystkich prawników. To także część akcji Stowarzyszenia Adwokackiego Defensor Iuris pod hasłem "G(Ł)ODNA URZĘDÓWKA". Co więcej, Stowarzyszenie przygotowało również wnioski, które można kierować w sprawach cywilnych i karnych.
Kwestia ta była również podnoszona m.in. w czasie ubiegłorocznych wyborów w Adwokaturze i podczas jej Krajowego Zjazdu. Cały czas - o czym warto przypomnieć - działa też wspólny zespół Naczelnej Rady Adwokackiej i Krajowej Rady Radców Prawnych, który ma opracować rozwiązanie w zakresie stawek za pomoc prawną z urzędu. W tej sprawie dwaj prezesi - Przemysław Rosati i Włodzimierz Chróścik - spotkali się również z wiceministrem sprawiedliwości Sebastianem Kaletą.
Sytuacja jest jednak na tyle napięta, że część prawników - o czym pisaliśmy - rozważa nawet "wypisanie się" z list chętnych do "urzędówek". Co więcej, duża część izb nie robi z tym problemów.
Czytaj: Adwokaci wypisują się z urzędówek, bo stawki są za niskie >>
Zgoda oznacza wszystkie konsekwencje
Dużo emocji wzbudziło ostatnio na forach społecznościowych uzasadnienie Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. Oceniał on sprawę dotyczącą "urzędówki" i w uzasadnieniu wskazał, że "niewątpliwie w znacznej większości przypadków obrońcą z urzędu zostaje wyznaczony adwokat, który zgodził się świadczyć obronę z urzędu ze wszystkim konsekwencjami, będąc świadomy obowiązujących z tego tytułu stawek wynagrodzenia za obronę".
Prawnicy podkreślają, że takie podejście sędziów działa na nich zniechęcająco.
- Szkopuł tkwi w podejściu sądów. Są takie, które uwzględniają wnioski i nową linię orzeczniczą, i takie, które tego nie aprobują. Dla nas jest to sprawa symboliczna, ponieważ nawet takie wynagrodzenie (przy stawkach z wyboru) nie jest adekwatne do pracy włożonej w taką sprawę. A dodatkowo dochodzi kwestia oceny przez sąd tego, czy wykonaliśmy jakąś pracę w sprawie, czy nie - a przecież bez względu na nasz status w sprawie, obowiązuje nas tajemnica adwokacka i nie możemy podawać szczegółów. Przykładowo, nie możemy sądowi tłumaczyć, że specjalnie nie składaliśmy wniosków w sprawie i nie przypominaliśmy o niej, aby - przykładowo - doszło do zatarcia skazania czy upływu okresu pozwalającego na podjęcie postępowania w innej sprawie. Czy takie zachowanie obrońcy stanowi świadczenie pomocy prawnej? Oczywiście, że tak. By dojść bowiem do takiej koncepcji, koniecznym było dokonanie analizy faktycznej i prawnej sprawy. Stanowi ona element linii obrony, która nie może zostać sądowi ujawniona z oczywistych względów. Trudno więc, chociażby w opisanym przykładzie, ocenić sądowi, na czym polegała nasza praca. W rezultacie opiera się to na tym, co znajduje się w aktach i na przepytaniu adwokata co zrobił dla klienta - mówi Anna Kątnik-Mania, adwokat, wiceprezes Stowarzyszenia Adwokackiego „Defensor Iuris".
Część sądów widzi problem
Stowarzyszenie opracowało zestawienie orzeczeń w tym zakresie. Warto też przypomnieć, że we wnioskach pełnomocnicy i obrońcy powołują się na o orzeczenie TK na kanwie sprawy dotyczącej poprzednio obowiązującego rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 roku, w sprawie nieopłaconej pomocy prawnej udzielanej przez adwokatów z urzędu. Trybunał uznał, że różnicowanie wynagrodzenia pełnomocników procesowych (tj. obniżenie pełnomocnikom z urzędu o połowę wynagrodzenia, które otrzymaliby, gdyby występowali w sprawie jako pełnomocnicy z wyboru) nie ma konstytucyjnego uzasadnienia.
Sąd Apelacyjny w Krakowie w kilku sprawach wskazywał, że różnicowanie stawek wynagrodzenia pomiędzy profesjonalnymi pełnomocnikami tylko z powodu tego, że źródła ich umocowań dla reprezentowania stron postępowań sądowych w odniesieniu do mandatariuszy z wyboru i z urzędu są różne - nie znajduje uzasadnienia. Tak było m.in. w sprawach o sygnaturze: I ACa 39/21, II AKz 423/21 czy I ACz 366/21.
- Trafnie skarżący podniósł, że zróżnicowanie wynagrodzenia ze względu na przymiot jego ustanowienia – z urzędu lub z wyboru – należy uznać za sprzeczne z Konstytucją (tak Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 23 kwietnia 2020 r. SK 66/19) - wskazał w jednym z uzasadnień. Dodał, że nie można się też zgodzić z argumentacją sądu I instancji, iż aktualnie obowiązujące rozporządzenie spełnia postulaty równego traktowania pełnomocników z urzędu i wyboru, bo ustala stawki wyższe niż w poprzednio obowiązującym rozporządzeniu oraz daje możliwość ich podwyższenia do 150 proc. - Po pierwsze, pomimo podwyższenia stawek, dalej występują dysproporcje pomiędzy wynagrodzeniem pełnomocnika ze względu na przymiot jego ustanowienia – z urzędu lub z wyboru. Po drugie, możliwość podwyższenia opłaty do 150 proc. następuje z uwzględnieniem spełnienia określonych przesłanek, które nie muszą występować w każdej sprawie - wskazał.
Czytaj: Radcy i adwokaci wspólnie dopominają się uregulowania stawek za pomoc prawną z urzędu>>
Odstąpienie od zasady równości - niedopuszczalne
Interesujące jest również postanowienie Sądu Okręgowego w Krakowie – IV Kz 440/21. Sąd powołuje się w uzasadnieniu na Trybunał Konstytucyjny. Wskazuje, że odstępstwo od zasady równości, w tym również równej ochrony praw majątkowych, jest niedopuszczalne. - TK stwierdził, że nie dostrzega żadnych wartości konstytucyjnych, którym miałaby służyć badana regulacja. Co więcej, w ocenie Trybunału, brak jakichkolwiek racjonalnych argumentów (nie tylko konstytucyjnych), które uzasadniałyby dyskryminujące traktowanie pełnomocników w zależności od tego, czy działają oni z wyboru, czy też zostali ustanowieni z urzędu - podkreślił.
Czytaj też: Ziółkowski Michał, Zasada równości w prawie >
Sąd Rejonowy w Jarosławiu w sprawie o sygnaturze: II K 339/20 zdecydował o powiększeniu opłaty należnej obrońcy przy uwzględnieniu przepisów regulujących stawki minimalne dla obrońcy z wyboru. Uzasadnił to tym, że roszczenie o wynagrodzenie należne z tytułu obrony z urzędu jest istotnym prawem majątkowym na gruncie konstytucyjnym. - Z art. 64 ust. 2 Konstytucji RP wprost wynika, że ustawodawca wprowadził konstytucyjne prawo do równej ochrony prawnej własności i innych praw majątkowych. Tym samym prawo do wynagrodzenia – za te same czynności obrończe wykonywane przez osoby posiadające te same kompetencje zawodowe – nie może być ustalane na zasadach nierównych, gdyż w sposób nieuzasadniony pogarszałoby to sytuację adwokatów świadczących pomoc prawną z urzędu - zaznaczył sąd.
Dodał, że zasada równej dla wszystkich ochrony prawnej w płaszczyźnie podmiotowej oznacza zakaz różnicowania intensywności ochrony pomiędzy podmiotami prawa prywatnego, osobami fizycznymi, podmiotami prawa publicznego, czy też państwem. - Analiza statusu adwokatów i ich roli w procedurze karnej, w której występują oni jako fachowe podmioty powołane i zobowiązane do zastępstwa prawnego, prowadzi do uznania, że różnicowanie ich wynagrodzenia – tj. obniżenie go obrońcom z urzędu, w stosunku do honorarium, które otrzymaliby gdyby występowali w sprawie jako obrońcy z wyboru – nie ma dostatecznego uzasadnienia. Odstępstwo od zasady równości, w tym również równej ochrony praw majątkowych, jest więc niedopuszczalne - podsumował.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.








