ezpłatny e-book 5 dylematów prawnika in-house: interpretacje, ryzyka, wątpliwości Sprawdź analizy prawne ekspertów i odpowiedzi LEX Expert AI
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Sąd Najwyższy przyjął do rozpatrzenia precedensową skargę

Sąd Najwyższy zadecydował, że przyjmie do rozpatrzenia skargę Winicjusza Natoniewskiego, który jako dziecko został okrutnie poparzony podczas pacyfikacji wsi na Lubelszczyźnie. Natoniewski żąda od rządu Niemiec miliona złotych zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i psychiczne, jakich doznał w czasie II wojny światowej. Bezpłatnie reprezentuje Natoniewskiego adw. Roman Nowosielski.

- Wcześniej Sąd Apelacyjny w Gdańsku uznał, że niedopuszczalne jest pozywanie innego państwa przed polski sąd - mówi w Dzienniku Bałtyckim mec. Roman Nowosielski, który zdecydował się bezpłatnie reprezentować okaleczonego podczas pacyfikacji mężczyznę. - My zaś nadal uważamy, że w przypadku zobowiązania wynikającego z czynu niedozwolonego, a takim była nieuzasadniona militarnie pacyfikacja wsi Szczeczyn, właściwym do rozpoznania sprawy jest sąd w kraju, w którym powstało zobowiązanie. Cieszy, że Sąd Najwyższy zdecydował się pochylić nad tym problemem. W Europie Włochy i Grecja już uznały, że tamtejsze sądy mogą rozpatrywać procesy przeciw państwu niemieckiemu.

Ewentualna, precedensowa decyzja Sądu Najwyższego o możliwości skarżenia rządu Niemiec przed polskim sądem może spowodować trudne teraz do oszacowania skutki prawne i polityczne. Sam Winicjusz Natoniewski mówi krótko: - Ruszy lawina pozwów od innych ofiar wojny. - Nieprzypadkowo pozew trafił do sądu polskiego - mówi w Dzienniku Bałtyckim mec. Roman Nowosielski. - Osoby, które z żądaniami odszkodowań występowały przed sądami niemieckimi, miały złe doświadczenia. Tamtejsze sądy uznawały, że roszczenia pokrzywdzonych uległy przedawnieniu i oddalały powództwa. Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Gdańsku, który orzekł, że z powodów formalnych polski sąd nie może jej w ogóle rozpatrywać. Podobną opinię wydał również Sąd Apelacyjny. W związku z tym jesienią tego roku prawnicy reprezentujący ofiarę zbrodni hitlerowskich wystąpili o kasację do Sądu Najwyższego. I tu zaskoczenie - zamiast od razu uznać kasację za bezzasadną, Sąd Najwyższy postanowił wnikliwie rozpatrzeć skargę Winicjusza Natoniewskiego. Wystąpił równocześnie do Ministerstwa Sprawiedliwości z pytaniem, czy wobec państwa niemieckiego można stosować immunitet jurysdykcyjny.
(Źródło: DB/KW)
Autor:

Polecamy książki prawnicze