SZKOLENIE ONLINE Sprawy frankowe po wejściu w życie specustawy. Jak stosować nowe przepisy w praktyce? 1.10.2026 r. 14:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Projekt trybów konsensualnych do poprawy albo do kosza

Przygotowany przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego, i przedłożony przez rząd, projekt z dnia 14 kwietnia 2026 r. ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw zaskakuje w dwóch aspektach: przewidywalną nieefektywnością proponowanych rozwiązań, ale przede wszystkim ich niekonstytucyjnością. Takie prawo, w przypadku obowiązywania, burzy systemowy charakter przepisów Kodeksu postępowania karnego, proponując w zamian kazualizm i subiektywną uznaniowość w podejściu do procedury karnej – pisze dr Paweł Opitek, prokurator Prokuratury Regionalnej w Krakowie, dyrektor Biura Prawnego ZZPiPP RP,

pawel opitek

Dlaczego poszukuje się konsensualnych trybów rozwiązywania sporów?

Coraz większe przeciążenie organów ścigania i sądu, skutkujące przewlekłością postępowania karnego, sprawia, że jak bumerang powraca temat wprowadzenia zmian „udrożniających” system. Jedna z propozycji, przedstawiona w rządowym projekcie z dnia 14 kwietnia 2026 r. ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (n.k.p.k.), numer RCL UD362, dotyczy nowych trybów konsensualnych pozwalających, w założeniu twórców, zneutralizować konflikt pomiędzy sprawcą przestępstwa i pokrzywdzonym i zakończyć stosunkowo szybko postępowanie umorzeniem sprawy.

Przypomnijmy, że zaproponowano art. 11a. par. 1., zgodnie z którym prokurator umarza postępowanie w sprawie o występek przeciwko mieniu popełniony bez użycia przemocy lub groźby bezprawnej, którego wartość nie przekracza 20 000 złotych, z wyłączeniem występków określonych w art. 279–283 Kodeksu karnego, oraz o występek określony w art. 157 par. 3, art. 160 par. 3 lub art. 177 par. 1 Kodeksu karnego, z wyłączeniem występku określonego w art. 177 par. 1 Kodeksu karnego popełnionego w warunkach określonych w art. 178 par. 1 Kodeksu karnego, wobec podejrzanego niekaranego za przestępstwo umyślne, jeżeli podejrzany i pokrzywdzony zawarli ugodę, która została wykonana, okoliczności popełnienia czynu nie budzą wątpliwości, zaś świadczenie, o którym mowa w par. 2, zostało uiszczone, chyba że umorzenie sprzeciwiałoby się potrzebie realizacji celów kary, a w szczególności potrzebie zapobieżenia ponownemu popełnieniu przez podejrzanego czynu zabronionego.

Czytaj: Umorzenie ugodowe - rząd przyjął projekt wprowadzający nową instytucję do procedury karnej>>

Z kolei zaproponowany 11b. par. 1 n. k.p.k zakłada, że prokurator może umorzyć postępowanie w sprawie o występek określony w art. 270 par. 2a i 3 lub art. 271 par. 2 Kodeksu karnego wobec podejrzanego niekaranego za przestępstwo umyślne, jeżeli okoliczności sprawy nie budzą wątpliwości, zaś świadczenie, o którym mowa w par. 2, zostało uiszczone, chyba że umorzenie sprzeciwiałoby się potrzebie realizacji celów kary, a w szczególności potrzebie zapobieżenia ponownemu popełnieniu przez podejrzanego czynu zabronionego. 

W art. 11a par. 2 n.k.p.k. zapisano ponadto, że prokurator może uzależnić umorzenie postępowania od uiszczenia przez podejrzanego świadczenia w wysokości od 1000 do 20 000 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, a także dokonania określonych zmian w treści zawartej ugody. W przypadku „umorzenia ugodowego” dotyczącego art. 270 par. 2a i 3 lub art. 271 par. 2 k.k., uiszczenie przez podejrzanego świadczenia jest obligatoryjne (art. 11b par. 2 n.k.p.k.).

Otwarcie procesu karnego na konsensualne zakończenie sprawy nie jest wyborem łatwym i de facto sprzeciwia się słusznemu założeniu, że każdy sprawca powinien być osądzony przed niezawisłym sądem i ukarany, jeśli wina jego zostanie udowodniona. W obliczu przeciążenia organów ścigania należy jednak poszukiwać rozwiązań pośrednich, aby zwiększyć efektywność policji i prokuratury, skrócić okres trwania postępowania przygotowawczego, szczególnie w sprawach o mniejszym ciężarze gatunkowym, a skupić się na śledztwach o najpoważniejsze przestępstwa.

Wychodząc naprzeciw tym słusznym twierdzeniom, proponowane zmiany nie spełniają jednak pokładanej w nich nadziei.

Czytaj też w LEX: Typowe błędy profesjonalnych pełnomocników w pismach procesowych w sprawach karnych >

Nieprawidłowa konstrukcja ugody

Brzmienie art. 11a n.k.p.k. rodzi wątpliwości natury faktycznej i prawnej, gdyż mówi tylko ogólnie o „zawarciu ugody” poza gabinetem prokuratora. Do jej zawarcia, wbrew intencją projektodawcy, nie będzie wykorzystywana „mediacja instytucjonalna”. Przepis art. 23a k.p.k., chociaż od wielu lat obowiązuje w procesie karnym, to nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań i w praktyce jest martwa. Mówiąc wprost: szybciej da się zakończyć sprawę aktem oskarżenia, niż stosując art. 23a k.p.k., o czym decyduje czasochłonność czynności związanych  z przeprowadzeniem mediacji instytucjonalnej.

W uzasadnieniu projektu wyrażono ponadto nadzieję, że w zawieraniu porozumień będą reprezentować strony postępowania obrońca podejrzanego i pełnomocnik pokrzywdzonego. Problem w tym, że w stosunkowo niewielkiej liczbie spraw, szczególnie dotyczących drobniejszych przestępstw, sprawca ma ustanowionego obrońcę, a jeszcze rzadziej pokrzywdzonego reprezentuje pełnomocnik.

Czy zatem, po wejściu w życie procedowanych przepisów, postępowanie ugodowe na podstawie art. 11a n.k.p.k. miałoby w praktyce być realizowane bezpośrednio pomiędzy podejrzanym i pokrzywdzonym? Tutaj pojawia się zasadniczy problem. Doszłoby bowiem do sytuacji, kiedy sprawca przestępstwa spotyka się ze swoją ofiarą poza siedzibą instytucji kontroli społecznej w celu porozumienia się. Rodzi to niebezpieczeństwo wywierania presji na pokrzywdzonego, a nawet stosowania wobec niego groźby bezprawnej lub przemocy w celu wymuszenia zawarcia korzystnej dla sprawcy ugody. Co najmniej powtórna wiktymizacja, to realne konsekwencje takich sytuacji.

Czytaj też w LEX: Przewodnik po zmianach w doręczeniach pism (PISP, e-Doręczenia, doręczenia tradycyjne) dla profesjonalnych pełnomocników >

Inna rzecz: art. 11a n.k.p.k. z jednej strony nie ogranicza treści ugody, a jednocześnie stanowi, że dla umorzenia sprawy ugoda ma być nie tylko zawarta, ale także wykonana. Jeśli zatem strony zapiszą w treści porozumienia takie warunki, jak np. „X ma poprawić swoje zachowanie” – to prokurator musiałby czekać z umorzeniem sprawy tygodnie lub miesiące, aby to zweryfikować.

Realizacja ugody w obecnym brzmieniu art. 11a n.k.p.k. skutkowałaby wieloma innymi wątpliwościami, które materializowałyby się w różnym kształcie i dotyczyły m.in. takich sytuacji, gdy przedłożone prokuratorowi zapisy ugody okazałyby się niejasne lub problematyczne pod względem faktycznym, nierealne do wykonania, a nawet niezgodne z prawem. Oczywiście, można je poprawiać ale to trwa, trwa i trwa…. A przecież miało chodzić o szybkość postępowania.

 

Wznawianie umorzonych postępowań to zły pomysł

Ratio legis art. 11a n.k.p.k. zakłada, że pozwoli on „uwolnić” organy ścigania od żmudnego prowadzenia części spraw zakończonych konsensualnie. Jednak projekt ustawy w art. 11c n.k.p.k. wprowadza instytucję wznowienia postępowania, jeśli podejrzany w okresie dwóch lat od wydaniu postanowienia o umorzeniu popełni przestępstwo umyślne, za które została prawomocnie skazana.

Na pierwszy rzut oka przywołany brzmi słusznie: osoba, która wcześniej skorzystała z dobrodziejstwa art. 11a n.k.p.k., powinna mieć się na baczności i przestrzegać porządku prawnego; a contrario: należy wznowić postępowanie umorzone, jeśli sprawca powrócił do przestępstwa. Jednak w praktyce rozwiązanie takie niwelowałoby korzyści płynące z „umorzenia ugodowego”, a nawet generowało podobne obciążenie organów ścigania, jak gdyby art. 11a w n.k.p.k. nie było.

Badania pokazują, że nawet 30 proc. sprawców powraca na drogę przestępczą. W takiej sytuacji podjęciu podlegałoby wiele spraw umorzonych na zasadzie art. 11a n.k.p.k. Co gorsze, chodzi o sprawy „stare”, dotyczące czynów sprzed kilkunastu miesięcy, a nawet kilku lat, gdy pierwotne źródła dowodowe uległy często bezpowrotnej utracie lub zniekształceniu (np. z upływem czasu ślady pamięciowe świadka o okolicznościach czynu szybko osłabiają się). Zajdzie konieczność łączenia sprawy wznowionej do dochodzenia pozostającego na biegu i nierzadko toczącego się w innej jednostce prokuratury, aniżeli miejsce postępowania pierwotnie umorzonego.

Wynika z tego, że instytucja wznawianie sprawy na podstawie art. 11c n.k.p.k., najczęściej przez innego prokuratora, aniżeli prowadzącego pierwotne postępowanie, po wielu miesiącach, generowałaby natłok czynności procesowych do wykonania, obarczonych trudnościami dowodowymi – stanowi zatem złe rozwiązanie. Nic natomiast nie stoi na przeszkodzie aby, bez podejmowania dochodzenia, poprzednia karalność na zasadzie art. 11a n.k.p.k. rodziła określone, negatywne skutki procesowe np. stanowiła okoliczność wpływająca na wyższy wymiar kary.

Czytaj też w LEX: Ryzyka związane z przetwarzaniem danych osobowych w aktach postępowań prowadzonych w sądach w świetle przepisów prawa Unii Europejskiej >

Niekonstytucyjność proponowanych przepisów

Przepis art. 32 ust. 1 Konstytucji RP stanowi, że „Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne”. To dyrektywa równego traktowania wszystkich podmiotów, charakteryzujących się w równym stopniu daną cechą istotną. Zatem osoby, które popełniły podobne przestępstwa, jeśli chodzi o ciężar gatunkowy, powinny znaleźć się w podobnej sytuacji, co do grożącej im kary czy możliwości zastosowania środków probacyjnych.

Spełniając ów konstytucyjny wymóg, k.k. oraz k.p.k. zawierają przepisy regulujące instytucje o ogólnym charakterze, których przesłanki stosowania określone są abstrakcyjnie dla wszystkich rodzajów przestępstw o podobnym ciężarze gatunkowym np. umorzenie absorbcyjne stosuje się „w sprawie o występek, zagrożony karą pozbawienia wolności do lat 5 (art. 11 par. 1 k.p.k.), a warunkowe zawieszenie wykonania kary pozbawienia wolności dopuszcza się tylko, jeśli wymiar orzeczonej kary nie przekracza roku (art. 69 par. 1 k.k.). Ustawodawca nie podał konkretnych przestępstw, których dotyczą ww. instytucje – takiej legislacji po prostu nie uprawia.

Konstytucja dopuszcza co prawda zróżnicowanie sytuacji prawnej w obrębie grupy osób znajdujących się w podobnej sytuacji, o ile ograniczenie zasady równości jest proporcjonalne i racjonalnie uzasadnione.

W uzasadnieniu do projektu wskazano, że zastosowanie art. 11a n.k.p.k. ograniczono do wąskiej kategorii przestępstw, a jego zasadniczym cel stanowi zapewnienie pokrzywdzonemu przestępstwem, którego dolegliwość może być określona jako niska albo średnia, możliwości jak najszybszego naprawienia szkody i rozstrzygnięcia konfliktu wynikłego z czynu zabronionego. Zatem podstawą uwzględniania w art. 11a n.k.p.k. jedynie art. 157 par. 3 k.k., art. 160 par. 3 k.k., art. 177 par. 1 k.k. oraz „występków przeciwko mieniu popełnione bez użycia przemocy lub groźby bezprawnej, których wartość nie przekracza 20 000 złotych, z wyłączeniem występków określonych w art. 279–283” była ogólna przesłanka „rekompensaty szkody dla pokrzywdzonego”, ale z „ducha projektu” wynika, że jeszcze bardziej chodziło o szybką finalizację dochodzenia.

Dokonane na tej podstawie zróżnicowanie w art. 11a n.k.p.k., w świetle art. 32 ust. 1 Konstytucji, nie jest ani proporcjonalne ani racjonalne, a więc niekonstytucyjne.

Po pierwsze w Kodeksie karnym znajdują się przestępstwa o niższym ciężarze gatunkowym, aniżeli  art. 157 par. 3 k.k., art. 160 par. 3 k.k., art. 177 par. 1 k.k.; dotyczy to m.in. art. 181 par. 5 k.k., art. 187 par. 2 k.k., art. 220 par. 2 k.k. Jeszcze większa liczba drobniejszych przestępstw, aniżeli czyny wskazane w art. 11a par. 1 n.k.p.k., została stypizowana w pozakodeksowych przepisach karnych. Nie sposób znaleźć in abstracto takich istotnych i odmiennych cech, aby faworyzować jedną grupę poprzez możliwość skorzystania z „umorzenia ugodowego”, a dyskryminować drugą grupę, pozbawioną szans na zastosowanie w ich przypadku art. 11a par. 1 n.k.p.k.

Jeśli nawet przyjąć, że „umorzenie ugodowe” miało dotyczyć czynów, gdzie można naprawić finansowo powstałą szkodę materialną (np. art. 278 par. 1 k.k., art. 286 par. 1 k.k.), to szkoda taka może również zaistnieć w przypadku popełnienia innych występków, aniżeli tylko „przeciwko mieniu”; chodzi m.in. o art. 267 par. 1-4 k.k. czy art. 268a par. 1-2 k.k.   

W końcu poza nawiasem „umorzenia ugodowego” znalazły się czyny kwalifikowane z art. 279 k.k. - art. 283 k.k., jako przestępstwa „większego kalibru”, a przecież społeczna szkodliwość takich czynów, jeśli stanowią „wypadek mniejszej wagi” (art. 283 k.k.), nierzadko jest nawet mniejsza, aniżeli przestępstw wymienionych w procedowanym art. 11a n.k.p.k.

Opisane sytuacje powodują, że proponowany kształt art. 11a n.k.p.k. nie spełnia konstytucyjnej zasady równości, a poczynione wnioski dotyczą także niekonstytucyjności art. 11b n.k.p.k.; przewidziano w nim fakultatywne umorzenie postępowania w sprawie o występek określony w art. 270 par. 2a i 3 lub art. 271 par. 2 k.k. faworyzując w sposób nieuzasadniony sprawców tych przestępstw chociażby w stosunku do sprawców innych czynów zabronionych opisanych m.in. w Rozdziale XXXIV k.k.

Proponowane zmiany

Najlepszym rozwiązaniem byłoby sformalizowanie procesu konsensualnego zakończenia sporu poprzez przyjęcie, że ugoda zawierana jest przed prokuratorem, na prostym, urzędowym formularzu. Zagwarantuje to swobodne podpisanie porozumienia przez pokrzywdzonego, świadomego wszystkich praw i skutków ugody. Wówczas treść ugody miałyby zawsze dopuszczalną prawem treść, jasny charakter i podlegałaby prostej weryfikacji.

Umorzenie sprawy na podstawie art. 11a i 11b n.k.p.k. powinno mieć ostateczny charakter, tj. bez możliwości wznowienia postępowania na podstawie art. 11c n.k.p.k.; negatywne dla podejrzanego skutki powrotu do przestępstwa należy ująć w dyrektywach zaostrzających wymiar kary i ograniczających zastosowanie, korzystanych dla sprawcy przestępstwa, środków probacyjnych.

Co najważniejsze, art. 11a i 11b n.k.p.k., powinno dotyczyć kategorii czynów zabronionych wyznaczonych górną granicą zagrożenia karą aby spełnić konstytucyjne wymogi stanowienia prawa.

Zobacz też w LEX: Scenariusze rozmów z małoletnimi oraz nieletnimi doznającymi przemocy >

Polecamy książki prawnicze