Sejm zajmie się projektem nowelizacji Prawa zamówień publicznych na posiedzeniu plenarnym pod koniec lutego. Platforma liczy, że wyeliminowanie nierzetelnych wykonawców przyspieszy m.in. budowę dróg ekspresowych i autostrad.
"Głównym bodźcem do nowelizacji jest sytuacja związana z przetargami drogowymi, z budową w Polsce dróg ekspresowych i autostrad" - powiedział PAP poseł Łukasz Gibała, który odpowiada za prace nad projektem w klubie parlamentarnym PO.
"Chodzi konkretnie o nierzetelność wykonawców, którzy nie realizują zapisów umowy. Zdarza się tak również w biznesie prywatnym, tylko że tam jeśli raz się ktoś natnie, później nie współpracuje już z takim nierzetelnym wykonawcą. Chcemy dać Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz ministrowi infrastruktury możliwość niedopuszczania do przetargów firm, których nierzetelność spowodowała w przeszłości opóźnienia w budowie dróg" - tłumaczy Gibała. Jak podkreślił, choć bodźcem do powstania noweli były przetargi drogowe, zmiana dotyczy całego Prawa zamówień publicznych.
Zgodnie z projektem PO, z postępowania przetargowego byliby automatyczni wykluczani ci wykonawcy, którzy swoją niesolidnością narazili już wcześniej na straty danego zamawiającego - tzn. jeśli zamawiający z winy wykonawcy był zmuszony rozwiązać, wypowiedzieć, albo odstąpić od łączącej ich umowy (dotyczącej realizacji zamówienia publicznego).
Wartość niezrealizowanego zamówienia musi wynosić, co najmniej 5 proc. wartości umowy, jaką zamawiający zawarł z wykonawcą. "Jeśli wykonawca zawarł kontrakt na budowę fragmentu autostrady o wartości 100 milionów złotych, a niezrealizowana część umowy wynosi przynajmniej 5 milionów, wtedy będzie wykluczany" - tłumaczy Gibała. 3-letni czas wykluczenia z postępowań przetargowych byłby liczony od rozwiązania, wypowiedzenia lub odstąpienia od umowy przez zamawiającego.
Zgodnie z obecnie obowiązującym prawem, wykluczenie nierzetelnego wykonawcy (również na 3 lata) z postępowania przetargowego następuje dopiero po wydaniu prawomocnego wyroku sądowego (orzekającego o winie wykonawcy). Taki wykonawca jest wówczas wykluczany z postępowania przetargowego u każdego zamawiającego, nie tylko u tego, który poniósł szkodę z powodu niesolidności. Gibała tłumaczy, że postępowanie sądowe trwa zbyt długo, aby wykluczyć niesolidnych wykonawców z udziału w kolejnych przetargach. "Bywało tak, że wykonawca płacił kary umowne (więc nie było nawet po co występować do sądu), a za pół roku startował w kolejnym przetargu, który wygrywał, bo oferował najkorzystniejsze warunki" - podkreśla polityk PO.
Uznany za niesolidnego wykonawca będzie mógł składać ofertę w kolejnych przetargach, ale zamawiający wykluczy go na etapie sprawdzania wniosków.  "Wykonawcy przysługuje wówczas prawo odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO). To odwołanie jest z reguły rozpatrywane w ciągu 15 dni (przez ten czas przetarg pozostaje nierozstrzygnięty), a ciężar udowodnienia, że poprzedni kontrakt został rozwiązany z winy wykonawcy będzie spoczywał na zamawiającym. Jeśli KIO uzna, że rację ma zamawiający, wykonawca jest wykluczany z przetargu, ale może zaskarżyć tę decyzję do sądu. Jeśli sąd przyzna rację wykonawcy, będzie mu przysługiwało odszkodowanie za to, że został niesłusznie niedopuszczony do przetargu" - podkreślił polityk PO.
Co ważne, z udziału w przetargu wykluczane byłoby też konsorcjum wykonawców wspólnie ubiegających się o zamówienie, jeśli choć jeden z konsorcjantów spowodował wcześniej rozwiązanie, wypowiedzenie albo odstąpienie od umowy z danym zamawiającym.
Projekt noweli Prawa zamówień publicznych pozytywnie zaopiniował rząd. PO liczy, że nowela wejdzie w życie najpóźniej w maju.

Marta Tumidalska (PAP)