Szkolenie online KSeF dla prawników. Nowe obowiązki kancelarii prawnych 5.03.2026 g. 14:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Opłaty drogowe dla ciężarówek zależne od emisji zanieczyszczeń

Opłaty drogowe dla ciężarówek będą mogły być podwyższone, biorąc pod uwagę poziom emitowanych przez nie zanieczyszczeń i hałasu - zgodzili się w piątek obradujący w Luksemburgu ministrowie transportu krajów UE.

Tym samym rządy krajów członkowskich poparły kolejną nowelizację dyrektywy o tzw. eurowinietach, dotyczącej opłat drogowych dla ciężarówek powyżej 12 ton, która ma lepiej chronić środowisko naturalne oraz zdrowie obywateli i promować "zielony" transport. Obowiązywać ma zasada "zanieczyszczający płaci". Ciężarówki najgorsze pod względem czystości spalin zapłacą więcej, najlepsze (normy Euro V-VI) najmniej, bo mogą być zwolnione od dodatkowych opłat.

"To milowy krok na drodze do odpowiedzialnego zarządzania transportem ciężarowym na poziomie europejskim" - uznał belgijski minister mobilności Etienne Schouppe, który doprowadził do przyjęcia kompromisowej propozycji. Belgia sprawuje w tym półroczu prezydencję w UE.

Poparty przez Polskę kompromis zakłada możliwość różnicowania opłat za przejazd w zależności od stopnia zanieczyszczenia powietrza i poziomu hałasu. Z poziomu 15-25 eurocentów za kilometr obecnie mają one wzrosnąć o ok. 3-4 eurocenty - szacuje Komisja Europejska. Dodatkowo będzie możliwość pewnego uzależnienia opłat od ruchu pojazdów (zatorów na drogach): w godzinach szczytu, maksymalnie przez 5 godzin dziennie, opłaty mogą być podwyższone nawet o 75 proc. Ma to zachęcić przewoźników do zracjonalizowania planowania logistycznego i tras, a w rezultacie do rozładowania korków.

W oryginalnej propozycji z lipca 2008 r. Komisja Europejska postulowała, by wpływy z tytułu opłat musiały być przeznaczane na projekty ograniczające negatywne skutki transportu, na przykład badania nad mniej paliwożernymi pojazdami. Potem dodatkowo Parlament Europejski wzmocnił ten zapis, przyjmując poprawkę, że pieniądze z eurowiniety mają obowiązkowo iść na "zielone" inwestycje, w tym alternatywne środki transportu czy usprawnienie infrastruktury drogowej (jak ekrany obniżające poziom hałasu). To budziło jednak opór wielu krajów, więc belgijska prezydencja osłabiła te zapisy, zamieniając je w niewiążące prawnie zalecenia.

W ramach kompromisu, możliwe będzie także wyłączenie samochodów do 12 ton spod nowych zasad. Ponadto - w porównaniu z propozycją KE - ograniczono geograficzny zakres stosowania eurowiniet: do unijnych korytarzy transportowych i wszystkich pozostałych autostrad (w sumie ok. 30 tys. km wobec 15 tys. obecnie).

Nowelizowana ostatnio w 2006 r. dyrektywa o eurowinietach wprowadziła wspólny, przejrzysty system opłat w UE, uzależniając ich wysokość przede wszystkim od rzeczywistych kosztów budowy i utrzymania dróg oraz odległości przebytej przez samochody. Nie chodzi o jedną europejską stawkę, lecz jedynie o metodologię obliczania opłat - dla krajów, które zdecydują się wprowadzić ten system, oparty na opłatach pobieranych elektronicznie. Są to: Polska (system ma zacząć działać 1 lipca 2011), Węgry, Niemcy, Austria, Czechy, Słowacja i w pewnym zakresie Francja. Pozbawione korzyści z tranzytu Włochy i Hiszpania zaliczane był do największych przeciwników propozycji KE, stając w obronie sektora transportu drogowego. Z kolei Polska naciskała na zrównoważenie wpływów z eurowiniety z interesami firm transportowych.

Już teraz system eurowiniet opiera się w pewnym stopniu na zasadzie "zanieczyszczający płaci", bowiem opłaty mogą być różnicowane w zależności od stopnia szkodliwości pojazdu dla środowiska. Nowelizacja ma zagwarantować, że w jeszcze większym stopniu będzie brana pod uwagę "ekologiczność" ciężarówek. Wobec różnic w porównaniu ze stanowiskiem PE, o ostatecznym kształcie nowych przepisów zadecydują negocjacje z eurodeputowanymi.

Michał Kot (PAP)

Polecamy książki prawnicze