Resort zdrowia informuje też, że koszty leczenia sprawców przestępstw skierowanych przeciwko wolności seksualnej przez nowoutworzone placówki, które szacowane są na około 5 mln (zakłady ambulatoryjne – 2 mln; zakłady o wzmocnionym zabezpieczeniu 3 mln), będą pokrywane przez Narodowy Fundusz Zdrowia w ramach kontraktów zawartych przez świadczeniodawców z NFZ. Z wypowiedzi dla mediów przedstawicieli placówek wyznaczonych do leczenia sprawców przestępstw na tle seksualnym wynika, że w dniu wejścia w życie nowych przepisów nie miały one podpisanych kontraktów w NFZ.
Jednak Ministerstwo Zdrowia uspokaja, że nie jest to jeszcze problemem, ponieważ pierwsi pacjenci mogą do tych ośrodków trafić dopiero w przyszłym roku. Zgodnie bowiem z art. 201 § 2a Kodeksu karnego wykonawczego, przed wydaniem postanowienia o zastosowaniu środka zabezpieczającego w postaci leczenia w jednym z wyznaczonych ośrodków, sąd zobowiązany jest zasięgnąć opinii jednostki podległej Ministrowi Zdrowia, odpowiedniej w sprawach seksuologii sądowej (funkcję tę pełni Regionalny Ośrodek Psychiatrii Sądowej w Gostyninie-Zalesiu). Opinia taka oraz postanowienie sądu muszą zostać wydane na 6 miesięcy przed przewidywanym warunkowym zwolnieniem sprawcy lub wykonaniem kary.
Postanowienie o zastosowaniu środka zabezpieczającego (o potrzebie i zasadności zastosowania środka i jego rodzaju) może zostać wydane jedynie w stosunku do sprawcy, wobec którego w skazującym wyroku sąd orzekł zastosowanie środka zabezpieczającego (art. 95a kk). - Zatem pierwszych skazanych opuszczających zakłady karne i kierowanych do zakładów zamkniętych lub na leczenie ambulatoryjne można się spodziewać najwcześniej z początkiem roku 2011 - stwierdza Krzysztof Suszek, dyrektor Biura Prasy i Promocji Ministerstwa Zdrowia.