Dziura Rostowskiego, problem Polski
Proponowany przez ministra finansów deficyt budżetu państwa w 2010 r. na poziomie około 52 mld zł i potwierdzony przez niego prawdopodobny deficyt sektora finansów publicznych w roku bieżącym ok. 6 proc. PKB oraz ok. 7 proc. PKB w roku 2010 to liczby, które oznaczają gwałtowne przyśpieszenie tempa pogorszania stanu finansów publicznych - twierdzi prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC.
Dla nas podatników i dla rynków finansowych liczy się jednak przede wszystkim deficyt sektora finansów publicznych, bo to ten deficyt przekłada się na przyrost długu publicznego. Ten deficyt w bieżącym roku to około 70-80 mld zł, a w 2010 r. ok. 80-90 mld zł. To te liczby powinny koncentrować uwagę mediów i podatników, w tym także przedsiębiorców. Oznaczają one bowiem szybkie zbliżanie się relacji długu publicznego do PKB do krytycznego poziomu 55 proc. Minister Rostowski poinformował po raz pierwszy, że według analiz MF ten tzw. sanacyjny poziom Polska prawdopodobnie przekroczy pod koniec 2010 r., jeśli wpływy z prywatyzacji w latach 2009-2010 będą sporo niższe niż ok. 30 mld zł. BCC wielokrotnie apelował do rządu o podporządkowanie swojej polityki finansowej, w tym po części prywatyzacyjnej, zadaniu nieprzekroczenia tego krytycznego poziomu 55 proc. PKB. Minister Rostowski po raz pierwszy uznał to zadanie za priorytetowe dla rządu.
Polska ma niewiele czasu - może 2-3 lata - na to, by nie doszło do dużego i kosztownego kryzysu finansów publicznych, w wyniku zderzenia się z pułapami dla długu publicznego 55 proc. i 60 proc. PKB. Całemu elektoratowi, a szczególnie przedsiębiorcom, powinno i musi zależeć na tym, aby zbliżające się wybory prezydenckie i parlamentarne pomogły Polsce uniknąć takiego kryzysu.





