Patrycja Rojek-Socha: Na portalach społecznościowych rodzice pytają wprost, czy mogą nie zgodzić się by były partner zabrał dziecko na weekend? Koronawirus ułatwia alienację rodzicielską? 

Monika Sokołowska: Zagrożenie zakażeniem COVID-19 ma niebagatelny wpływ na realizację kontaktów rodziców z dziećmi, którzy na stałe nie zamieszkują razem, a kontakty wykonują na podstawie wyroku lub postanowienia sądowego. Więc rodzi się pytanie, czy rodzic zamieszkujący na stałe z dzieckiem ma prawo odmówić w takiej sytuacji wykonywania kontaktu drugiemu rodzicowi, który ma je ustalone.

 


A ma takie prawo? Biorąc pod uwagę choćby zagrożenie dla zdrowia dziecka? 

Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. Każdy przypadek jest inny i trzeba go rozpatrywać oddzielnie. Bardzo ważny będzie aspekt odpowiedzialnej postawy obojga rodziców. Rodzic, który nie zamieszkuje z dzieckiem, w sposób szczególnie rozważny powinien przemyśleć, czy wykonywanie takiego kontaktu jest dla tego dziecka bezpieczne, a zatem przeanalizować, czy i z iloma osobami ma kontakt, czy np. powinien poddać się kwarantannie, a zatem jakie jest ryzyko zagrożenia dla zdrowia i życia dziecka.

Czytaj: Alienacja rodzicielska staje się plagą - MS analizuje zjawisko utrudniania kontaktów>>

Z drugiej strony jest prawo dziecka do kontaktów z rodzicem.

A prawo to jest wyrazem realizacji prawa do życia rodzinnego, służy utrzymywaniu więzi rodziców i dzieci. Realizacja tego prawa może być jednak ograniczona, wówczas, jeżeli istnieje wskazanie do powstrzymania się od kontaktu w formie bezpośrednich widzeń. 

Co wtedy?

Należałoby rozpatrzeć kontakty w formie np. rozmów przez internetowe komunikatory zaopatrzone w kamerę czy telefoniczne

A jeśli drugi rodzic tych spotkań się domaga? 

Ważne są przyczyny odmowy i to, czy są one uzasadnione. Po pierwsze, panująca epidemia nie powinna być pretekstem do ograniczenia kontaktu rodzica z dzieckiem i nie przesądza „z góry” o zasadności odmowy. Na pewno rodzic odmawiający kontaktu powinien uzasadnić swoje obawy i wyjść z propozycją kontaktu alternatywnego, tak, aby nie pozbawiać drugiego rodzica takiej możliwości całkowicie. 

Czytaj: Utrudnianie kontaktów rodzica z dzieckiem staje się plagą>>

Są sytuacje kiedy taka podstawa mogłaby być? 

Tak. Jeżeli rodzic domagający się realizacji kontaktu zamieszkuje np. z innymi osobami, które, powiedzmy, ze względu na charakter pracy mają styczność z nieokreśloną liczbą osób, albo z osobami chorymi. To może stać się podstawą odmowy. Trzeba pamiętać, że w przypadku braku zgody na wykonywanie kontaktu, rodzic, któremu jego zdaniem bezpodstawnie go odmówiono, może wystąpić do sądu z wnioskiem o wyegzekwowanie kontaktów, tj. z wnioskiem o zagrożenie nakazaniem zapłaty sumy pieniężnej z tytułu braku realizacji każdego z ustalonych kontaktów. 

To jednak będzie utrudnione biorąc pod uwagę ograniczenia w pracy sądów. 

Niestety, w obecnej sytuacji, sąd może nie przeprowadzić postępowania w sposób realnie szybki, a dla strony dochodzącej swojego prawa nie będzie to wtedy postępowanie skuteczne. Sądy odwołały bowiem rozprawy do końca kwietnia b.r., nie wiadomo czy termin ten nie będzie przedłużony. Jeżeli po ustaniu zagrożenia rodzic zostanie dopuszczony z powrotem do kontaktu z dzieckiem, postępowanie może stać się bezprzedmiotowe. Inną kwestią jest także to, że trudno wypowiedzieć się, czy takie postępowanie byłoby w ogóle uzasadnione. Pamiętajmy jednak, że mimo obostrzeń i ograniczenia funkcjonowania kancelarii, nadal możemy skorzystać z pomocy prawnika, chociażby uzyskać poradę w formie telefonicznej, jeśli mamy wątpliwości, jak zachować się w danym przypadku.

Powiedziała pani, że trudno powiedzieć ,czy takie postępowanie byłoby uzasadnione. Dlaczego? 

Dlatego, że wprowadzane są coraz większe restrykcje, w tym związane z wychodzeniem na zewnątrz, sąd zaś w każdym przypadku będzie kierował się zasadą naczelną prawa rodzinnego, czyli zasadą dobra dziecka. Rozpatrywanie takiej sprawy nie będzie zatem oderwane od okoliczności faktycznych oraz od obostrzeń prawnych, które aktualnie obowiązują. Sąd będzie musiał rozpatrzeć, czy i jakie inne formy kontaktu były proponowane i z jakich względów nie doszło do porozumienia rodzicielskiego w zakresie zastępczej formy kontaktów. 

 


Załóżmy, że dziecko jest małe. Kontakt telefoniczny może być wtedy trudny, przy pomocy komunikatorów również. 

Wówczas, należałoby rozpatrzeć, czy była możliwość kontaktu z dzieckiem w miejscu jego zamieszkania, jeżeli przykładowo ustalone kontakty przewidywały miejsce neutralne. Trzeba mieć na uwadze,że odmowa kontaktów powinna mieć przełożenie na realne obawy i być konkretnie uargumentowana. Nie wystarczy okoliczność, że istnieje obecnie zagrożenie zakażeniem koronawirusem. Sama obawa rodzica nie może być, w mojej ocenie, uzasadnieniem dla uniemożliwienia kontaktu z dzieckiem drugiego rodzica.

Czyli podsumowując, podstawą powinno być kierowanie się dobrem dziecka?

I to - w mojej ocenie - nawet kosztem własnych korzyści, jakim niewątpliwie jest czas spędzony z nim w sposób bezpośredni. Rodzice powinien kierować się wyłącznie troską o jego bezpieczeństwo, życie i zdrowie. Z pewnością dla rodziców jest to czas podejścia wyjątkowo odpowiedzialnego, szczególnie wyzbytego z lekkomyślności i egoizmu, czas wymuszający wzajemną otwartość i zaufanie. Szybka egzekucja kontaktów może okazać się nieskuteczna, tym niemniej rodzic korzystający „z okazji” do odmowy kontaktu z dzieckiem bez należytego uzasadnienia może zostać uznany za działający w sposób zawiniony i nie wywiązujący się w sposób prawidłowy ze swoich obowiązków rodzicielskich.