Zmiana pracy a stres

Rozpoczęcie nowej pracy jest mocno stresującym doświadczeniem. Na skali stresu stworzonej przez Holmes'a i Rahe - Social Readjustment Rating Scale (SRRS), zmiana pracy to 36 punktów. To stres mniejszy niż powiększenie się rodziny (39 punktów) czy zawarcie małżeństwa (50 punktów), ale większy niż przejście na dietę (15 punktów) czy nawet zawarcie kredytu hipotecznego (31 punktów).

Dlaczego nowa praca budzi niepokój?

Czego najbardziej boimy się zmieniając pracę? Z ankiety Praca.pl przeprowadzonej na użytkownikach serwisu wynika, że najwięcej obaw budzą dwa elementy zmiany pracy: nowe obowiązki oraz nowe środowisko pracy. 37% pracowników boi się, że nie poradzi sobie z nowymi obowiązkami. Porównywalna ilość (34%) tego, że atmosfera w nowym miejscu pracy nie będzie dobra. Dla prawie co czwartego Polaka (23%), zmiana pracy wiąże się z zaburzeniem stabilizacji w życiu. Skąd bierze się stres związany ze zmianą pracy? „Przejście do nowej firmy to zawsze niewiadoma. Nawet świetnie przeprowadzony proces rekrutacji, w którym wyjaśni się kandydatowi wszelkie wątpliwości nie daje mu 100% pewności, że nowa praca będzie dokładnie tym czego szuka.  Nie zna przecież nowego szefa i kolegów, nie wie czy nowa praca nie okaże się zbyt wymagająca. A kiedy czegoś nie znamy, to się po prostu boimy.” - komentuje prezes Praca.pl Krzysztof Kirejczyk.

Nowe obowiązki – wyzwanie czy problem?

37% ankietowanych przez Praca.pl użytkowników serwisu to właśnie nowe obowiązki wskazuje jako najbardziej niepokojący element procesu zmiany pracy. Czy sobie poradzę? Czy dam radę pracować zgodnie z oczekiwaniami? Czy to, co będę robić będzie mi się podobać? - takie pytania najczęściej zadają sobie pracownicy przy zmianie pracy. Trudno się dziwić temu, że to właśnie ten element niepokoi najbardziej. Jeśli pracownik sobie nie poradzi, zmiana pracy może okazać się daleko idącą pomyłką - skutkującą nawet utratą pracy. „Problemem dla pracowników jest również to, że czasem spodziewają się czegoś innego. Wyobrażenia o pracy nie pokrywają się z rzeczywistością. Codzienna praca wygląda inaczej niż to, czego pracownik oczekiwał. To rozczarowanie przekłada się na frustrację i niezadowolenie z nowej pracy.” - wyjaśnia Kirejczyk.

Ewelina Grobla, HR Business Partner w firmie Luxoft, tak opisuje ten problem: „W Luxoft dbamy o to, by na procesie rekrutacji dobrze wyjaśnić pracownikowi z czym może się spotkać w pracy. Zdarza się jednak  tak, że oczekiwania pracownika nie odpowiadają rzeczywistości. Najczęściej jest to jednak związane nie tyle z konkretnymi zadaniami do wykonania ile z brakiem przygotowania np. na pracę w niestandardowych godzinach. Omawiamy to podczas rekrutacji i dla pracownika konieczność dyżuru w niedzielę czy zagranicznej delegacji nie jest zaskoczeniem, ale mimo to nie każdy jest na nowe warunki pracy gotowy.” - wyjaśnia Ewelina Grobla.

Atmosfera – czyli poznajmy się!

O ile o zakres obowiązków można w trakcie rekrutacji zapytać, a przyszłego szefa poznać w czasie spotkania rekrutacyjnego, to atmosfera pracy do końca pozostaje wielką niewiadomą. Czy dogadam się ze współpracownikami? Czy będę ich lubić (a oni mnie)? Czy to będzie sympatyczne miejsce pracy? „Część informacji na temat atmosfery kandydat może zgromadzić już w trakcie procesu rekrutacji.” - wyjaśnia prezes Praca.pl. „To, jaki klimat panuje w firmie widać już w tym, jak kandydat jest traktowany w czasie rekrutacji. Czy jest traktowany jak petent czy potencjalny partner. Czy firma odnosi się do niego z szacunkiem i dba o to, by czuł się dobrze, czy też testuje go na wszelkie sposoby nie martwiąc się o to, co sobie kandydat o firmie pomyśli. Wiele można też zauważyć obserwując innych pracowników podczas oczekiwania na rozmowę.”- podkreśla Kirejczyk.

Aby ułatwić pracownikom aklimatyzację, niektóre firmy stosują specjalne programy onboardingowe, umożliwiające szybkie poznanie kultury organizacji i wejście w nią. „W Luxoft każdy pracownik podczas pierwszego tygodnia pracy uczestniczy w tzw. Induction Day. Jest to całodniowe szkolenie przeprowadzane przez pracowników z różnych działów. Jego celem jest nie tylko zapoznanie się z firmą, jej historią czy ogólnymi zasadami pracy, ale również poznanie pracowników z różnych działów. W trakcie szkolenia organizowana jest też wspólna pizza z managerami. Na takim nieformalnym spotkaniu nowy pracownik może lepiej poznać osoby, z którymi będzie współpracował. Nowi pracownicy dostają też Lux Book, czyli coś w rodzaju przewodnika po tym, kto jest kim w firmie. Dzięki temu, że mają w nim dane kontaktowe, opis i nawet zdjęcia pracowników wiedzą, z jakim problemem do kogo mogą się zwrócić.” - opisuje Ewelina Grobla z Luxoft. „Poza tym, każdy pracownik objęty jest programem Mood Monitoring, który polega na spotkaniu się z pracownikiem po pierwszym 1,5 tygodnia pracy i drugi raz – po 1,5 miesiąca. Celem tego spotkania jest diagnoza tego, jak pracownik sobie radzi, co może być dla niego problemem i jeśli jakieś się pojawiają – pomoc w ich rozwiązaniu.” - dodaje Grobla.

Manager nie taki straszny

Tylko 6% ankietowanych obawia się tego, że nie dogada się z nowym szefem. „Przyszłego managera kandydat poznaje zazwyczaj już w trakcie rekrutacji. Nie jest to zatem tak duża niewiadoma jak atmosfera pracy czy rzeczywisty zakres obowiązków. Stąd i obawy pracowników mniejsze.” - komentuje wyniki badań prezes Praca.pl. Warto tu również zauważyć, że  jeśli kierownik działu i potencjalny pracownik nie poczują do siebie sympatii w trakcie procesu rekrutacji, to do nawiązania współpracy prawdopodobnie i tak nie dojdzie.

Zmiana pracy = zmiana życia

Nierzadko zmiana pracy wiąże się z dużymi zmianami w życiu prywatnym pracownika. Nowa trasa dojazdów, nowe godziny pracy, nowa pensja, a przede wszystkim ryzyko związane z tym, że praca może okazać się trudniejsza, mniej satysfakcjonująca, bardziej wymagająca. „Zmiana pracy to często też utrata poczucia stabilizacji. Z naszej ankiety wynika, że boi się tego aż 23% Polaków. Nie oszukujmy się – pracownik z reguły podejmuje nową pracę najpierw na okres próbny. Jeśli sobie nie poradzi lub cokolwiek stanie się z firmą, może zostać z niczym. W starej pracy przynajmniej wiedział na czym stoi – przy jej zmianie, grunt pod nogami może się łatwo usunąć.” - wyjaśnia obawy ankietowanych Krzysztof Kirejczyk.

Dobre złego początki – czyli miesiąc miodowy w pracy

Pocieszeniem dla osób chcących zmienić pracę jest to, że z reguły pierwsze miesiące w nowej pracy są znacznie bardziej przyjemne niż to, czego się spodziewali. Wynika to z tzw. efektu miesiąca miodowego. Profesor zarządzania z Texasu – Wendy Boswell twierdzi, że w pierwszych miesiącach pracy pracownik patrzy na firmę przez różowe okulary. Cieszy się ze zmiany pracy i nowych wyzwań, a nie dostrzega minusów. Wpływa na to kilka kwestii: po pierwsze, firma poprzez programy wprowadzające pracowników dba o to, by się łatwo zaaklimatyzował (ale oznacza to też dużo uwagi skupionej na pracowniku – dzięki czemu czuje się on ważniejszy i bardziej doceniany); po drugie, współpracownicy również są milsi (bo chcą zaskarbić sympatię „nowego”) i łatwiej wybaczają błędy („bo jeszcze jest nowy”); po trzecie zaś, pracownik po zmianie pracy i podjęciu ważnej decyzji stara się podtrzymać swoje przekonanie, że dobrze zrobił – zatem ignoruje minusy, a gloryfikuje plusy (tzw. metoda słodkich cytryn). Niestety, miesiąc miodowy kończy się po około roku pracy.

By rozczarowanie pracą po „miesiącu miodowym” nie nastąpiło, pracodawcy powinni lepiej dbać o wprowadzanie pracowników do firmy oraz dopracowywaniu procesu rekrutacji tak, by pracownik dysponował pełnią wiedzy przed podjęciem decyzji o zmianie pracy a jednocześnie by nie zapraszać do współpracy osób, które nie pasują do kultury organizacji.