Szkolenia online Wartościowanie pracy wg Dyrektywy i projektu ustawy o równości wynagrodzeń 27.03.2026 r. godz. 12:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Wróblewski: Spełniamy wszystkie warunki, żeby płace rosły

Na dziś nie ma powodów mówić, że wzrost płac wyhamuje - podkreślił w rozmowie z Prawo.pl prezes Warsaw Enterprise Institute Tomasz Wróblewski, komentując dane GUS na temat wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. Wśród czynników, które będą miały wpływ na podwyżki płac wymienił m.in. brak pracowników na polskim rynku, rosnące koszty utrzymania w tym wzrost cen mieszkań oraz starzenie się społeczeństwa.

seniorzy pieniadze
Źródło: iStock

GUS - przeciętne wynagrodzenie rośnie

Przeciętne wynagrodzenie w IV kwartale 2018 r. wyniosło 4.863,74 zł, co oznacza wzrost w ujęciu rocznym o 7,7 proc. - podał GUS. W ujęciu kwartalnym przeciętne wynagrodzenie wzrosło o 6,2 proc.

Spełniamy wszystkie warunki, żeby płace wzrastały

Zdaniem Wróblewskiego średnie płace będą rosły proporcjonalnie do płacy minimalnej. Zaznaczył, że Polacy będą zarabiać więcej m.in. z powodów rosnących kosztów utrzymania np. wzrostu cen mieszkań. - Rosną też ceny energii i nawet jeśli one się nie przełożyły się jeszcze na portfele ludzi to firmy muszą one już to dyskontować w swoich cenach. To także podniesie ceny. Jest również presja płacowa wynikająca z braku pracowników. Mamy ponad 6 proc. wzrost migracji w ostatnim roku, mamy większą umieralność i mniej narodzonych dzieci. Spełniamy wszystkie warunki, żeby te płace rosły - ocenił.

- Dla polityków to dobry sygnał, że pracownicy zarabiają coraz więcej. Z kolei dla ekonomistów oznacza to, że polska gospodarka zaczyna się przegrzewać. Na dziś nie ma powodów mówić, że wzrost płac wyhamuje - dodał prezes.

Czytaj też: Stopa bezrobocia w styczniu 6,2 proc. >>>>

Firmy mogą mieć kłopoty

Zwrócił uwagę na negatywne konsekwencje wzrostu płac w Polsce. Jak zaznaczył, spowoduje to m.in., że firmy będą miały coraz większy kłopot z wykonywaniem zleceń. - Znamy historię firm budowlanych, które odmawiają zleceń np. w Berlinie bo po prostu nie mają pracowników. Za chwilę okaże się, że ktoś inny będzie przejmował kontrakty - mówił Wróblewski.

Odniósł się także do zapowiadanego spowolnienie niemieckiej gospodarki i wpływu tego zjawiska na polski rynek. Jego zdaniem nie musi to oznaczać dla polskich firm kłopotów. - Kryzys w 2008 r. spowodował, że polski przemysł był w stanie zapewniać tańsze produkty dla niemieckiego łańcucha eksportowego. W momencie, kiedy jest kryzys szuka się tańszych producentów. To może być nawet szansa. W 2008 r. zaczęliśmy np. zwiększać produkcję samochodów małolitrażowych - powiedział.

Polecamy książki z prawa pracy