W 2014 r. w administracji będą zatrudniani tylko najlepsi mianowani urzędnicy
Rząd ustalił nowe limity mianowań urzędników służby cywilnej na 2014 r. Na pracę w administracji państwowej będzie mogło liczyć 200 pracowników, bo tylko tyle przewidziano wakatów na najbliższy rok. Oznacza to, że szansę na pracę mają tylko ci, którzy najlepiej zdadzą egzamin urzędniczy.
Niska liczba wolnych stanowisk urzędniczych będzie wąskim gardłem do ubiegania się o posadę w państwowej administracji. Ustalona przez rząd liczba mianowań na poziomie 200 miejsc oznacza, że nic się nie zmieni w stosunku do 2013 r. Skończyły się czasy, kiedy limit był nawet kilkunastokrotnie wyższy. Wszystko jednak wskazuje na to, że taki trend utrzyma się również w następnych latach. Wpływ na to mają decyzje byłego ministra finansów, który był przeciwny wyższym limitom przyjęć urzędników państwowych do korpusu służby cywilnej. Minister Jacek Rostowski żądał nawet czasowego zamrożenia etatów w administracji państwowej. Mimo, że korpus służby cywilnej wynosi 120 tys. członków, to jednak zaledwie nieco ponad 6 proc. z nich to urzędnicy, którzy zostali mianowani. Do nich zalicza się byłych uczniów Krajowej Szkoły Administracji Publicznej (KSAP), jak również pracowników służby cywilnej, którzy z bardzo dobrym wynikiem zdali trudny egzamin państwowy i mogą się pochwalić certyfikatami językowymi.
Ograniczony do 200 miejsc limit roczny będzie musiał wystarczyć dla absolwentów KSAP jak i dla pracowników służby cywilnej. Z danych wynika, że nowych absolwentów KSAP będzie kilkudziesięciu, a dla pracowników służby cywilnej pozostanie około 160 miejsc.
Eksperci uważają, że tak niski limit nie jest wystarczający dla potrzeb dobrze wykwalifikowanej i nowoczesnej służby cywilnej. Według planu szefa służby cywilnej urzędnicy powoływani w ten sposób do służby powinni stanowić 10 proc. korpusu. Niektórzy twierdzą, że mogłoby ich być nawet więcej.
Jednak dane kancelarii prezesa Rady Ministrów mówią co innego. Wynika z nich, że w ministerstwach urzędnicy mianowani w ubiegłym roku stanowili 19,1 proc. ogółu, w placówkach zagranicznych – 22,1 proc., w urzędach kontroli skarbowej – 18,2 proc., a w izbach skarbowych – 16,4 proc. Natomiast w urzędach centralnych urzędnicy mianowani stanowili już tylko 5,8 proc., a w skarbowych – 3,9 proc.
Różnice w ilości zatrudnionych mianowanych urzędników w poszczególnych urzędach powodują, że powstają pomysły ograniczenia mianowań, np. dla osób na kierowniczych stanowiskach. Aby jednak było to możliwe, najpierw trzeba by było zmienić ustawę o służbie cywilnej. Na razie jednak nie ma takich planów.
Większość ekspertów uważa jednak, że odsetek urzędników mianowanych powinien być zbliżony w poszczególnych urzędach państwowych. Natomiast limit mianowań powinny być wyższe.





