Z zapomogi przewidzianej w prawie unijnym korzysta w Wielkiej Brytanii 25659 polskich dzieci, co czyni je największą grupą wśród beneficjentów.

"To jedna ze spraw, którą premier Cameron poruszył w przemówieniu o migracji w marcu ubiegłego roku. Taki pogląd wyznaje od dawna. Dał mu wyraz także w niedzielnym wywiadzie dla BBC" – zaznaczył rzecznik brytyjskiego premiera.

Rzecznik wypowiedział się w reakcji na uwagę ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, który pytał na Twitterze, czy "skoro Wielka Brytania otrzymała polskich podatników (imigrantów – PAP), to czy nie powinna również płacić im świadczeń".

Czyniąc aluzję do zasady wzajemności obowiązującej między członkami UE w sprawach socjalnych, Sikorski dodał, że "także polscy podatnicy nie powinni subsydiować dzieci podatników brytyjskich" i zaprotestował przeciwko, jak to nazwał, "stygmatyzowaniu Polaków".

W grudniu rząd Camerona pozbawił nowych imigrantów z UE możliwości ubiegania się o niektóre świadczenia przez pierwsze trzy miesiące pobytu i zaostrzył kryteria ich przyznawania. Wskazał przy tym, że zasiłki i zapomogi nie mogą być zachętą do migracji w ramach UE.

Natomiast w niedzielnym wywiadzie premier zasygnalizował, że prawo do zapomogi na dzieci dla imigrantów, które pozostały w domu, będzie jednym z punktów negocjacyjnych Londynu z Brukselą w sprawie nowego statusu członkowskiego W. Brytanii w UE. Wskazał przy tym na dzieci polskie.

Z kolei w poniedziałek w wywiadzie dla BBC Sikorski powiedział, że rozumie dążenie Camerona do "usunięcia luk" w systemie świadczeń socjalnych, ale zaprzeczył, by polski rząd już teraz zdecydował, że się im sprzeciwi.

Jeśli rząd brytyjski chce uczynić system świadczeń socjalnych mniej hojnym, to powinien zrobić to "bez dyskryminowania i bez piętnowania" żadnej ze społeczności imigrantów – przytacza jego wypowiedzi BBC.

Stanowisko ministra Sikorskiego przybliżył w komunikacie także polski MSZ. Stwierdza on, że "choć konieczne jest likwidowanie luk w prawie europejskim, to jednak krytykowana przez Camerona unijna polityka nie stanowi luki, ale jest ogólnoeuropejską zasadą, z której korzystają także obywatele brytyjscy".

Komunikat podkreśla, iż Sikorski przekonany jest, że polscy imigranci wnoszą dodatni wkład do brytyjskiej gospodarki i nie są obciążeniem dla brytyjskiego systemu świadczeń socjalnych. W jego ocenie sytuacja, w której polskie państwo łoży na oświatę i opiekę lekarską dzieci, których rodzice mieszkają i pracują w W. Brytanii jest korzystna dla W. Brytanii, która nie ponosi tych kosztów.