Realne wynagrodzenia Polaków rosną, ale firmy mierzą się z kosztami
Przeciętne wynagrodzenie w czwartym kwartale 2025 r. wyniosło 9197,79 zł, bez wypłat nagród z zysku, w czwartym kwartale 2025 r., było to 9196,88 zł – poinformował w poniedziałek GUS. Natomiast przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2025 roku wyniosło 8903,56 zł, a realny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w 2025 r. w stosunku do 2024 r. obliczono na 5,5 proc.

Główny Urząd Statystyczny opublikował w poniedziałek komunikaty Prezesa GUS, w których podana została wysokość przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w IV kwartale 2025 roku oraz wysokość tego wynagrodzenia bez wypłat nagród z zysku w czwartym kwartale 2025 r., a także wysokość przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w 2025 r. Jak się okazuje, w ostatnim kwartale 2025 r. przeciętne wynagrodzenie wyniosło 9197,79 zł, a bez wypłat nagród z zysku - 9196,88 zł. W całym 2025 roku przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej wyniosło 8903,56 zł, a realnie, w porównaniu z 2024 r. wzrosło o 5,5 proc.
MF pomyliło się w szacunkach - co to oznacza dla firm i dla budżetu
Zdaniem Mariusza Zielonki, głównego ekonomisty Lewiatana, dzisiejsze dane dotyczące wynagrodzeń w gospodarce narodowej ostatecznie weryfikują koszty pracy i siłę nabywczą portfeli w ubiegłym roku. Przeciętne wynagrodzenie w 2025 roku wyniosło 8903,56 zł, co w zestawieniu z kwotą 8181,72 zł w roku 2024 daje nominalną dynamikę wzrostu na poziomie 8,8 proc. Jeszcze lepiej wyglądała sytuacja w czwartym kwartale, w którym płace osiągnęły 9197,79 zł, notując wzrost o 8,5 proc. rok do roku. - Przekroczenie bariery 9 tysięcy złotych wynagrodzenia w końcówce roku potwierdza, że okres dwucyfrowych skoków mamy za sobą, ale tempo wzrostu wciąż pozostaje wysokie – mówi Mariusz Zielonka. I dodaje: - Warto tu zestawić te liczby z założeniami Ministerstwa Finansów do ustawy budżetowej na 2025 rok. Resort prognozował wzrost płac w gospodarce narodowej na poziomie 7,1 proc. Rzeczywisty wynik roczny wynoszący 8,8 proc. oznacza, że ministerstwo pomyliło się w szacunkach o 1,7 pkt proc. To spore niedoszacowanie, które z jednej strony pomogło stronie przychodowej budżetu, ale z drugiej napędziło koszty po stronie wydatków sztywnych i sektora publicznego.
Jak zauważa Mariusz Zielonka, kluczowa korekta dotyczy jednak wynagrodzeń realnych. Biorąc pod uwagę rzeczywistą średnioroczną inflację, która według danych GUS wyniosła w 2025 roku 3,6 proc., realny wzrost wynagrodzeń w ubiegłym roku ukształtował się na poziomie około 5 proc. - Tak wysoka siła nabywcza tłumaczy solidną kondycję spożycia, widocznego w danych o PKB, ale z punktu widzenia makroekonomicznego niesie istotne ryzyka - zauważa.
W opinii głównego ekonomisty Lewiatana dynamika płac niemal trzykrotnie przewyższająca dynamikę inflacji, przy jednoczesnym chłodzeniu rynku pracy widocznym w spadającej liczbie ofert i wzroście bezrobocia długotrwałego, podnosi jednostkowe koszty pracy. Dla firm, które mierzą się ze spadkiem konkurencyjności, to sygnał do dalszej optymalizacji zatrudnienia w celu ratowania marż. Z kolei dla Rady Polityki Pieniężnej tak silne realne wzrosty dochodów są argumentem za zachowaniem ostrożności, ponieważ wysoki popyt wewnętrzny może utrudniać trwały powrót inflacji bazowej do celu w nadchodzących kwartałach.






