Skargę do Trybunału wniosła obywatelka Turcji, była pracownica kontraktowa tureckiego ministerstwa edukacji. Skarżąca pracowała w ministerstwie od 1996 r. jako sprzątaczka, na umowę o pracę na czas nieokreślony. W marcu 2016 r. wszczęto wobec niej postępowanie dyscyplinarne z powodu jej działalności w mediach społecznościowych: skarżąca "polubiła" na Facebooku szereg artykułów i postów innych osób, które - zdaniem jej pracodawcy - mogły naruszać spokój i porządek w miejscu pracy.

Ministerstwo kontroluje Facebooka pracowników

Zdaniem pracodawcy, skarżąca promowała w ten sposób treści godzące w dobre imię pracodawcy, a także nauczycieli, uczniów i rodziców uczniów, co powinna była mieć na względzie, skoro pracowała w ministerstwie edukacji. Postępowanie dyscyplinarne skończyło się zwolnieniem skarżącej z pracy, a sąd turecki utrzymał tę decyzję w mocy twierdząc, iż zachowania takie jak "polubienie" czegoś w mediach społecznościowych nie podlega ochronie z tytułu wolności wyrażania opinii. Przed Trybunałem skarżąca zarzuciła, iż właśnie to prawo do swobody wyrażania opinii zostało naruszone, ze skutkiem naruszenia art. 10 Konwencji o prawach człowieka. Trybunał zgodził się ze skarżącą i potwierdził naruszenie jej wolności wypowiedzi i art. 10 Konwencji.

 

Kazimierz Jaśkowski, Eliza Maniewska

Sprawdź  
POLECAMY

"Polubienie" na Facebooku to forma wyrażania opinii, także w ważnych sprawach publicznych

Trybunał odniósł się na wstępie do twierdzenia władz tureckich, zgodnie z którymi aktywność facebookowa skarżącej mogła zakłócić spokój i porządek w miejscu pracy, i wskazał, iż konkluzja ta nie została należycie uzasadniona przez sądy tureckie. Sądy nie zbadały również wystarczająco treści, które skarżąca "polubiła": treści te dotyczyły ważnych spraw publicznych takich jak zarzuty nadużycia władzy publicznej, nieprawidłowe praktyki po stronie organów władzy i wezwania do sprzeciwienia się tymże praktykom, zabójstwo dziekana rady adwokackiej, doniesienia o zarzutach nadużyć wobec dzieci w placówkach edukacyjnych, a także działalność znanych postaci tureckiego życia politycznego i religijnego. Zdaniem Trybunału, ponad wszelką wątpliwość treści te dotyczyły ważnych kwestii zainteresowania publicznego, a tym samym wchodziły one w zakres ochrony z art. 10 Konwencji. Co więcej, jako element debaty publicznej na ważne tematy społeczne i polityczne, krajowym organom władzy przysługiwał jedynie wąski margines swobody decyzyjnej przy ograniczaniu lub ingerowaniu w jakikolwiek sposób w wykonywanie wolności wyrażania opinii w tej mierze.

Czytaj: Dyscyplinarka za wpis w mediach społecznościowych>>
 

Pracownik kontraktowy to nie urzędnik, może "lubić" więcej

Dalej Trybunał wskazał, iż skarżąca nie była urzędniczką, a pracownikiem kontraktowym, nie spoczywał zatem na niej szczególny obowiązek lojalności w stosunku do państwa jako pracodawcy, czego wymaga się od członków korpusu służby cywilnej. Sąd turecki nie zbadał ani treści "polubionych" przez skarżącą, ani nie dokonał jakiejkolwiek oceny rzekomego szkodliwego wpływu "polubienia" tychże treści przez skarżącą na środowisko jej pracy oraz jej obowiązki zawodowe. Skarżąca nie była autorką żadnych "wywrotowych" treści, a jej działania ograniczyły się do ich "polubienia" na Facebooku. Zdaniem Trybunału nie można twierdzić, by skarżąca w ten sposób rozpowszechniała takie informacje, a jedynie okazała w ten sposób swoją sympatię dla zaprezentowanych poglądów. Nadto, zważywszy na charakter wykonywanej przez nią pracy, nie można argumentować, iż jej facebookowe "polubienia" mogły oddziaływać na nauczycieli, uczniów lub rodziców uczniów, czy chociażby innych pracowników ministerstwa edukacji. Sąd krajowy nie ustalił nawet, czy osoby takie w ogóle miały dostęp do profilu facebookowego skarżącej i mogły się zapoznać z jej preferencjami politycznymi.

Pracownik może mieć własne zdanie

W konkluzji swego wyroku Trybunał stwierdził, iż sądy krajowe nie dokonały należytej oceny okoliczności faktycznych niniejszej sprawie oraz interesów, które znalazły się tutaj na "kursie kolizyjnym". Wreszcie sama sankcja, która spotkała skarżącą - czyli sankcja dyscyplinarna w postaci zwolnienia z pracy - była w tym kontekście nadmierna i nieproporcjonalna. Sądy krajowe nie zastosowały w toku swego procedowania standardów ochrony wolności wyrażania opinii wypracowanej w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Miało tym samym miejsce naruszenie wolności wypowiedzi skarżącej i art. 10 Konwencji.

W prawie polskim podstawowe obowiązki pracownika względem pracodawcy określone są w art. 100 kodeksu pracy. Pracownik ma, między innymi, obowiązek dbać o dobro zakładu pracy, zachowywać w tajemnicy poufne informacje dotyczące pracodawcy, przestrzegać w miejscu pracy zasad współżycia społecznego i tym podobne. Z całą pewnością nie można stąd wyprowadzać zakazu aktywności w mediach społecznościowych, a wszelkie tego rodzaju naciski na pracownika przez pracodawcę będą naruszać wolność wyrażania opinii i art. 10 Konwencji.

Melike przeciwko Turcji - wyrok ETPC z 15 czerwca 2021 r., skarga nr 35786/19