Szkolenie online Choroby zawodowe po zmianach – nowe obowiązki, stare błędy i realne ryzyka 28.04.2026 r. godz. 10:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Parlamentarzyści nie są od kontrolowania prywatnych firm

Poseł czy senator nie ma prawa kontrolować prywatnych przedsiębiorstw. Nie może też przyjść na interwencję do takiej firmy, jeżeli nie toczy się postępowanie w sprawie, do której mógłby się przyłączyć albo którą mógłby zainicjować, zgłaszając wcześniej problem odpowiednim służbom, np. PIP. Dopiero wtedy może pojawić się w firmie, by sprawdzić, czy sprawa została załatwiona. Zdaniem prawników, parlamentarzysta, który przychodzi na interwencję, bez toczącej się sprawy, łamie prawo i firma powinna zawiadomić o tym - odpowiednio - marszałka Sejmu lub Senatu.

sejm
Źródło: iStock

- Posłowie podejmujący interwencję nie mają obowiązku informowania o nich Kancelarii Sejmu, zatem nie dysponujemy, niestety, interesującymi Panią statystykami – przekazało nam Biuro Obsługi Medialnej Kancelarii Sejmu w odpowiedzi na pytanie o to, ile kontroli i interwencji przeprowadzili posłowie. Tak naprawdę nie o ilość tu chodzi, ale o to, czy działalność parlamentarzystów jest zgodna z prawem, tzn. czy działając w słusznej sprawie, sami nie łamią prawa. Wszyscy chyba pamiętamy kontrole i interwencje poselskie, jakie w latach 2015-2023, za rządów Prawa i Sprawiedliwości, przeprowadzali posłowie ówczesnej opozycji w ministerstwach i spółkach Skarbu Państwa. W tym roku głośno zrobiło się o pośle, który pojawił się w jednym ze sklepów sieci marketów, by zmierzyć panującą w nim temperaturę na potwierdzenie sygnałów o złych warunkach pracy pracowników. Jak sam mówi na dostępnym w internecie nagraniu, wizyta  odbywała się w ramach interwencji poselskiej, w trakcie której „udokumentowane zostało naruszenie przepisów”. 

Szkopuł w tym, że ta interwencja poselska mogła być, niestety, bezprawna.

- Pytanie, jaka była sprawa. Bo, żeby poseł czy senator mógł udać się z interwencją do przedsiębiorcy prywatnego, musi być prowadzone postępowanie w sprawie, do której on może się przyłączyć lub którą sam może zainicjować, zwracając się na przykład do Państwowej Inspekcji Pracy o kontrolę w danej firmie. Dopiero tocząca się sprawa daje podstawę do podjęcia interwencji poselskiej czy senatorskiej – mówi serwisowi Prawo.pl prof. Hubert Izdebski, prawnik, ekspert w dziedzinie samorządu terytorialnego i administracji publicznej z Uniwersytetu SWPS. Jak podkreśla, poseł i senator ma prawo do interwencji, ale tylko wtedy, gdy toczy się sprawa. I dopiero wtedy może wejść do prywatnej firmy z przedstawicielem organu, który zawiadomił, np. inspektorem pracy, albo sam. – Mierzenie temperatury to nie jest sprawa uprawniającą posła czy senatora do wejścia do prywatnej firmy. Bo za chwilę będą chcieli chodzić do pracodawców, by sprawdzać w ramach interwencji, czy w upalne dni jest woda dla pracowników, a w zimę gorąca herbata – zaznacza.

Czytaj również: Poseł reprezentuje naród, a nie partię - choć z jej list może później nie wystąpić>>

Mandat posła i inne prawa

Zgodnie z art. 104 ust. 2 Konstytucji RP, przed rozpoczęciem sprawowania mandatu posłowie składają przed Sejmem ślubowanie, w którym ślubują „rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej”.

Przepis art. 106 ustawy zasadniczej, mówiący o wykonywaniu mandatu posła,  stanowi, że warunki niezbędne do skutecznego wypełniania obowiązków poselskich oraz ochronę praw wynikających ze sprawowania mandatu określa ustawa. Chodzi o ustawę z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora (tekst jedn. Dz.U. z 2024 r., poz. 907). I to właśnie jej art. 19 i 20 określają zasady przeprowadzania kontroli i interwencji poselskiej oraz kontroli i interwencji senatorskiej.

I tu dotykamy sedna sprawy. Bo choć ustawa miejscami napisana jest archaicznym wręcz językiem, to bez trudu można odczytać intencję ustawodawcy, a w konsekwencji - prawa posła i senatora.

I tak, w myśl art. 19 ust. 1, w wykonywaniu mandatu poseł lub senator ma prawo, jeżeli nie narusza dóbr osobistych innych osób, do uzyskiwania informacji i materiałów, wstępu do pomieszczeń, w których znajdują się te informacje i materiały, oraz wglądu w działalność organów administracji rządowej i samorządu terytorialnego, a także spółek z udziałem Skarbu Państwa oraz zakładów i przedsiębiorstw państwowych i samorządowych, z zachowaniem przepisów o tajemnicy prawnie chronionej.

O interwencji poselskiej i senatorskiej mówi natomiast art. 20. Zgodnie z jego ust. 1, poseł lub senator ma prawo podjąć - w wykonywaniu swoich obowiązków poselskich lub senatorskich - interwencję w organie administracji rządowej i samorządu terytorialnego, zakładzie lub przedsiębiorstwie państwowym oraz organizacji społecznej, a także w jednostkach gospodarki niepaństwowej dla załatwienia sprawy, którą wnosi we własnym imieniu albo w imieniu wyborcy lub wyborców, jak również zaznajamiać się z tokiem jej rozpatrywania.

 

Kontrola a interwencja, czyli co może, a czego nie, poseł i senator

Zdaniem prof. Huberta Izdebskiego, trzeba odróżnić prawo do interwencji od prawa do kontroli. -  Posłowie i senatorowie nie mają prawa do kontroli przedsiębiorstw prywatnych – podkreśla. I dodaje: - Nie mieszałbym interwencji z kontrolą.

- Nie ma takiego przepisu, który pozwalałby posłowi czy senatorowi na kontrolowanie wszystkiego i wszystkich, bo inaczej parlamentarzyści zyskaliby prawo do samoistnego polowania z nagonką, a to niczemu by nie służyło - mówi serwisowi Prawo.pl dr hab. Stefan Płażek, prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jak podkreśla, z przepisu art. 19 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora wynika, że poseł i senator nie może przyjść na kontrolę do prywatnej firmy. Natomiast w przypadku interwencji poselskiej czy senatorskiej tytułem do podjęcia aktywności przez parlamentarzystów jest tocząca się sprawa – zauważa prof. Stefan Płażek. I dodaje: - To wynika z przepisu.  

- Uprawnienia posłów wynikające z art. 19 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora mają charakter szeroki, ale ich celem nie jest zastępowanie wyspecjalizowanych organów, takich jak Państwowa Inspekcja Pracy. Poseł może pozyskiwać informacje i materiały, wchodzić do pomieszczeń oraz dokonywać wglądu w działalność podmiotów administracji rządowej, samorządowej, spółek z udziałem Skarbu Państwa czy jednostek publicznych. Uprawnienia te mają funkcję kontrolną, lecz nie mogą naruszać dóbr osobistych, tajemnic prawnie chronionych ani zakłócać pracy instytucji – mówi nam Paulina Sulgostowska, adwokat w BWHS Wojciechowski Springer i Wspólnicy.

Zdaniem mec. Sulgostowskiej, w sprawach z zakresu prawa pracy, zwłaszcza dotyczących pracodawców prywatnych, poseł nie ma kompetencji kontrolnych. Może jedynie skierować zapytanie lub prośbę o wyjaśnienia, na które prywatny podmiot nie musi odpowiadać. - Realna interwencja wymaga uruchomienia właściwych procedur poprzez organy kompetentne – w szczególności PIP – podkreśla. I dodaje: - To Inspekcja wykonuje czynności kontrolne, ma dostęp do dokumentacji pracowniczej i może formułować wiążące zalecenia. Dlatego jeżeli parlamentarzysta otrzymuje sygnał o naruszeniach prawa pracy, prawidłowa procedura polega na skierowaniu sprawy do PIP i ewentualnym monitorowaniu jej przebiegu. Samodzielne działanie posła nie może wykraczać poza granice wyznaczone art. 19 – nie może on przeglądać akt osobowych, przesłuchiwać stron ani wydawać poleceń pracodawcy, a także formułować ocen co do zasadności rozwiązania stosunku pracy. Wszelkie działania ingerencyjne pozostają zastrzeżone dla organów nadzoru i sądów pracy.  

Jak zauważa mec. Sulgostowska, poseł może samodzielnie interweniować w sprawach pracowniczych, ale tylko w bardzo ograniczonym zakresie. - Interwencja poselska z art. 20 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora ma wyłącznie charakter informacyjny. Parlamentarzysta może przekazać sygnał od pracownika, zwrócić się do pracodawcy z pytaniem lub poprosić o ogólne wyjaśnienia. I to właściwie tyle. Takie działanie nie nakłada na firmę żadnego obowiązku współpracy - pracodawca nie musi odpowiadać na pismo posła ani udostępniać żadnych dokumentów. Co więcej, poseł nie ma prawa wejść do zakładu, prowadzić czynności na miejscu, przeglądać akt osobowych czy oceniać decyzji kadrowych - wskazuje mec. Sulgostowska.

Dlatego gdy pracownik zgłasza posłowi naruszenia, rola parlamentarzysty sprowadza się do przyjęcia sygnału i - co najważniejsze - przekazania sprawy Inspekcji, a następnie monitorowania, czy nie została pozostawiona bez biegu – mówi mec. Sulgostowska. Według niej, poseł może pomóc nagłośnić problem, ale właściwe działania podejmuje PIP. To właśnie Inspekcja ma kompetencje, aby skutecznie chronić pracowników i egzekwować przestrzeganie prawa pracy.

- Działania posłów to jest coś pomiędzy happeningiem a kontrolą, do przeprowadzania której uzurpują sobie prawo, choć nie wynika to z przepisów. Uważają jednak, że skoro ktoś jest posłem czy senatorem, to mu więcej wolno. A tak nie jest, bo parlamentarzyści nie są uprawnieni do kontrolowania nawet niektórych urzędów – mówi nam z kolei dr Karol Pachnik, adwokat, przewodniczący honorowy Sekcji prawa administracyjnego i sądowo-administracyjnego ORA w Warszawie. Jak twierdzi, parlamentarzyści bardzo często nie mają wiedzy na temat swoich obowiązków, jakie wynikają z tytułu sprawowania mandatu posła czy senatora na mocy Konstytucji RP. – Ja to przerabiałem z jedną z posłanek, która przyszła, by przeprowadzić kontrolę i nie chciała wyjść. Jeśli jednak ktoś powie parlamentarzystom, że przekraczają swoje obowiązki i naruszają prawo, to po refleksji wychodzą. Szczególnie jeżeli nie towarzyszą im media. Zresztą poseł czy senator nie może naruszać miru domowego, bo to jest przestępstwo, a przedsiębiorca nie musi poddawać się takiej kontroli – wskazuje.

Jak zaznacza mec. Pachnik, nie każda też sprawa faktyczna może być podstawą do przeprowadzenia interwencji poselskiej czy senatorskiej. – To nie jest tak, że komuś opóźniła się przesyłka z Allegro i poseł będzie zaraz interweniował twierdząc, że działa w imieniu wyborcy lub wyborców – mówi dr Pachnik. Jak zaznacza, były już przypadki, że posłowie w ramach kontroli czy interwencji poselskiej usiłowali uzyskać dostęp do akt sprawy w sądzie. - Poseł, który faktycznie chce interweniować w konkretnej sprawie, przychodzi sam, bez kamer. Jeśli natomiast chce przeprowadzić kontrolę w blasku fleszy i w obecności mediów, to chodzi mu o znalezienie się w oknie telewizyjnym - kwituje.  

 

Marszałek powinien wiedzieć

- Jeżeli poseł czy senator podejmuje interwencję bez związku z toczącą się sprawą albo przychodzi do prywatnej firmy na kontrolę, do czego nie ma prawa, to o tym fakcie przedsiębiorca powinien poinformować Marszałka Sejmu, a w przypadku senatora – Marszałka Senatu. Marszałek ma możliwość nieformalnie upomnieć posła czy senatora albo skierować jego sprawę do komisji etyki, ale żeby móc to zrobić, to musi wiedzieć – podkreśla prof. Hubert Izdebski.

 

 

Polecamy książki z prawa pracy