W sprawach frankowych prawnicy, zarówno banków jak i frankowiczów, skupiają się na orzeczeniach Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczących tylko dyrektywy 93/16 o nieuczciwych warunkach umownych. Tymczasem 4 czerwca TSUE wydał orzeczenie w niemieckiej sprawie, co prawda dotyczącej umowy o kredyt konsumencki, ale na tle dyrektywy o sprzedaży konsumentom usług finansowych na odległość (sygn. C-301/18), która może mieć przełożenie na polskie sprawy o kredyty frankowe. Potwierdza to fakt, że Rzecznik Praw Obywatelskich powołał się na to orzeczenie w swoim stanowisku z 8 czerwca 2020 roku do sprawy na tle pytań skierowanych przez Sąd Okręgowy w Gdańsku (C-19/20). - TSUE wydał - po cichu - wyrok w pewnej niemieckiej sprawie, w której wskazał drogę, którą najpewniej będzie należało pójść także w sprawach "frankowych" po upadku umowy - mówi Prawo.pl Maciej Taborowski, zastępca RPO.

Czytaj również: Wątpliwe prawo banków do wynagrodzenia za korzystanie z kapitału przy nieważnej umowie >>

 


Co stwierdził TSUE w niemieckiej sprawie

Sprawa, którą zajmował się TSUE, dotyczyła kredytobiorcy Thomasa Leonharda i banku DSL Bank. Otóż kredytobiorca zawarł z bankiem dwie umowy kredytu w celu sfinansowania zakupu dwóch mieszkań. Przez 10 lat pan Leonhard uiszczał co miesiąc swoje zobowiązanie wobec banku. W 2015 roku złożył pismo o odstąpieniu od umowy. Podniósł w nim, że przekazane mu przy zawieraniu umów pouczenie o prawie do odstąpienia było niezgodne z niemieckimi przepisami. Nie ma więc podstawy do dalszego uiszczania odsetek, a co więcej zastrzegł sobie prawo żądania od banku już wpłaconych oraz odszkodowania za bezumowne korzystanie z jego pieniędzy przez bank z jego. Sprawa trafiła do  sądu krajowego w Bonn.

Sąd przyznał, że pan Leonhard skutecznie odstąpił od obu umów i jest zobowiązany do zwrotu bankowi kwoty pożyczonego kapitału, a bank ma mu oddać kwotę wpłaconych odsetek. Sąd jednak nabrał wątpliwości, co do roszczenia konsumenta za korzystanie z jego kapitału przez bank. I tak sprawa trafiła do TSUE. Ten wyrokiem z 4 czerwca 2020 roku uznał, że  w przypadku skorzystania z prawa do odstąpienia od umowy kredytu konsument może dochodzić zwrotu kapitału i odsetek zapłaconych na podstawie tej umowy i tylko tyle. Nie ma prawa dochodzić odszkodowania z tytułu pożytków uzyskanych z tej kwoty i z tych odsetek.  Zdaniem RPO ten wyrok to jest wskazówka dla frankowiczów.

 

Jacek Czabański, Mariusz Korpalski, Tomasz Konieczny

Sprawdź  
POLECAMY

Skoro konsument nie może żądać wynagrodzenie za korzystanie z kapitału, to bank też nie ma takiego prawa

Dr Aneta Domagalska–Wiewiórowska z European Legal Studies Institute, Uniwersytet Osnabrück, współprzewodnicząca Forum Konsumenckiego przy Rzeczniku Praw Obywatelskich, wyjaśnia, że TSUE wyraźnie powiedział, że w momencie kiedy konsument po 10 latach odstępuje od umowy kredytu mieszkaniowego na tle dyrektywy dotyczącej sprzedaży konsumentom usług finansowych na odległość, to nie należy mu się wynagrodzenie za korzystanie z kapitału, który on udostępnił bankowi. -  Choć to bank spowodował, że umowa upada, to konsument nie ma roszczenia  o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Konstrukcję tę można przenieść na sytuację, gdy dochodzi do stwierdzenia nieważności umowy z powodu umieszczenia w niej przez bank klauzul abuzywnych.  Czy w takiej sytuacji bank powinien być uprawniony do skutecznego roszczenia o korzystanie z kapitału przez konsumenta. Logika wskazuje, że nie – podkreśla dr Domagalska–Wiewiórowska.

Polskie pytania w TSUE, a wyrok w niemieckiej sprawie

Jest o tyle ważne, że banki po wyroku TSUE w sprawie Dziubak podkreślają, że gdy sąd stwierdzi nieważność umowy kredytu, będą dochodzić od kredytobiorców wynagrodzenia za „bezumowne” korzystania z kapitału. W efekcie Sąd Okręgowy w Gdańsku 30 grudnia 2019 roku zadał pięć pytań prejudycjalnych do TSUE w sprawie kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego (sygn. XV C 458/18, sygnatura w TSUE C-19/20).  W  jednym z nich zapytał, czy ma też informować o możliwych roszczeniach przedsiębiorcy, nawet nie zgłoszonych w danym postępowaniu, a także takich, których zasadność nie jest jednoznacznie przesądzona. RPO, który przystąpił do sprawy, w swoim stanowisku – termin na ich przesyłanie minął 8 czerwca – wskazał, że nie i powołał się właśnie na omawiane orzeczenie.  - Skoro konsument nie może domagać się wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z jego kapitału, tym bardziej nie może bank. - wskazuje Maciej Taborowski, zastępca RPO. I dodaje, że od początku, gdy tylko pojawiła się ta kwestia, RPO podkreślał, że bank nie ma takiego prawa.

Warto przypomnieć, że białostocki Sąd Apelacyjny uznał już, że na gruncie przepisów polskiego prawa cywilnego nie ma przepisów przewidujących uprawnienie banku do żądania wynagrodzenia za korzystanie przez jego kontrahentów z kapitału na podstawie nieważnej umowy kredytowej.