Ministerstwo Zdrowia skierowało właśnie do konsultacji publicznych projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie reklamy produktów leczniczych. Za jego sprawą zmieni się treść reklam leków, i to znacząco. Jak bowiem czytamy w uzasadnieniu, obecne ostrzeżenie nie wykazuje potencjału do budowania pożądanych postaw u odbiorców służących bezpieczeństwu stosowania produktów leczniczych zgodnie z ulotką. Tyle, że zdaniem przedstawicieli firm farmaceutycznych, resort nie pokazał żadnych badań czy publikacji uzasadniających działania, które dla firm oznaczają duże koszty. 

Czytaj też: Akcje promocyjne w aptece w świetle bieżącego orzecznictwa sądów administracyjnych >

 

Jak są, a jak będą reklamowane leki

- Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu – to zdanie obecnie słyszymy i widzimy w każdej reklamie produktów leczniczych, kierowanym do opinii publicznej. Jak jednak przekonuje Ministerstwo Zdrowia, to zdanie nie było zmieniane od 2008 roku, a jego powtarzalność wywołuje u adresata reklamy znużenie, ignorowanie treści słyszanej wielokrotnie, co może skutkować nadmierną i nierozważną konsumpcją produktów leczniczych stosowanych w samoleczeniu, a zatem bez kontroli lekarza. Dlatego resort zmienia treść komunikatów. Po wejściu w życie nowelizacji, co ma nastąpić po pół roku od ogłoszenia, do wyboru będą trzy formułki ostrzegawcze:

  1. To jest lek. Dla bezpieczeństwa stosuj go zgodnie z ulotką dołączoną do opakowania. Nie przekraczaj maksymalnej dawki leku. W przypadku wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą
  2. To jest lek. Dla bezpieczeństwa stosuj go zgodnie z ulotką dołączoną do opakowania i tylko wtedy, gdy jest to konieczne. W przypadku wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą
  3. To jest lek. Dla bezpieczeństwa stosuj go zgodnie z ulotką dołączoną do opakowania. Zwróć uwagę na przeciwwskazania. W przypadku wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą

 

Czytaj też: Reklama produktów leczniczych kierowana do publicznej wiadomości >

Usłyszymy różne ostrzeżenia w różnych wersjach reklamy tego samego leku

Co więcej, każda nowa wersja reklamy, będzie musiała zawierać inne ostrzeżenie. - Zgodnie z projektem każda nowa wersja reklamy będzie emitowana z wykorzystaniem innej wersji powyższych ostrzeżeń, z uwzględnieniem posługiwania się wszystkimi trzema rodzajami - tłumaczy adwokat  Ewa Rutkowska, partner w kancelarii KRK. Dlaczego?  - Wprowadzenie ostrzeżenia w trzech różniących się wersjach lecz z zachowaniem głównego przekazu zwróci uwagę odbiorcy na nowy element reklamy oraz zawarty w nim przekaz. Reklamy  będą różniły się pod tym względem między sobą, co spowoduje koncentracją uwagi odbiorców reklamy na treści ostrzeżenia - przekonuje resort. 

Z drugiej strony z reklam zniknie zdanie: każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu. Według resortu bowiem ten tekst jest niezrozumiały dla odbiorcy, często jest odczytywany w sposób szybki i zawiera wiele danych, które i tak nie zostaną zapamiętane przez odbiorcę. - Źródłem informacji o stosowaniu leku, jego działaniu, wskazaniach i przeciwwskazaniach powinna być dla pacjenta ulotka informacyjną dołączona do opakowania czytana w skupieniu przed zastosowaniem leku - podkreśla resort.

Czytaj też: Reklama porównawcza produktów leczniczych >

Branża w prekonsultacjach projektu chciała, by skrócić też treść ostrzeżeń i zrezygnować z informacji o konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. - Nie uwzględniono uwagi, bo taka informacja powinna pozostać w treści ostrzeżenia, aby pacjent był świadomy u kogo może uzyskać poradę odnośnie stosowania produktu leczniczego - tłumaczy ministerstwo.

 

Magdalena Krekora, Marek Świerczyński, Elżbieta Traple

Sprawdź  
POLECAMY

Zmiany w reklamach, to koszty dla branży

Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej "Farmacja Polska" zwraca jednak uwagę, że zmiany generują znaczne koszty po stronie wytwórców i dystrybutorów leków.  Będą musieli bowiem zmienić wszystkie wyprodukowane już reklamy, ale także ulotki informacyjne. - Takich kosztownych zmian nie wprowadza się w czasie pandemii, w czasie, gdy skupiamy się na pomocy dla Ukrainy i jej obywateli. Do tego w uzasadnieniu nowelizacji nie ma zaś żadnych badań czy publikacji, które uzasadniałyby takie zmiany. - Autorzy projektu nie wyjaśniają, na jakich podstawach uznają, że obecnie obowiązujące regulacje mogą wpływać na nadmierną i nierozważną konsumpcję. Nie ma też danych wskazujących, że zmiana treści ostrzeżeń zmniejszy to ryzyko - tłumaczy prezes Rej.

Czytaj też: Formalne i techniczne wymagania stawiane materiałom reklamowym produktów leczniczych >

Przepytani przez nas farmaceuci przypuszczają jednak, że nowe brzmienie nie wpłynie na odbiorców, bo przypomina jednak dotychczasowy komunikat. Dlatego też już w prekonsultacjach przedstawiciele branży apelowali o odstąpienie od zmian. Resort jedynie wydłużył vacatio legis. W poprzedniej wersji projektu, z grudnia 2021 roku, na dostosowanie się do nowych zasad resort zdrowia chciał dać tylko jeden miesiąc. W obecnie konsultowanej wersji, jeśli rozpowszechnianie reklamy rozpoczęto przed dniem wejścia w życie nowelizacji rozporządzenia i nie spełnia ona jego wymogów, może być rozpowszechniana po tym dniu, nie dłużej jednak niż przez sześć miesięcy. Co więcej, choć w Ocenie Skutków Regulacji resort przyznaje, że zmiany będą miały wpływ na branżę, to nie oszacowało skutków. Nie przewiduje się też ewaluacji efektów rozporządzenia, czyli nie będzie sprawdzać, jak zmiana ostrzeżeń wpłynie na sprzedaż leków. - Projekt nie mówi też, co z ulotkami, które już są wydrukowane, czy będziemy mogli je wykorzystać aż do zużycia, czy jeśli nie zdążymy w okresie przejściowym trafią do kosza. Podkreślam jednak, że proponowana zmiana nie jest ani dobra, ani potrzebna, a przede wszystkim to nie jest dobry czas na jej wprowadzenie - kwituje prezes Rej.