Mimo, że oficjalne "odmrożenie" zabiegów szpitalnych nie zostało jeszcze zarekomendowane przez rząd, to szpitale w regionach dostają takie polecenia od dyrektorów poszczególnych oddziałów NFZ, samorządów i wojewodów.

- Na ostatnim posiedzeniu rady sejmiku województwa podlaskiego zasugerowano nam to. Dlatego nasz szpital rusza w pierwszej kolejności za zabiegami chirurgicznymi i ginekologicznymi - mówi Waldemar Kwaterski, dyrektor powiatowego w Sejnach. Pracownicy szpitala dzwonią już do pacjentów, którzy mieli wcześniej zaplanowane zabiegi, a wstrzymano je z powodu pandemii koronawirusa. Termin jest ustalany na nowo - wskazuje.

Czytaj w LEX: Zasady sprawozdawania i warunki rozliczania świadczeń opieki zdrowotnej w związku z COVID >

Wznowienie operacji w szpitalach na Podlasiu i na Dolnym Śląsku

Na Podlasiu  otwarty dla pacjentów zostanie także Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku - nie przyjmował na planowe zabiegi od 17 marca. Do szpitala  trafiały jedynie osoby w stanach zagrożenia życia lub onkologiczni.

Placówki otwierają się także w drugiej części kraju, na Dolnym Śląsku. - Sami lekarze naciskają już, że nie można dłużej wstrzymywać planowych przyjęć. Dlatego ustalamy terminy zabiegów - mówi Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych i prezes Jaworskiego Centrum Medycznego. Zarządzający obawiają się też strat finansowych z powodu przestoju. Ryczałtowo, szpitale w sieci są cały czas wynagradzane przez NZF,  ale pozostałe świadczenia m.in. ortopedyczne czy okulistyczne są finansowane tylko wtedy, gdy były wykonane. 

 


Dlatego o wznowienie zabiegów, w tym operacji usunięcia zaćmy, postulowali też okuliści, którzy sami często prowadzą szpitale jednego dnia. W związku z powyższym prof. Marek Rękas, konsultant krajowy ds. okulistyki  i Stowarzyszenie Chirurgów Okulistów Polskich, wydało rekomendacje co do stopniowego zwiększania liczby zabiegów. Zalecenia zaakceptował minister zdrowia. Zgodnie z nimi, placówki wykonujące zabiegi w trybie jednego dnia mają stopniowo zwiększać liczbę operacji, począwszy od 50 proc. normy sprzed epidemii w warunkach nowego reżimu sanitarnego oraz  przeprowadzać więcej operacji obuocznych zaćmy (operowania podczas jednego zabiegu obu oczu).

Czytaj w LEX: Tarcza antykryzysowa 2.0 - szczególne instrumenty wsparcia dla podmiotów leczniczych w walce z SARS-CoV-2  >

Wznowienie operacji w szpitalach, ale przy reżimie sanitarno-epidemiologicznym

Placówki medyczne wracają do funkcjonowania, ale będzie to inna normalność. Nie będą przyjmować pacjentów z objawami ostrej infekcji wirusowej. Przez telefon, poprzedzony przyjściem pacjenta do szpitala, będzie zrobiony wywiad epidemiologiczny. Jego wynik zadecyduje  o tym, czy pacjent będzie kierowany na wymaz w kierunku koronowirusa.

- W przypadku wyniku pozytywnego i w zależności od stanu zdrowia, pacjenci zostaną kierowani na izolację domową bądź przekazywani do szpitali jednoimiennych w Białymstoku lub w Łomży. Chorzy po zakończeniu leczenia i uzyskaniu wyniku negatywnego będą w późniejszym terminie przyjmowani do szpitala - tłumaczy Katarzyna Malinowska-Olczyk, rzecznik szpitala w Białymstoku.

Czytaj w LEX: Odpowiedzialność cywilna i karna za zarażenie koronawirusem >

Niektóre szpitale, takie jak sp zoz w Sejnach, zapowiadają, że będą przeprowadzać wszystkich pacjentom  przychodzącym na zabiegi czy badania, testy genetyczne w kierunku koronawirusa. Dyrektor Malinowski z Jaworzna zaznacza jednak, że takich możliwości nie ma, ale sam wywiad epidemiologiczny da już dużo informacji.

Pacjenci oczekujący na operację zaćmy, wedle rekomendacji okulistów, muszą  zaś  zachować między sobą odległość ok. 1,5-2 m. Wskazane  jest również noszenie przez nich maseczek i dezynfekowanie rąk. Rygory dotyczą też personelu uczestniczącego w operacji. Na sali nie powinno być więcej, niż jedna osoba przypadająca na 20-25 m.kw.

Czytaj w LEX: Zmiany w realizacji i rozliczaniu umów o udzielanie świadczeń w związku z epidemią koronawirusa - ułatwienia dla świadczeniodawców >

Wznowienie operacji w bezpieczniejszej sytuacji

- Dobrze, że szpitale wracają do planowych operacji - to jest jak najbardziej uzasadnione. Tym bardziej, że mamy nieco inną sytuację, niż na początku epidemii czyli w pierwszej połowie marca. Wiemy więcej,  liczba zgonów i zachorować na COVID-19 ustabilizowała się.  W szpitalach jest coraz lepiej z dostępnością środków ochrony osobistej - podsumowuje Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali. Zaznacza, że wariant włoski i hiszpański już nam nie grozi, a szpitale jednoimienne radzą sobie z osobami chorymi na koronawirusa. Inne mogą się już zająć pozostałymi pacjentami.