Na kolonoskopię ze znieczuleniem na cito poczekamy 3 miesiące dłużej
Na wszystkie badania diagnostyczne, jak kolonoskopia, gastroskopia, rezonans magnetyczny czy tomografia komputerowa, po pięciu miesiącach od wprowadzonych przez NFZ zmian w ich finansowaniu, trzeba czekać jeszcze dłużej. Inaczej traktowani się pacjenci onkologiczni, ale problem w tym, że właśnie ci, którzy czekają na diagnozę potrzebują szybkiego dostępu do badań, aby mogli jak najszybciej zacząć leczenie.

Od 1 kwietnia br. obowiązują nowe zasady finansowania badań diagnostycznych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Za świadczenia wykonane ponad wartość określoną w umowie NFZ płaci placówkom 50 proc. stawki w przypadku tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego oraz 60 proc. w przypadku gastroskopii i kolonoskopii. Badania są więc tylko formalnie nielimitowane.
Czytaj: Badanie za 40 procent jego wartości? Kolejki mogą być jeszcze dłuższe
Dostępność badań monitoruje Alivia Onkoskaner prowadzony przez Onkofundację Alivia. Z ostatniego raportu wynika, że kolejka do kolonoskopii, gastroskopii, rezonansu i tomografii wydłużyła się. - Problemem jest nie tylko długość dostępnych kolejek, ale również ograniczona możliwość zapisania się na badania zarówno obrazowe, jak i endoskopowe. Część placówek, w związku z ograniczeniami finansowania, zakończyła już zapisy na 2026 r. i zapowiada uruchomienie nowych terminów dopiero w październiku, kiedy rozpocznie przyjmowanie zapisów na 2027 r. Inne prowadzą zapisy na bardzo odległe terminy – w niektórych przypadkach nawet na 2029, 2030 czy 2031 rok – mówi Aleksandra Ciompała, koordynatorka ds. programów pomocowych w Onkofundacji Alivia.
Czytaj też w LEX: Sztuczna inteligencja jako narzędzie optymalizujące procesy w placówce medycznej >
Pacjent na diagnostykę czeka coraz dłużej
Z danych fundacji wynika, że na kolonoskopię bez znieczulenia zarówno w trybie normalnym, jak i pilnym, poczekamy średnio ponad 3 miesiące dłużej, ze znieczuleniem w trybie normalnym tak samo. W trybie pilnym poczekamy o 83 dni dłużej. Na gastroskopię ze znieczuleniem w trybie normalnym poczekamy o ponad pół roku dłużej, niż przed zmianą finansowania. W trybie pilnym poczekamy podobnie długo (8 dni różnicy niż w trybie normalnym).
Badania endoskopowe, czyli gastroskopia i kolonoskopia, to jedne z podstawowych badań wykorzystywanych w diagnostyce nowotworów i innych chorób układu pokarmowego. Tak długi czas oczekiwania może oznaczać istotne opóźnienie całego procesu diagnostycznego i często poważne konsekwencje dla pacjentów – mówi Aleksandra Ciompała.
Czytaj też w LEX: Przewodnik po nowych usługach e-zdrowia >
Na rezonans w trybie pilnym poczekamy średnio 40 dni dłużej, w trybie normalnym 52 dni dłużej. Na tomografię trzeba czekać w obu trybach blisko miesiąc dłużej. Do czasu uzyskania ostatecznego wyniku trzeba też wliczyć dodatkowo czas oczekiwania na opis badania. W przypadku rezonansu magnetycznego może on wynosić nawet 28 dni, a tomografii komputerowej – 23 dni.
Bez karty DiLO oczekiwanie w kolejkach
Jak przypomina Onkofundacja Alivia, w czerwcu 2026 r., po sygnałach dotyczących konsekwencji nowych zasad, Ministerstwo Zdrowia zdecydowało o wyłączeniu pacjentów onkologicznych z ograniczeń finansowania części badań diagnostycznych. Pełnym finansowaniem objęto m.in. tomografię komputerową, rezonans magnetyczny, gastroskopię i kolonoskopię wykonywane u osób pozostających w trakcie diagnostyki z kartą DILO lub leczenia onkologicznego oraz wymagających regularnych kontroli po jego zakończeniu. To jednak nie rozwiązuje problemu, bo Narodowego Funduszu Zdrowia dotyczących realizacji szybkiej ścieżki onkologicznej wynika, że nie wszyscy pacjenci mają wystawianą kartę DiLO (Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego) na etapie badań diagnostycznych. 17 proc. pacjentów, a w niektórych województwach nawet ponad 30 proc., otrzymuje ją dopiero na etapie leczenia szpitalnego, po potwierdzeniu nowotworu złośliwego. Oznacza to, że zanim karta zostanie wystawiona, diagnostyka tych pacjentów odbywa się poza szybką ścieżką onkologiczną.
Zobacz też w LEX: Rola Pełnomocnika ds. Jakości w placówce medycznej >
- Dobrze, że Ministerstwo Zdrowia dostrzegło problem i zdecydowało się zapewnić pełne finansowanie diagnostyki pacjentów pozostających pod opieką onkologiczną. Nie możemy jednak zapominać o osobach, które dopiero próbują uzyskać diagnozę. Część z nich nie ma jeszcze karty DiLO, a bez odpowiednich badań nie mogą przejść do etapu leczenia. Dane portalu Alivia Onkoskaner pokazują, że ograniczenie finansowania już przełożyło się na czas oczekiwania. Potrzebujemy rozwiązań, które zagwarantują szybki dostęp do diagnostyki wszystkim pacjentom, którzy jej potrzebują – mówi Paulina Gadomska-Dzięcioł, koordynatorka ds. relacji zewnętrznych w Onkofundacji Alivia.
Eksperci ostrzegali od początku
O tym, że widocznym efektem zmian finansowania szybko będą wydłużające się kolejki, alarmowano od początku. W uwagach zgłoszonych do resortu zdrowia na etapie opiniowania zwracała na to uwagę m.in. Naczelna Rada Lekarska. Takie samo zdanie prezentowały organizacje eksperckie. Konfederacja Lewiatan podkreślała, że w praktyce oznacza to jedno: gdy placówka wyczerpie kontrakt, dalsze przyjmowanie pacjentów stanie się dla niej finansowo nieopłacalne. Efekt to faktyczny powrót do limitowania (tyle że „ukryty” pod innymi przepisami). Podkreślono przy tym, że, nawet przy pominięciu czysto zdrowotnych konsekwencji, oszczędności przewidziane dla NFZ są mocno złudne - pacjent wróci bowiem do systemu w potencjalnie gorszym stanie zdrowia, a jego leczenie będzie w ostatecznym rozrachunku kosztować więcej. - Takie działanie podważa stabilność i przewidywalność systemu oraz narusza zasadę zaufania do państwa – komentował wówczas Kacper Olejniczak, dyrektor departamentu ochrony zdrowia i sektora life sciences Konfederacji Lewiatan.
Zobacz w LEX: Projekty ustaw i rozporządzeń z zakresu prawa ochrony zdrowia >
Wielokrotnie mówił o tym również Bartosz Fiałek, reumatolog, przewodniczący Regionu Kujawsko-Pomorskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.
- Nadwykonania w tym systemie pojawiają się bardzo szybko. Historycznie, kiedy poradnie specjalistyczne nie działały – bo wszystko robiono albo w szpitalach, bo się w poradni nie opłacało, albo robiono prywatnie, bo lekarze nie pracowali w publicznych przychodniach specjalistycznych – ustalono na historycznie niskich poziomach, minimach wręcz, limity kontraktów. Przez lata wysokość kontraktów nie była urealniona - zwracał uwagę na łamach mediów społecznościowych.
- To jedno z tych smutniejszych: „a nie mówiłem?” - komentuje teraz najnowsze dane związane z wydłużeniem kolejek.
O kwestię wydłużających się kolejek pytają też posłowie w interpelacjach, m.in. Katarzyna Stachowicz (Koalicja Obywatelska). - Do mojego biura docierają sygnały o przesuwaniu już ustalonych terminów oraz wyznaczania terminów badań dla nowych pacjentów nawet na listopad 2027 roku w przypadku skierowań w normalnym trybie i na sierpień 2027 roku z adnotacją CITO - wskazywała posłanka, pytając resort o przyczyny sytuacji i ewentualne pomysły na jej poprawę. Pytania trafiły do ministerstwa na początku sierpnia br., jednak resort przesuwa termin odpowiedzi, dlatego na razie nie wiadomo, jakie jest oficjalne stanowisko w tej sprawie.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.





