Apele Naczelnej Rady Lekarskiej o wprowadzenie podwyżek dla biegłych sądowych z zakresu medycyny sądowej przyniosły pewien skutek. Minister sprawiedliwości zlecił właśnie prace badawcze Instytutowi Wymiaru Sprawiedliwości, w tym analizę obecnych stawek wynagrodzenia lekarzy opiniujących dla sądów i prokuratur. Instytut będzie wysyłał do samych biegłych, a także do sądów czy instytucji sporządzających opinie z zakresu medycyny, ankiety dotyczące kosztów pracy biegłych. - Materiał zebrany w wyniku tych prac badawczych pomoże nam rozważyć możliwość modyfikacji zasad ustalania i wysokości stawek wynagradzania biegłych z zakresu medycyny - zapowiada Jan Kanthak, rzecznik prasowy ministra sprawiedliwości.

Lekarz jako biegły sądowy. Analiza czytaj tutaj>>

 

Samorząd lekarski chce więcej

Przedstawiciele samorządu lekarskiego apelowali do ministra sprawiedliwości o to, aby  lekarze opiniujący dla sądów i prokuratur zarabiali adekwatnie do swojej wiedzy i nakładu pracy.

Stawki za godzinę pracy lekarzy dla instytucji wymiaru sprawiedliwości - w ocenie działaczy samorządu lekarskiego - są od lat na tyle nieatrkacyjne , że sądom ciężko pozyskać do współpracy lekarzy. A ci, którzy się znajdą mogą mieć nieaktualną wiedzę medyczną. Tymczasem brak biegłych wydłuża terminy wydawania opinii, a to ma wpływ na długość procesów.

 


33 zł za godzinę

Dziś biegli z zakresu medycyny wynagradzani są podług rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie określenia stawek wynagrodzenia biegłych. Zgodnie z nim sądy obliczają stawki na podstawie współczynnika od 1,28% do 1,81% kwoty bazowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, której wysokość określa ustawa budżetowa. Biorąc pod uwagę ustawę budżetową na 2018 r. wynagrodzenie za godzinę pracy biegłego z zakresu medycyny wynosi od 22,90 zł do 32,38 za godzinę.

Samorząd lekarski uważa, iż lekarze współpracujący z sądami czy prokuratorami powinni mieć wyliczoną godzinę pracy na bazie wynagrodzenia zasadniczego lekarza specjalisty w szpitalu, odpowiadającego trzykrotności średniej krajowej.

Obecnie, zakładając, iż np. akta sprawy liczą 1300 stron, bo procesy o błędy medyczne są bardzo skomplikowane, biegły za wydanie do niej opinii może wystawić fakturę na ponad 6 tys zł. Biorąc pod uwagę, iż koszty procesu, w tym koszty wynagrodzenia biegłych pokrywa strona przegrana, czyli w tym przypadku szpital albo pacjent, wyższe wynagrodzenia dla ekspertów za opinię mogłoby  ograniczyć dostęp do sądu.

Sprawdź: Liszewska Agnieszka, Odpowiedzialność za nieudzielenie pomocy przez lekarza a błąd medyczny>>

Pacjent płaci za biegłego

- Wielu pacjentów zniechęcałoby to wogóle do wszczynania procesu, a przegrane szpitale, obciążone kosztami popadałby w jeszcze większe kłopoty finansowe - mówi Katarzyna Przyborowska, radca prawny specjalizujący się w procesach o błędy medyczne. Przyznaje, iż na opinie czeka nawet do roku. Tylko raz zdarzyła się jej taka, którą biegły z zakresu ginekologii i położnictwa sporządził w ciągu dwóch miesięcy od zgłoszenia.

- Długo czeka się na opinie instytutów, w których pod opinią musi się podpisać czterech lekarzy. Z tym, że nie sądzę, aby wszyscy zapoznawali się z aktami sprawy. Zapewne robi to jeden lekarz, a pozostali to podpisują - mówi Katarzyna Przyborowska. Za wydanie jednej opinii trzeba wówczas zapłacić razy cztery. Aby opinia była dłuższa, a tym samym droższa, lekarze często na pierwszych jej dwudziestu stronach przepisują stan faktyczny z akt sprawy, a dopiero później przechodzą do meritum.

Lekarz jako biegły sądowy czytaj tutaj>>

Koszty biegłego zwolnione z VAT

Skoro jednak stawka za kilka minut konsultacji u profesora w Warszawie wynosi 300 zł, nie jest zaskakujące, że taki specjalista nie chce pracować dla sądu czy prokuratury za 32 zł za godzinę. - Nie dziwię się, że lekarze nie chcą współpracować z sądami cywilnymi. Tam zawsze pełnomocnik jednej ze stron może zakwestionować opinię biegłego, jego wynagrodzenie. Trzeba wówczas pisać opinie uzupełniające - mówi dr Krzysztof Kordel, medyk sądowy. Sam współpracuje już tylko z prokuratorami, bo jak twierdzi, pytania od prokuratorów są jasno i precyzyjnie sformułowane a organy ścigania nie kwestionują opinii lekarzy.

Jego zdaniem, aby koszty opinii biegłych, nawet gdy zwiększy je minister sprawiedliwości, były tańsze dla strony przegranej procesu o błąd medyczny, powinny być one zwolnione z podatku VAT.

 

Komisje trzeba zmodyfikować, by szpital nie mógł proponować złotówki odszkodowania czytaj tutaj>>

 


Z komisjami nie chcą pracować

Jeszcze większy problem z opiniami biegłych mają wojewódzkie komisje ds. orzekania o błędach medycznych. Nie jest zaskakujące, iż nie mogą pozyskać lekarzy do współpracy, skoro górna granica stawki dla biegłego wynosi 400 zł. - Te komisje są potworkiem, bo one tylko orzekają czy doszło do błędu, a nie przyznają pacjentom odszkodowań. Te przyznają szpitale lub ubezpieczyciele tylko są wtedy śmiesznie niskie i nikt ich nie chce - mówi Katarzyna Przyborowska.

Komisje do spraw błędów medycznych do naprawy czytaj tutaj>>

Dla pacjentów, których nie stać na proces sądowy i ewentualnie wyższe w przyszłości stawki biegłych, rozwiązaniem mogłoby się okazać przyznawanie odszkodowań przez komisje bez orzekania o niczyjej winie. - Tak działa to w Skandynawii. Tak miało być i u nas. Gdyby pacjenta nie było stać na proces sądowy, mógłby idąc do komisji uzyskać szybko odszkodowanie i mieć pieniądze na leczenie - podsumowuje Krzysztof Kordel.