Minister zdrowia podkreślał, że  uzdrowiska i sanatoria mają do odegrania ogromną rolę w systemie leczenia, m.in. w kontekście powikłań pocovidowych. - Mając świadomość wagi leczenia uzdrowiskowego, podjęliśmy się próby jego zreformowania.  (…) W październiku będziemy prezentowali konkretny projekt ustawy z perspektywą wdrożenia w 2024 roku, by proces stabilnie i spokojnie przebiegał w czasie  – zapowiedział szef resortu zdrowia.

Czytaj także na Prawo.pl: Kuracjusze na wymagany w sanatoriach standard jeszcze poczekają>>
 

Leczenie uzdrowiskowe z perspektywy pacjenta

Pacjent w nowym systemie ma mieć większą możliwość wyboru.  Podczas wizyty u lekarza otrzyma e-skierowanie, na podstawie którego zdecyduje, do którego miejsca uda się na leczenie.  - Oczywiście w tym obiekcie lekarz specjalista zweryfikuje zasadność leczenia pod kątem profilu czy charakteru uzdrowiska - dodał minister zdrowia. 

Zaznaczył, że wprowadzenie możliwość wyboru ośrodka leczniczego przez pacjenta ( a nie przydzielania administracyjnego przez Narodowy Fundusz Zdrowia - tak jest obecnie) spowoduje, że ośrodki będą musiały ze sobą konkurować pod względem m.in. warunków, infrastruktury, poziomu dopłat.  - Będziemy zarządzali systemem dopłat tak, żeby nie przekraczały one pewnej kwoty maksymalnej, którą jako minister zdrowia będę ogłaszał - powiedział minister zdrowia.

Świadczeniodawca, czyli podmiot leczniczy będzie zarządzał kolejką chętnych pacjentów.

Ministerstwo zdrowia planuje również podnieść jego standard leczenia poprzez zwiększenie minimalnej liczby wymaganych zabiegów z trzech do czterech.