Dla lekarzy siatka płac zamiast sztywnych stawek
Propozycje resortu zdrowia dotyczące uregulowania wynagrodzeń, spotykają się z krytyką przede wszystkim ze względu na fakt, że sztywne stawki godzinowe dla kontraktów nie uwzględniają ani charakteru pracy, ani pełnionych obowiązków. Eksperci proponują inne rozwiązanie – ustaloną odgórnie siatkę płac. To sprawdza się już w innych krajach.

W oczekiwaniu na konkretne propozycje, a więc projekty zmian w ustawach i rozporządzeniach, trwa gorąca dyskusja szczególnie o ustaleniu maksymalnej stawki godzinowej dla medyków zatrudnianych na kontraktach (na poziomie 240 zł/godzina). Wielu ekspertów zwraca uwagę na to, że tak skonstruowana kwota nie pozwala na uwzględnienie charakteru pracy lekarza. Dr hab. n. praw. Radosław Tymiński, adwokat, autor bloga prawalekarzy.pl, w rozmowie dla Prawo.pl (cały wywiad ukaże się w serwisie w środę, 15 lipca), ocenia, że sztywne stawki nie zlikwidują sedna problemów, dlatego osobiście jest ich przeciwnikiem.
Tutaj nie chodzi bowiem o to, że większość lekarzy zarabia za dużo – większość lekarzy nie zarabia w publicznej ochronie zdrowia setek tysięcy miesięcznie. Problemem jest to, że istnieją publiczne podmioty lecznicze, które przez lata zawierały z niektórymi podmiotami czy lekarzami umowy, które były nieadekwatne do stawek rynkowych. Jakiś dyrektor zawierał umowę, dzięki której lekarz czy spółka zarabiali krocie, i nikt tego przez lata nie kontrolował, nie weryfikował, nie nadzorował. Gdyby nie media, to trwałoby to nadal. Problem leży w braku kontroli, a nie w braku maksymalnej stawki godzinowej – podkreśla prawnik.
Sztywne limity? Nie tędy droga
Mec. Tymiński zaznacza jednocześnie, że nie oznacza to, ze powinniśmy zostać przy obecnym systemie. - Sensownym działaniem byłoby wprowadzenie rekomendowanych siatek płac. Przykładowo: lekarz o specjalizacji ortopedia w ośrodku o I stopniu referencyjności powinien zarabiać od-do pewnej kwoty. A wszelkie odstępstwa powinny być kontrolowane. To byłoby realnym rozwiązaniem problemu. Tak działa to w niektórych krajach, np. w Norwegii czy Anglii – proponuje ekspert.
Pozostańmy przy przykładzie Anglii – w NHS, czyli publicznym systemie ochrony zdrowia w Wielkiej Brytanii, funkcjonują osobne siatki płac dla lekarzy oraz innych pracowników ochrony zdrowia. Przy ich wyliczaniu bierze się pod uwagę takie kryteria, jak lata doświadczenia, zajmowane stanowisko, staż pracy czy lokalizację, stawki podlegają też regularnej waloryzacji. Podstawowa pensja jest wyliczana dla standardowego tygodnia pracy (zazwyczaj 40 godzin), natomiast wynagrodzenie wzrasta, jeśli medyk pracuje w nocy, w weekendy i jeśli ma dodatkowe dyżury. Przewiduje się też specjalne składniki wynagrodzeń, np. „dodatek londyński” – za pracę w Londynie lub jego bezpośrednich okolicach (m.in. Dorking, Wickford).
Również Polska Federacja Szpitali proponuje, aby usystematyzować wynagrodzenia lekarzy w kierunku modelu RVU (Relative Value Unit), czyli systemu wyceniania pracy lekarza opartego na stopniu złożoności, natężenia i nakładu czasu oraz stopnia trudności danej procedury. Wskazuje również inne, zdaniem organizacji, konieczne rozwiązania, które zostały wypracowane podczas ostatniego posiedzenia zarządu. To np.: opracowanie tabeli wynagrodzeń maksymalnych dla zawodów medycznych według grup uwzględnionych w tzw. ustawie podwyżkowej; przeprowadzenie ankiety, a następnie analizy działania szpitali, w których wynagrodzenia przekraczają 70 proc. budżetu; analizę pracy 1 proc. lekarzy osiągających najwyższe zarobki w skali kraju; dostosowanie dynamiki wzrostu najniższych wynagrodzeń do wskaźnika inflacji.
Jedna stawka nie uwzględnia specyficznych czynników
O tym, że wynagrodzenie lekarza powinno zależeć od takich czynników, jak: specjalizacja, dostępność kadr, odpowiedzialność, warunki pracy, liczba i złożoność świadczeń, kompetencje oraz jakość leczenia, pisze na łamach portalu LinkedIn również Bartosz Fiałek, lekarz reumatolog.
- Zamiast jednej stawki godzinowej proponuję model hybrydowy: część stała, zapłata za rzeczywiście wykonaną pracę i komponent jakościowy. Inaczej należy wyceniać planową pracę w poradni, inaczej nocny dyżur, pracę w święto, deficytową specjalizację czy procedurę wysokiego ryzyka. Publiczne pieniądze nie są nieograniczone. Ale medycyny nie można wyceniać jedną komórką w Excelu. Powtórzę: kominy płacowe - nie; praca po 300 godzin miesięcznie - nie; lekarski tachograf - tak; zapłata za realną pracę, kompetencje i jakość - tak; jeden arbitralny limit dla wszystkich – nie – wskazuje ekspert.
Proponuje również rozważenie wprowadzenia rozwiązania fee-for-service w niektórych obszarach ochrony zdrowia, czyli powiązania wynagrodzenia lekarza z realnie wykonanymi świadczeniami. - Nie chodzi o dopłaty pacjentów. Nie chodzi również o „fabrykę wizyt” ani pracę na akord. Taki model musi zawierać: różne stawki zależne od złożoności świadczenia, limit liczby pacjentów lub zabiegów w określonym czasie, kontrolę jakości i bezpieczeństwa, część wynagrodzenia za dostępność tam, gdzie jest ona konieczna – wylicza Fiałek.
Trzeba zapanować nad ogólnym czasem pracy
Eksperci podkreślają też wagę tego, by w ramach reform rzetelnie uporządkować kwestię faktycznej liczby godzin pracy medyków. To, jak ocenia mec. Tymiński, może się udać, jeśli będzie istniała realna kontrola. - NFZ powinien mieć możliwość weryfikowania rzeczywistych grafików pracy. Problem w tym, że NFZ powinien mieć informację o miejscach pracy nie tylko w ramach NFZ, lecz także tych prywatnych, zdarza się bowiem tak, że ze względów kadrowych lekarz jest wykazywany np. w szpitalu na NFZ, a pracuje u siebie w prywatnym gabinecie. Wtedy NFZ może tego nie wychwycić. Bez weryfikacji miejsca udzielania świadczeń w czasie rzeczywistym problem nadal będzie – podsumowuje prawnik.
Można spodziewać się, że resort zdrowia wkrótce przedstawi propozycje reform „na papierze”, premier Donald Tusk zapowiedział bowiem, że będzie oczekiwał, iż pierwsze efekty reform zaczną być widoczne już pod koniec września, co będzie niezwykle trudne, biorąc pod uwagę sierpniową przerwę w posiedzeniach Sejmu i cały proces legislacyjny, jakie muszą przejść akty.
Czytaj również: Kominy płacowe nadal będą, a pacjenci mogą zostać bez lekarzy
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.






