Po pięciu latach pacjent onkologiczny nie będzie się tłumaczył przed bankiem
Po upływie określonego czasu ani bank, ani ubezpieczyciel nie będzie mógł wykorzystywać faktu, że pacjent leczył się onkologicznie, by wymagać od niego spełnienia dodatkowych warunków do zawarcia umowy kredytu konsumenckiego. To rozwiązanie, które jest wyczekiwane przez ozdrowieńców onkologicznych – podobne regulacje wprowadziło u siebie kilkanaście krajów unijnych.

O kwestię „prawa do bycia zapomnianym” w kontekście pacjentów onkologicznych zapytała Ministerstwo Zdrowia w interpelacji Monika Wielichowska, posłanka Koalicji Obywatelskiej. Jak podkreśliła, po zakończeniu leczenia i remisji choroby pacjenci powinni ponownie być traktowani tak jak inne, zdrowe osoby. Tymczasem spotykają się z uprzedzeniami i trudnościami, związanymi np. z powrotem do pracy, ubezpieczenia, lub uzyskania kredytu. Prowadzi to nierzadko do dyskryminacji i narzucania warunków, które są nadmierne w sytuacji, gdy terapia zakończyła się sukcesem. - Prawo do bycia zapomnianym pomaga pacjentom po zakończonym leczeniu rozpoczęcie nowego etapu życia bez obaw o negatywne skutki swojej choroby – zauważa posłanka.
Gorzej niż wyrok
W zakresie prawa do bycia zapomnianym od kilku lat inicjatywy podejmuje również Unia Europejska. W 2021 r. odbyło się przesłuchanie na forum Parlamentu Europejskiego, w którym zwrócono uwagę na wagę przepisów w kontekście nierówności w dostępie m.in. do kredytów.
Przeżycie choroby nowotworowej, tak jak do tej pory traktowane przez ubezpieczycieli i innych dostawców usług finansowych, może być wyrokiem dożywotnim dla pacjentów onkologicznych. Aby spojrzeć na to z innej perspektywy: osoby skazane w Unii Europejskiej widzą, że ich rejestr karny wygasa w ciągu kilku lat po odbyciu kary. Z drugiej strony osoby, które przeżyły chorobę nowotworową, muszą deklarować swoją historię raka przez całe życie i nadal cierpią z powodu dyskryminacji – podkreślono w ramach inicjatywy.
Niektóre kraje UE, nie czekając na oficjalne wytyczne, same przyjęły przepisy w tej sprawie. Chodzi o: Francję, Belgię, Luksemburg i Holandię. Po wysłuchaniach organy unijne przyjęły raport „Wzmocnienie Europy w walce z rakiem”, na mocy którego postanowiono, że najpóźniej do 2025 r. kraje unijne powinny zagwarantować takie prawo w swoim ustawodawstwie. Taki obowiązek nałożyła również dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/2225 w sprawie umów o kredyt konsumencki. Posłanka Wielichowska pyta o to, jak wygląda sytuacja w Polsce.
Po pięciu latach bez dodatkowych warunków
- Informuję, że kwestia tzw. „prawa do bycia zapomnianym” jest procedowana w projekcie ustawy o kredycie konsumenckim (UC82) przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W przedmiotowych pracach udział brało także Ministerstwo Zdrowia – wskazuje w odpowiedzi Katarzyna Kęcka, wiceminister zdrowia.
W projekcie znalazły się przepisy, które wskazują, że kredytodawca może wymagać od konsumenta zabezpieczenia spłaty kredytu konsumenckiego w postaci ubezpieczenia, którego suma jest nie wyższa niż całkowita kwota do zapłaty, jeżeli jest to uzasadnione i proporcjonalne w odniesieniu do rodzaju i warunków tego kredytu, pod warunkiem, że akceptuje możliwość wyboru lub posiadania przez konsumenta ubezpieczenia odpowiadającego minimalnemu zakresowi ubezpieczenia określonemu przez kredytodawcę. Z kolei projektowany art. 16 zakłada, że tego typu zabezpieczenia nie można żądać na podstawie wyników badań, przyczyn hospitalizacji i leczenia choroby nowotworowej, jeżeli od dnia klinicznie uzasadnionego zakończenia aktywnego leczenia upłynęło ponad pięć lat.
Dlaczego akurat taki okres? Jak wskazano w uzasadnieniu projektu, zgodnie z definicją zawartą w ustawie o Krajowej Sieci Onkologicznej monitorowanie to weryfikacja skuteczności i bezpieczeństwa leczenia onkologicznego realizowana podczas tego leczenia oraz po jego zakończeniu właśnie przez okres pięciu lat. Stąd przyjęcie dłuższego lub krótszego okresu nie byłoby uzasadnione ani medycznie, ani z punktu widzenia proporcjonalności.
Obawa o dane osobowe
W trakcie opiniowania resort cyfryzacji podzielił się wątpliwościami związanymi z potencjalnymi konsekwencjami w zakresie RODO, a konkretniej – ewentualnych naruszeń art. 9 ust. 1, który zabrania przetwarzania szczególnych danych osobowych, w tym danych dotyczących zdrowia, chyba że wchodzą w grę ściśle określone wyjątki.
- Projekt ustawy, dopuszczając a contrario przetwarzanie danych o chorobach onkologicznych przed upływem pięciu lat, nie precyzuje w sposób wystarczający podstawy prawnej takiego przetwarzania w świetle art. 9 RODO. Sam fakt, że przepis jest zawarty w ustawie, nie jest automatycznie równoznaczny ze spełnieniem przesłanki ważnego interesu publicznego, który musi być proporcjonalny do celu i nie naruszać istoty prawa do ochrony danych. Brakuje również wskazania, czy przetwarzanie to miałoby się odbywać na podstawie zgody konsumenta, a jeśli tak, to jakie warunki musiałaby spełniać taka zgoda, aby była dobrowolna, konkretna, świadoma i jednoznaczna – zauważyło ministerstwo w przekazanych uwagach.
Jak wskazał jednak UOKiK, trzeba mieć na uwadze to, że zakłady ubezpieczeniowe w praktyce już teraz wykorzystują dane w procesie zawierania umów. Dane osobowe dotyczące chorób onkologicznych są bowiem udostępniane na podstawie obowiązującego art. 38 ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej, na podstawie zgody ubezpieczonego lub osoby, na rachunek której ma zostać zawarta umowa ubezpieczenia, albo jej przedstawiciela ustawowego. Projektowany artykuł nie wprowadza żadnych modyfikacji w zakresie samego udostępniania.
- Celem tego przepisu jest wyłącznie zapewnienie, że po upływie określonego w nim czasu dane o chorobach onkologicznych nie będą wykorzystywane do celów zawierania polisy ubezpieczeniowej związanej z umową o kredyt konsumencki. Zasady pozyskiwania i przetwarzania danych podlegają natomiast odrębnej regulacji, której niniejszy projekt nie modyfikuje – wyjaśnił UOKiK.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.







