- Do programu pilotażowego będą mogły być zakwalifikowane osoby w wieku produkcyjnym, gdy objawy bólowe u nich trwają powyżej 6 tygodni. Wśród wskazań do zakwalifikowania do pilotażu podano, że powinno się włączyć także o osoby, u których ból w dolnej części pleców promieniuje np.: do obu pośladków albo do jednej kończyny dolnej – tłumaczy Ernest Wiśniewski, wiceprezes Krajowej Izby Fizjoterapeutów.

Zasady pilotażu i kryteria włączenia i wyłączenia pacjentów określa rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie programu pilotażowego dotyczącego nowych zasad finansowania i sprawozdawczości w fizjoterapii ambulatoryjnej. Projekt właśnie został przedstawiony do konsultacji publicznych. 

Jak podkreśla ministerstwo zdrowia pilotaż ma pomóc wdrożyć nowe metody indywidualnej fizjoterapii i ocenić ich zgodność z celami Międzynarodowej Klasyfikacji Funkcjonowania, Niepełnosprawności i Zdrowia. Co jest nowością, w ramach pilotażu będą sprawdzane także efekty terapii. Fizjoterapeuta będzie miał zbadać pacjenta na początku i końcu terapii. Żeby sprawdzić skuteczność leczenia  przewidziano dwie ankiety – jedną po 3, a drugą po 9 miesiącach od zakończenia cyklu zabiegów fizjoterapeutycznych wraz z oceną stanu zdrowia. 

Trzy miesiące do fizjoterapeuty

Pilotaż ma potrwać 24 miesiące i być realizowany w 40 placówkach w całej Polsce, które mają podpisane umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia.  

- Zgodnie z projektem do pilotażu ma kierować lekarz rehabilitacji i to on daje skierowanie na zabiegi fizjoterapeutyczne. Pacjent, który weźmie udział w pilotażu, powinien szybciej rozpocząć terapię, bo będzie traktowany jako „pacjent pilny”, a to oznacza, że powinien dostać się do fizjoterapeuty do trzech miesiący od otrzymania skierowania od lekarza w poradni rehabilitacyjnej.

Pierwszy krok do wielkiej reformy

Wiśniewski podkreśla, że w pilotażu, chcą przetestować nowy sposób sprawozdawczości. Fizjoterapeuci będą oceniać ograniczenia funkcjonowania pacjenta w aktywności dnia codziennego i pracy zawodowej, czyli np. zapiszą w dokumentacji czy ból pojawia się w czasie siedzenia, leżenia, czy nie pozwala pracować. 

- Dodatkowym elementem programu pilotażowego będzie zbadanie możliwości wdrożenia tego nowego systemu oceny stanu pacjenta w polskim systemie ochrony zdrowia. Jednocześnie jest możliwe wprowadzenie go jako narzędzia, które może poprawić komunikację z pacjentem i jakość świadczeń zdrowotnych – podkreśla Wiśniewski i dodaje, że pilotaż to pierwszy krok do reformy rehabilitacji. Jednym z ich głównych założeń jest to, by fizjoterapeuci mogli samodzielnie ustalać plan fizjoterapii chorych, bez konieczności zgłaszania się chorego do lekarza rehabilitacji.

- Nie ma sensu, by pacjenta oglądało dwóch lekarzy, lekarz rodzinny w podstawowej opiece zdrowotnej, który kieruje do poradni rehabilitacji, a później lekarz rehabilitacji  w poradni, który ustala plan terapii. To podwójne ocenianie pacjenta przez lekarzy sprawia, że pacjenci miesiącami czekają na fizjoterapię. By zmniejszyć te kolejki, trzeba pominąć wizytę u lekarza rehabilitacji. Jednak, by takie rozwiązanie wprowadzić do sytemu potrzebne są zmiany w ustawie o świadczeniach gwarantowanych.  

 


6 miliardów zł utraconych korzyści

Pilotaż – zdaniem resortu – ma pomóc zmniejszyć kolejki oraz zwiększyć dostępność do świadczeń. Koszty braku dostępu do rehabilitacji są gigantyczne. Szacuje się, że pracodawcy i Zakład Ubezpieczeń Społecznych tracą z powodu tzw. utraconych korzyści 6 miliardów rocznie. Gdyby pacjent trafił do fizjoterapeuty zraz np.: po zdjęciu gipsu, szybciej by wrócił do pracy.

Teraz w kolejce do rehabilitacji czeka milion osób i pacjenci czekają kilku miesięcy, co powoduje nieodwracalne zmiany i często powikłania. 

Resort szacuje, że w pilotażu weźmie udział ok. 4 tysięcy chorych w wieku produkcyjnym (czynnych zawodowo i objętych ubezpieczeniem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych) ze schorzeniami przeciążeniowymi narządu ruchu z ograniczeniami w wykonywaniu czynności dnia codziennego i pracy zawodowej z powodu bólu kręgosłupa lędźwiowego.
Pilotaż ma być prowadzony w 40 placówkach, minimum po 2 ośrodki w województwie.

Program będzie finansowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Jego koszt jest szacowany na ok. 750 tys. zł w ciągu 2 lat. W NFZ środki na to mają być w ramach kosztów w zatwierdzonym planie finansowym, bez potrzeby ich zwiększania, w szczególności z funduszu zapasowego.