Najpierw, w połowie kwietnia, ofiarą koronawirusa padł fizjoterapeuta z Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu. Później zmarła pielęgniarka z Kozienic, a 1 maja - ratownik medyczny z Radomia. COVID-19 zbiera żniwo wśród pracowników medycznych, dlatego rodziny zmarłych będą szukać sprawiedliwości w sądzie. Kancelarie prawnicze już przygotowują się do pisania pozwów o odszkodowania. Także dla tych, którzy przeszli koronawirusa, ale przeżyli.  

Odszkodowania za zakażenie od szpitali...

Odszkodowań za zarażenie koronawirusem można dochodzić dwutorowo. Po pierwsze, na drodze cywilnej - od pracodawcy czyli od szpitala, w którym doszło do zakażenia. - Pierwsi poszkodowani medycy już skierowali zapytania do mojej kancelarii - mówi serwisowi Prawo.pl Jolanta Budzowska, radca prawny specjalizujący się w prawie medycznym z kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Wskazuje, że prawo do odszkodowania przysługuje też rodzinie zmarłego medyka. Odpowiedzialny jest wówczas szpital z tytułu czynów niedozwolonych, a zwłaszcza art. 415, 444, 445 i 446 kodeksu cywilnego. Mec. Budzowska podkreśla, że trzeba wówczas wykazać dwa fakty: 

  1. schorzenie musi odpowiadać chorobie ujętej w wykazie chorób zawodowych,
  2. choroba musi być wywołana czynnikami szkodliwymi dla zdrowia występującymi w środowisku pracy osoby zainteresowanej lub w związku z jej wykonywaniem

Dotychczas najczęstsze były procesy o odszkodowania za zakażenie wirusem WZW typu C.  Sprawy o rekompensaty finansowe za zarażenie SARS-SARS-COV-2 będą nowością w polskich sądach.

Czytaj w LEX: Odpowiedzialność cywilna i karna za zarażenie koronawirusem >

... a także z ZUS

Po drugie, odszkodowanie za chorobę zawodową można otrzymać z ZUS.  Oprócz odszkodowań na drodze cywilnej, odszkodowanie za wypadek przy pracy lub chorobę zawodową wypłacane jest z ubezpieczenia społecznego.

Czytaj w LEX: Odpowiedzialność cywilnoprawna pracodawcy za wypadek przy pracy >

W przypadku śmierci, gdy uprawnionym jest małżonek lub dziecko, aktualnie przysługuje kwota w  maksymalnej wysokości 82 531 złotych.  Z tytułu orzeczenia całkowitej niezdolności do pracy oraz niezdolności do samodzielnej egzystencji, pracownikowi przysługuje  jednorazowa kwota 16 048 ​złotych.

Czytaj w LEX:  Obowiązki pracodawcy w zakresie chorób zawodowych >

Mecenas Budzowska zaznacza, że odszkodowania uzyskiwane na drodze cywilnej - zarówno dla poszkodowanych pracowników, jak i rodzin zmarłych, mogą przewyższać te z ZUS.

Zobacz wzór pozwu w LEX: Pozew o odszkodowanie z tytułu szkody wyrządzonej przez władzę publiczną  >


W obu przypadkach - dochodzenia odszkodowania w ZUS i na drodze cywilnej - zainteresowany lub rodzina zmarłego będą musieli wykazać, że SARS-COV- 2 jest chorobą zawodową. Szkopuł w tym, że na razie udowodnienie tego wcale nie jest proste. Wszystko przez fakt, że SARS-COV- 2 nie widnieje w wykazie schorzeń wskazanych w rozporządzeniu Rady Ministrów  z dnia 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych. Do nich zaś wykaz zalicza m.in. pylicę płuc, nowotwory skóry czy astmę oskrzelową. To samo rozporządzenie wskazuje także, że choroby zakaźne i pasożytnicze są chorobami zawodowymi, ale przepisy nie precyzują jakie to konkretnie choroby zakaźne. 

Czytaj w LEX: Wypadek przy pracy w orzecznictwie sądowym >

Choroba zawodowa czy nie 

Naczelna Rada Lekarska (NRA) i Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych (NIPiP) alarmowały, by określić, że COVID-19 jest chorobą zawodową. Zarówno prof. Andrzej Matyja, prezes NRA jak i Zofia Małas, prezes NIPiP, wskazywali już pod koniec marca, że personel medyczny stoi na pierwszej linii frontu walki z koronawirusem. Został też bardzo często bez zabezpieczeń i wyposażenia w środki ochrony osobistej w szpitalach, a nie może odmówić pracy - stąd wysokie ryzyko zarażenia wirusem SARS-CoV-2 podczas wykonywania obowiązków zawodowych przez medyków.

Józefa Szczurek-Żelazko, wiceminister zdrowia odpowiedziała samorządom zawodowym, że COVID-19 może być traktowany jako choroba zawodowa, ale nie będzie wpisany bezpośrednio do rozporządzenia Rady Ministrów. Bo już w rozporządzeniu ministra zdrowia o wykazie chorób zakaźnym ale wydanym na podstawie artykułu 3 ust. 2 ustawy o chorobach zakaźnych, minister zdrowia uznał SARS-COV-2 za  chorobę zakaźną. Tym samym, zdaniem wiceminister Szczurek-Żelazko, może być ona traktowana jako choroba zawodowa. 

Zobacz procedurę w LEX: Rozpoznanie choroby zawodowej >

 

Choroba zawodowa czy wypadek przy pracy

Problemem przy dochodzeniu odszkodowań z ZUS może być też fakt,  że nie wiadomo czy SARS-COV-2 jest wypadkiem przy pracy czy chorobą zawodową. Na to pytanie nie odpowiedziała też Józefa Szczurek- Żelazko. Zdaniem prawników, błędem jest to, że rząd nie chce wymienić wprost w rozporządzeniu SARS-COV-2 jako choroby zawodowej.

-Choroby zakaźne, bez szczegółowego katalogu, są wymienione w wykazie chorób zawodowych - mówi Paweł Korus, radca prawny, partner w kancelarii Sobczyk & Współpracownicy. W jego ocenie, nie mamy tu do czynienia z wypadkiem przy pracy - z uwagi na brak „urazu”, a właśnie z chorobą zawodową. - Notabene skutki w zakresie świadczeń z ubezpieczenia społecznego są takie same – podkreśla mec. Korus.

Czytaj w LEX: Odpowiedzialność Skarbu Państwa za szkody w trakcie pandemii >

Trudności z dochodzeniem odszkodowania za zarażenie COVID-19

Także zdaniem Waldemara Urbanowicza, adwokata z kancelarii Gujski Zdebiak, zakażenie koronawirusem powinno być traktowane jako choroba zawodowa, bo jest związana z wykonywaniem zadań w miejscu pracy. – Póki co, COVID-19 nie jest wpisany na listę chorób zawodowych, ale należałoby to szybko zmienić. Także z uwagi na ewentualne schorzenia i powikłania, które w następstwie tego zachorowania mogą wystąpić w przyszłości – uważa mec. Urbanowicz. Podkreśla, że gdy na chorobę zakaźną wywołaną wirusem SARS-CoV-2 zachoruje lekarz albo lekarz dentysta, to przyjmowane będzie przez ZUS, że z wysokim prawdopodobieństwem choroba ta została spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia, występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy. 

Zobacz procedurę w LEX: Świadczenia uzupełniające od pracodawcy w związku z wypadkiem przy pracy >

Na razie nie wiadomo też jakie będą następstwa zachorowania na COVID-19. - Najdłuższy czas obserwacji po wyzdrowieniu na świecie to jakieś 4 miesiące. Czyli za krótko, żeby cokolwiek powiedzieć. Są pewne doniesienia o zajęciu małych naczyń, nie tylko w płucach, i o możliwych udarach, ale na razie to wnioski wysnute na podstawie obserwacji małych grup pacjentów, więc nie można z nich jeszcze wyciągać ogólnych wniosków - mówi anonimowo serwisowi Prawo.pl lekarka ze szpitala zakaźnego.