Webinar Pelnomocnik od jakosci w placowce medycznej 27 V 2026
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Trudno o odszkodowania za "tureckie zęby"

Choć oferty leczenia i upiększania zębów w Turcji kuszą nie tylko atrakcyjnymi cenami, ale też pięknymi widokami w trakcie wyjazdów, pacjent sporo ryzykuje, decydując się na taki krok. Ze względu na fakt, że nie mówimy o kraju unijnym, konsumenta nie chroni w tym przypadku korzystne przepisy. Uzyskanie odszkodowania czy zadośćuczynienia będzie bardzo trudne. A coraz częściej mówi się o pozabiegowych powikłaniach, które wiążą się nie tylko z bólem, ale nawet nieodwracalnym zniszczeniem czy utratą zębów.

Usta Biale Zeby
Źródło: iStock

Nie jest to nowy trend – od kilku lat popularność zyskało przeprowadzanie zabiegów medycyny estetycznej, również w Turcji, promowanych często jako połączenie wakacyjnego wyjazdu i przeprowadzenia „w międzyczasie” operacji plastycznej. Potencjalnych pacjentów kusiła nie tylko atrakcyjna lokalizacja, ale i dużo niższa cena w porównaniu z innymi krajami. 

"Hollywood smile" czy nieodwracalne zniszczenia

Podobnie dzieje się obecnie w świadczeniach stomatologicznych. Pacjenci często decydują się na wyjazd nie tyle ze względu na konieczność pilnego, kosztownego leczenia, ale w przeważającej części przypadków - ze względów estetycznych (choć kliniki reklamują się możliwością przeprowadzenia także leczenia kanałowego, skomplikowanych ekstrakcji i założenia wypełnień). To też chęć uzyskania idealnie prostego, białego uśmiechu, który kliniki reklamują jako „Hollywood smile”. Turcja oferuje przede wszystkim atrakcyjne ceny (szacunkowo usługi stomatologiczne mogą być tańsze nawet o 50 do 70 proc. niż w krajach UE). Oferty często obejmują pakiety z zakwaterowaniem i przelotem, a leczenie kończy się nawet w kilka dni. Przykładowo, w trakcie tygodniowego pobytu można „zrobić” nawet 20 zębów, w tym założyć korony bądź licówki.

Czy takie oferty są zbyt piękne, by mogły być prawdziwe? Niestety jest spore prawdopodobieństwo, że właśnie tak będzie. Lekarze stomatolodzy odradzają takie działania, wskazując, że w celu uzyskania idealnie białego uśmiechu odbywa się duża ingerencja nawet w zdrowe zęby, które po prostu są niedostatecznie „idealne”. Przykładowo, założenie koron zazwyczaj wynika z konieczności odbudowania zęba po leczeniu kanałowym, gdy duża jego część musiała zostać usunięta. Natomiast w przypadku tureckich klinik często robi się je po to, by ząb po prostu wyglądał estetycznie. Podobnie sprawa wygląda z licówkami, czyli „nakładkami” na zęby – przed założeniem konieczne jest oszlifowanie zęba, co oznacza, że stanie się on dużo bardziej podatny na urazy i próchnicę, bo zostanie pozbawiony warstwy ochronnej, często zmniejsza się też jego naturalny rozmiar. 

Pojawiają się także opinie, że wszystko wygląda idealnie jedynie przez krótki czas. Są też oczywiście przypadki poważnych powikłań, na przykład ze względu na pośpiech i działania na wielu zębach jednocześnie. W Polsce nawet przy leczeniu kanałowym pacjent musi często odbyć dwie lub trzy wizyty, szczególnie, jeśli dentysta zauważy w międzyczasie stan zapalny w zębie.
Dr n. med. Maciej Michalak, stomatolog i chirurg stomatologiczny w rozmowie na łamach Medonetu podkreślał, że często widzi powracających z Turcji pacjentów z silnie oszlifowanymi zębami, na które nakładane są korony w momencie, gdy tkanka jest żywa, co jest bardzo bolesne, bo zęby te następnie obumierają. Nierzadko kończy się to ekstrakcjami, a nawet, w skrajnych przypadkach, poważniejszymi zabiegami operacyjnymi. 

O odszkodowanie walczyć trudno 

Pozostaje też pytanie, co dzieje się w momencie, gdy pojawiają się powikłania. W przypadku nieudanego leczenia stomatologicznego w Polsce, pacjent może dochodzić odszkodowania, a często także zadośćuczynienia za ból i cierpienie, na zasadach określonych w prawie cywilnych. Tego typu sprawy nie są wcale rzadkie. Ale jeśli leczenie przeprowadzono w tureckiej klinice, sprawa jest dużo bardziej skomplikowana. Jak wyjaśnia Jolanta Budzowska, radca prawny z Kancelarii BFP, pełnomocnik poszkodowanych pacjentów, Turcja nie jest członkiem Unii Europejskiej, stąd sytuacja pacjentów poszkodowanych w tureckich klinikach jest gorsza, niż wówczas, gdyby leczenia odbyło się w jednym z krajów unijnych.

Przepisy unijne biorą pod uwagę fakt, że poszkodowany pacjent jest z reguły podmiotem słabszym organizacyjnie, ekonomicznie i informacyjnie, niż profesjonalny ubezpieczyciel i ułatwiają dochodzenie roszczeń przeciwko ubezpieczycielom podmiotów leczniczych. Poszkodowany może wytoczyć powództwo bezpośrednio przeciwko ubezpieczycielowi przed sądem miejsca swojego zamieszkania, jeżeli powództwo bezpośrednie jest dopuszczalne i ubezpieczyciel ma siedzibę w państwie członkowskim. Celem art. 11 w zw. z art. 13 ust. 2 rozporządzenia 1215/2012 w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych jest uniknięcie sytuacji, w której poszkodowany musiałby pozywać profesjonalnego ubezpieczyciela w obcym państwie, mimo że szkoda i jej skutki dotyczą jego sytuacji życiowej – wyjaśnia ekspertka.

Problem jednak w tym, że, jak przypomina mec. Budzowska, te przepisy nie mają właśnie zastosowania w krajach spoza UE. Pacjenci są więc zmuszeni dochodzić roszczeń w Turcji, a do oceny przesłanek, czy doszło do błędu medycznego i czy należna jest rekompensata, zastosowanie ma prawo tureckie. Przy okazji kwestii związanych z zabiegami medycyny estetycznej ekspertka rozmawiała o tym zresztą na łamach swojego bloga „Pomyłka lekarza” z turecką adwokatką, Cemre Yilmaz Akyay, specjalizującą się w sprawach o błąd medyczny. Z jej doświadczenia wynika, że dochodzenie roszczeń w takich sprawach jest trudne.

- Podstawowym problemem są powszechne trudności w uzyskaniu dokumentacji medycznej. Kliniki często odmawiają udostępnienia dokumentacji medycznej. Z tego powodu konieczne może być wszczęcie postępowania karnego w celu uzyskania niezbędnych dokumentów za pośrednictwem prokuratury. Równolegle może zostać złożony pozew cywilny. Pozwać można państwowy lub prywatny szpital, a także lekarza wykonującego zabieg, oraz oczywiście ich ubezpieczycieli – mówiła Cemre Yilmaz Akyay.

Nieco inaczej kształtuje się natomiast ewentualna odpowiedzialność pośrednika, poprzez którego którego polski pacjent trafia do tureckiej kliniki. - Wiele zależy tutaj od dokładnej treści umowy łączącej pacjenta z pośrednikiem i oczywiście od tego, czy pacjent w ogóle korzystał z takich usług. O ile jednak pośrednik nie odpowiada za sam błąd, o tyle można pociągnąć go do odpowiedzialności np. za nieprawidłowe przygotowanie i zrealizowanie wyjazdu do Turcji, wybór podmiotu leczniczego czy nawiązywanie współpracy z osobami i podmiotami nieposiadającymi odpowiednich kwalifikacji – wyjaśnia dr n. pr. Konrad Dyda.

Nawet w Polsce zadośćuczynienia są niskie 

Mec. Budzowska podkreśla, że decydując się na leczenie stomatologiczne i protetyczne, generalnie lepiej wybrać krajowe podmioty. - Mamy dłuższe terminy przedawnienia, wyższe sumy gwarancyjne obowiązkowego OC lekarzy i stosujemy prawo, które znamy, przede wszystkim w aspekcie odpowiedzialności deliktowej i kontraktowej – wskazuje.

Tym bardziej, że nawet w odniesieniu do polskich gabinetów uzyskanie niektórych świadczeń wcale nie jest łatwe. - Z moich doświadczeń wynika, że choć kwoty odszkodowania przyznawane w wyrokach są wysokie, bo koszt leczenia naprawczego sięga nierzadko kilkudziesięciu tysięcy złotych, to polskie sądy wciąż nie dostrzegają powagi krzywdy i szkody na zdrowiu, powstających w wyniku nieprawidłowego leczenia stomatologicznego czy ortodontycznego. Kwoty zadośćuczynień są niskie, choć trwały, negatywny efekt estetyczny i wieloletnie dolegliwości bólowe pacjentów – bardzo poważne – podsumowuje mec. Budzowska.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej