Pod koniec września skończyły się negocjacje między Narodowym Funduszem Zdrowia a organizacjami zrzeszającymi lekarzy rodzinnych. Udało się podpisać aneksy do umów tylko na dwa miesiące. Przed 1 grudnia br. prezes Narodowego Funduszu Zdrowia będzie musiał  znów usiąść do negocjacji z organizacjami zrzeszającymi lekarzy rodzinnych.

Prócz wzrostu stawki kapitacyjnej i zniesienia obowiązkowych e-zwolnień od 1 grudnia br. (lekarze chcą by ich wystawianie w formie elektronicznej było fakultatywne), lekarze chcą także, by przychodnie były czynne krócej.

Asystent medyczny będzie mógł w imieniu lekarza wypisać zwolnienie czytaj tutaj>>

Federacja Porozumienie Zielonogórskie domaga się, aby od 1 stycznia 2019 r. praktyki POZ funkcjonowały do godz. 17, a od 1 stycznia 2020 r. do godz. 16.

Jacek Krajewski, prezes PZ podkreśla, że ze względu na braki kadrowe mają problem z obsadzeniem dziesięciu godzin od godz. 8 do 18.

– Jeśli uda nam się pozyskać dodatkowe środki z NFZ, wtedy będziemy mogli zatrudnić dodatkowych specjalistów – mówi Krajewski i dodaje, że tylko jedna trzecia lekarzy przyjmujących w POZ to lekarze ze specjalizacją z medycyny rodzinnej, pozostali to inni specjaliści np. pediatrzy czy interniści. Szef PZ dodaje, że w Polsce jest ok. 11 tysięcy lekarzy rodzinnych, z tego w POZ pracuje ok. 10 tysięcy na 33 tysięcy wszystkich lekarzy przyjmujących w praktykach POZ.

Krajewski podaje, że średnia wieku lekarza medycyny rodzinnej wynosi powyżej 50 lat. A w lubuskim i na Warmii i Mazurach – 60 lat. 

Błędy w sztuce lekarskiej w praktyce lekarza medycyny rodzinnej - aspekty prawnokarne i prawnomedyczne czytaj więcej>>

Podwyżki w szpitalach, trudniej skusić do POZ

- Od lipca tego roku lekarzom specjalistom pracującym w szpitalach podniesiono wynagrodzenie zasadnicze do 6750 zł brutto i nie mamy szans, by ich zachęcić do pracy w przychodniach POZ – podkreśla Krajewski. – Jeśli otrzymamy wyższe stawki, wtedy będziemy mogli więcej zapłacić i jest szansa, że będziemy na tyle konkurencyjni, by przyciągnąć tych specjalistów do nas do pracy.

Krajewski podaje, że jeśli godziny otwarcia przychodni, zostałyby skrócone, wtedy szybciej, czyli już po godz. 16 pacjenci musieliby szukać pomocy w ramach nocnej i świątecznej opieki lekarskiej(NPL). Niestety teraz – jak pokazuje życie - chorzy zamiast do NPL częściej idą do izby przyjęć lub szpitalnych oddziałów ratunkowych (SOR).

 


Lekarz dla bezrobotnych?

Dorota Gałczyńska-Zych, dyrektor Szpitala Bielańskiego w Warszawie mówi, że skracanie godzin pracy praktyk lekarskich POZ to absurdalny pomysł.

- Jeśli przychodnie będą czynne do godz. 16 wypaczy to sens istnienia instytucji lekarza rodzinnego – mówi Dorota Gałczyńska-Zych. - Lekarz POZ ma być koordynatorem systemu. Pacjenci powinni mieć coraz lepszy dostęp do swojego lekarza rodzinnego, a jeśli przychodnie będę czynne do godz. 16, to powstanie „praktyka dla osób bezrobotnych”. Nikt z osób z pracujących nie będzie miał szans, by zapisać się na wizytę po pracy.

Dorota Gałczyńska-Zych podkreśla, że wszystkim – zarówno w szpitalach, jak i przychodniach specjalistycznych - brakuje lekarzy i nie można z tego powodu skracać pracy przychodni lekarzy POZ.

- Już teraz, gdy zaczyna się sezon zachorowań na przeziębienie i grypę, trudno się dostać do lekarza rodzinnego. Gdyby zostały skrócone godziny pracy przychodni, będzie dramat. Kto będzie przyjmował tych pacjentów? – pyta dyrektor szpitala.

 


Rozszerzyć listę lekarzy

Marcin Pakulski, lekarz specjalista zdrowia publicznego, menedżer ochrony zdrowia podkreśla, że faktycznie lekarzy rodzinnych jest zbyt mało, dlatego w tym stanie nie można zakładać, że POZ stanie się w pełni efektywnym fundamentem systemu opieki zdrowotnej.

- Postulat skrócenia wymaganego czasu pracy lekarza rodzinnego zapewne jest jednym z argumentów dla podnoszenia nakładów na POZ. Moja wątpliwość jest taka czy jeżeli nie mamy lekarzy medycyny rodzinnej to zwiększenie nakładów przełoży się na zwiększenie dostępności? Oceniam, że nie – podkreśla ekspert.

Pakulski podkreśla, że konieczna jest dyskusja dotycząca rozszerzenia listy lekarzy uprawnionych do pracy w POZ.

– Teraz w przepisach nie ma konsekwencji – podkreśla lekarz. – W POZ, po godzinach, czyli tzw. nocnej i świątecznej opiece zdrowotnej mogą pracować lekarze bez specjalizacji, a w POZ w godzinach pracy tylko lekarze rodzinni – mówi Pakulski. - Lekarz POZ też potrzebuje czasu na wypoczynek to oczywiste. Musimy rozszerzyć listę personelu uprawnionego do pracy w POZ kosztem ich kwalifikacji.

Czy lekarz rodzinny w ramach kontraktu z POZ ma prawo wystawić zaświadczenie dla dziecka celem przedstawienia go w klubie sportowym? czytaj tutaj>>

Ekspert dodaje, że lepiej, by to rynek i pacjenci decydowali czy chcą, by ich przychodnia była czynna dłużej czy krócej. Pakulski dodaje, że – gdyby zdecydowano się jednak na skrócenie godzin przychodni - nie powinno się na sztywno narzucać, że wszystkie przychodnie mają być czynne krócej tylko dać pacjentom wybór, by mogli złożyli swoje deklaracje tam, gdzie będą im odpowiadały godziny pracy praktyk.

Kto powinien wypisać wniosek do sanatorium - lekarz rodzinny czy kardiolog? czytaj tutaj>>

Gorsza dostępność, niższe stawki

Jerzy Gryglewicz, ekspert ochrony zdrowia Uczelni Łazarskiego podkreśla, że jeśli lekarze rodzinni mieliby pracować krócej, wtedy NFZ powinien zmniejszyć wysokość stawki kapitacyjnej, bo takie rozwiązanie zdecydowanie zmniejszy dostępność pacjentów do świadczeń.

- Nie wyobrażam sobie tego, że przychodnie miałyby pracować krócej. Przyjęliśmy model opieki oparty na lekarzach rodzinnych. Mają oni realizować coraz więcej świadczeń. Raczej takie praktyki powinny być czynne dłużej, by zrealizować swoje zadania. A może za dużo się od nich oczekuje? Trzeba się nad tym zastanowić – mówi Gryglewicz.

NFZ chce, by lekarze rodzinni odciążyli specjalistów. Chodzi m.in.: o takie sytuacje, gdy pacjent po pierwszej wizycie u specjalisty już u niego zostaje i jest leczony praktycznie do końca życia. Fundusz chciałby, by pacjenta już zdiagnozowanego przez specjalistę prowadził lekarz rodzinny. Specjalistyka służyłaby głównie do zaplanowania leczenia i konsultowania w tych okresach, kiedy jest to potrzebne.