Pary jednopłciowe muszą mieć prawo do informacji zdrowotnych o partnerze
Nawet jeśli osoby tej samej płci nie dokonały transkrypcji aktu małżeństwa zawartego za granicą, nie może być to podstawą odmowy udzielenia informacji o stanie zdrowia partnera w szpitalu - wskazują eksperci. W tym zakresie wciąż jest jednak dużo niewiadomych, które należałoby rozwiązać wprowadzeniem odpowiednich przepisów. Problem z dostępem do dokumentacji może bowiem zaistnieć, gdy partner jest nieprzytomny - i to w każdym rodzaju związku.

Przypomnijmy, że w połowie lipca br. prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o zawetowaniu ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu, która miała zagwarantować parom jednopłciowym podstawowe prawa, które obecnie mają pary zawierające zwykły związek małżeński (po zawarciu umowy przed notariuszem i spełnieniu określonych w regulacji warunków). Chodzi między innymi o dostęp do informacji o stanie zdrowia, w momencie gdy partner trafia do szpitala, oraz inne kwestie związane z leczeniem. Przewidziano m.in., że częścią zawieranej umowy będzie upoważnienie do wzajemnego dostępu do informacji na temat stanu zdrowia i dokumentacji medycznej wraz z określeniem jego zakresu. Ostatecznie Sejmowi nie udało się odrzucić prezydenckiego weta – w czwartkowym głosowaniu zabrakło do tego 27 głosów. Do tej pory udało się wprowadzić jedynie rozporządzenie Ministra Cyfryzacji z dnia 22 maja 2026 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego, które umożliwia urzędom stanu cywilnego dokonanie transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa również w Polsce. To przełomowy krok, który nie rozwiązuje jednak wszystkich problemów.
Obawy to codzienność par jednopłciowych
Czytelnik Prawo.pl, który zwrócił się do nas z problemami, które napotyka jako osoba pozostająca w związku osób tej samej płci, zaznacza, że on i jego partner zdecydowali się na ślub za granicą. Właśnie dokonali transkrypcji swojego aktu małżeństwa w warszawskim urzędzie, nadal nie wiedzą jednak dokładnie, jak przełoży się to na funkcjonowanie w praktyce. Do tej pory musieli mierzyć się z wieloma trudnościami, z którymi nie muszą liczyć się inni małżonkowie. – Musieliśmy udać się do notariusza i podpisać formalnie pełnomocnictwa notarialne, by mieć pewność, że w razie czego mój partner będzie mógł załatwiać pewne sprawy w moim imieniu. Problem pojawia się jednak w przypadku kwestii medycznych, bo pełnomocnictwa notarialne wygasają w chwili śmierci. Jeśli więc kiedykolwiek doszłoby do tego, że któryś z nas musiałby uzyskać dokumentację partnera po śmierci, personel medyczny ma prawo odmówić i potraktować nas jako obce osoby, bo przecież do tej pory tak to wyglądało z prawnego punktu widzenia w Polsce – wyjaśnia.
Jeśli chodzi o „zwykłe” informacje medyczne, Czytelnik tłumaczy, że w momencie, gdy jeden z nich trafił do szpitala, udało się to rozwiązać poprzez wpisanie do formularza danych partnera jako osoby bliskiej upoważnionej do informacji o stanie zdrowia. – Mieliśmy szczęście, że nikt z personelu medycznego nie robił nam kłopotów, ale nigdy nie ma gwarancji, że zawsze tak będzie. Poza tym, w przypadku, o którym mówię, chodziło o prosty zabieg, nie było potrzeby uzyskiwania dokumentacji, partner był przytomny i mógł potwierdzić informacje z formularza. Mogło to wyglądać inaczej, i takich przypadków się mocno obawiamy – zaznacza.
Nasz Czytelnik podkreśla, że ustawa o statusie osoby najbliższej jest tak naprawdę podstawą i gwarancją zapewnienia podstawowych praw osobom pozostających w związkach nieformalnych. Bez tego ciągle muszą liczyć się z gorszym traktowaniem i poleganiu często na dobrej woli. – Ludzie są też zagubieni, bo nie wiedzą, jakie dokładnie prawa zagwarantuje nam transkrypcja. Potrzebujemy jasnych wyjaśnień – mówi.
Nawet małżonek może mieć problem
Dr Konrad Dyda, radca prawny, prezes zarządu Fundacji Praw Medyka oraz Med&Lex, wskazuje, że kluczowy problem z uzyskiwaniem informacji o stanie zdrowia osoby bliskiej – i to bez względu na to, jakie relacje łączą dane osoby - pojawia się w przypadku, gdy pacjent nie jest w stanie wyrazić swojej woli dotyczącej udostępniania informacji o stanie zdrowia.
- Wbrew obiegowej opinii, nawet pozostawanie w związku małżeńskim niczego tu nie załatwia. Zgodnie z ustawą o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta, to pacjent decyduje, czy i ewentualnie komu personel może udzielać informacji o jego stanie zdrowia. Tym samym pacjent może upoważnić do otrzymywania takich informacji kogokolwiek. Może także oświadczyć, że nikt nie ma prawa ich otrzymywać - wówczas o stanie zdrowia pacjenta nie będzie informowany nawet jego współmałżonek. Natomiast wówczas, gdy pacjent - przykładowo - trafia do szpitala nieprzytomny, to oczywistym jest, że nie jest on w stanie wyrazić swojej woli co do udzielenia informacji o jego stanie zdrowia. Wtedy w praktyce przekazuje się ją osobom bliskim, a raczej takim, które podają się za bliskie. Nie spotkałem się z przypadkiem, aby ktoś żądał np. aktu małżeństwa. Poprzestaje się na oświadczeniach pytających co do więzi, jakie łączą ich z pacjentem – wyjaśnia ekspert.
Dr Dyda podkreśla więc, że w związku z tym osoby tej samej płci pozostające ze sobą w związku zawsze powinny pamiętać o swoim prawie do upoważnienia partnera lub partnerki do pozyskiwania informacji o stanie zdrowia. W sytuacjach zaś, gdy złożenie takiego oświadczenia w danej sytuacji nie jest możliwe, personelowi medycznemu powinno wystarczyć zapewnienie osoby bliskiej o pozostawaniu w związku. Na pewno na przeszkodzie udzieleniu informacji o stanie zdrowia nie może stać brak możliwości sformalizowania w Polsce związków osób tej samej płci.
Potrzebne jednoznaczne przepisy
Jeśli chodzi zaś o kwestie formalne, dr Dyda wyjaśnia, że dokonanie transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa z pewnością może być swego rodzaju dowodem pozostawania w trwałym związku z konkretną osobą, co z kolei może ułatwić uzyskanie informacji o stanie zdrowia. Podkreśla jednak jednocześnie, że w sensie prawnym transkrypcja nie jest tym samym, co zawarcie małżeństwa w Polsce.
Choć dopiero praktyka wykaże, jak dokładnie będzie rozumiane znaczenie transkrypcji. Być może więc ustawodawca powinien doprecyzować regulacje dotyczące uzyskiwania informacji o stanie zdrowia pacjenta przez osoby bliskie. Obecnie poruszamy się tu w pewnej próżni legislacyjnej, która nie ułatwia zadania ani medykom zobowiązanym do przestrzegania prawa pacjenta do informacji, ani bliskim, którzy chcą pozyskać informacje. Punktem wyjścia mogłoby tu być przyjęcie, że osoba bliska ma "swoje" prawo do informacji, które mogłoby być wyłączone jedynie po wyraźnym oświadczeniu woli przez samego pacjenta – postuluje ekspert.
- Jeżeli dana osoba dysponuje polskim odpisem aktu małżeństwa, a w systemie PESEL figuruje jako małżonek, to placówka medyczna ma obowiązek to uwzględnić - także w zakresie prawa do informacji o stanie zdrowia czy dostępu do dokumentacji medycznej. Nie jest rolą szpitala „weryfikowanie” ważności tego małżeństwa według własnych przekonań ani ocenianie jego zgodności z własnym rozumieniem prawa rodzinnego. Po drugie, trudno wskazać, jakie konkretnie uczucia lekarza, pielęgniarki czy rejestratora miałby naruszać sam fakt udzielenia informacji medycznej osobie uprawnionej - działanie to jest przecież realizacją ustawowego obowiązku, a nie wyrazem aprobaty dla czyichkolwiek wyborów życiowych - tłumaczył z kolei na lamach Prawo.pl dr Mateusz Wąsik, adwokat.
Przypomnijmy, że kwestie związane z wolą pacjenta w kwestiach medycznych miało uporządkować osobne pełnomocnictwo medyczne, resort sprawiedliwości ostatecznie wycofał się jednak z prac legislacyjnych w tym zakresie.
Mąż też ubezpieczy męża
Obecnie część instytucji państwowych sama zdecydowała się na przyznanie małżeństwom jednopłciowym zawartym za granicą takich samych praw, o ile dokonały transkrypcji. Zadeklarował to np. Zakład Ubezpieczeń Społecznych oraz Narodowy Fundusz Zdrowia. Stowarzyszenie „Miłość nie wyklucza” poinformowało na łamach mediów społecznościowych, że NFZ faktycznie umożliwia już np. obejmowanie małżonka tej samej płci ubezpieczeniem zdrowotnym. Z kolei w programie „WP Tłit” Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, ministra rodziny, pracy i polityki społecznej, wskazała, że ZUS właśnie wypłacił pierwsze zasiłki parom jednopłciowym. – Zakład Ubezpieczeń Społecznych jako jedna z najważniejszych instytucji wie i rozumie, że miłość to miłość, małżeństwo to małżeństwo i będą te prawa respektowane – stwierdziła.
Pary jednopłciowe czekają obecnie na oficjalne stanowisko Ministerstwa Finansów w sprawie rozliczeń podatkowych.
Czytaj też: Dr Wąsik: Małżeństwa jednopłciowe częściowo uznawane, ale o konkretne prawa trzeba jeszcze walczyć
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.









