W sobotę Sejm odrzucił uchwałę Senatu o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19. Za odrzuceniem jej głosowało 231 posłów, przeciw 219, a dwóch się wstrzymało. Senat wznosił o odrzucenie nowelizacji w całości, argumentując, że narusza m.in. zasadę równości zwartą w art. 32 konstytucji.

Również w sobotę 28 listopada w Dzienniku Ustaw opublikowano uchwaloną 28 października br. nowelę tzw. ustawy covidowej zakładającą m.in. dodatki dla wszystkich pracowników ochrony zdrowia zaangażowanych w walkę z epidemią COVID-19. W sobotę parlament opuściła kolejna nowelizacja, która ogranicza dodatki tylko do tych, których do pracy skierował wojewoda.
Tymczasem część przepisów opublikowanej w sobotę październikowej nowelizacji wchodzi w życie w niedzielę 29 listopada - m.in. przepisy o dodatku w wysokości 100 proc. wynagrodzenia dla wszystkich pracowników ochrony zdrowia zaangażowanych w walkę z epidemią COVID-19, mające moc od 5 września.

Czytaj: Senat odrzucił nowelizację ustawy o dodatkowych wynagrodzeniach medyków>>
 

Wersja Sejmu i poprawka Senatu

Pod koniec października Sejm uchwalił ten przepis w węższej wersji, obejmującej tylko osoby delegowane do tych zadań, ale Senat rozszerzył uprawnienie na wszystkich mających do czynienia z chorymi na Covid-19. Sejmowa większość zamierzała tę poprawkę odrzucić, ale posłowie rządzącej większości "się pomylili" i ostateczna wersja ustawy zawiera to szersze uprawnienie. Chociaż część z posłów, którzy głosowali za przyjęciem senackiej poprawki, zrobiła to świadomie. Np. poseł Wojciech Maksymowicz, który jest lekarzem przyznał, że głosował za szerszą wersją tego uprawnienia, bo jest przeciwny dzieleniu środowiska medycznego na lepszych i gorszych, ale potem zagłosował za "poprawką", bo przekonano go, że dodatki dla wszystkich medyków byłyby zbyt dużym obciążeniem dla budżetu państwa. 

Błąd został szybko poprawiony i następnego dnia uchwalona została nowelizacja tej ustawy. Problem jednak w tym, że pierwsza ustawa poszła do podpisu prezydenta, a druga do Senatu i musiała przejść cały proces legislacyjny, który właśnie się zakończył. W niedzielę prezydent podpisał nową ustawę.

Czytaj: Prezydent podpisał poprawioną ustawę o dodatkach dla lekarzy>>

 


Rząd wstrzymał publikację ustawy

Tymczasem pierwsza ustawa, zawierająca także wiele innych rozwiązań ważnych dla walki ze skutkami epidemii koronawirusa, została 3 listopada podpisana przez prezydenta, więc środowisko medyczne zaczęło już oczekiwać obiecanych dodatków. Ale ustawa nie została dotąd publikowana. A przedstawiciele rządu nie ukrywali, że czekają z tym na zakończenie procedury z tą drugą ustawą, żeby opublikować ją jako pierwszą, albo obie jednocześnie i w ten sposób uniknąć konieczności wypłacania dodatków większej grupie pracowników, niż rząd zamierzał.

Czytaj: Publikacja ustawy covidowej opóźniana z powodu pomyłki posłów w głosowaniu>>  

Ustawa covidowa w obecnym brzmieniu jest efektem pomyłki w głosowaniach i jej wejście w życie oznaczałoby wypłacenie dodatkowych wynagrodzeń praktycznie wszystkim lekarzom - powiedział rzecznik rządu Piotr Müller. Potwierdził w ten sposób, że publikacja ustawy jest celowo opóźniana.

Komentarz: Urzędnik decyduje, czy ustawa obowiązuje>>
 

Opublikowana w sobotę "stara" ustawa obowiązuje od niedzieli. Natomiast uchwalona ostatecznie w sobotę i podpisana a następnie opublikowana w Dzienniku Ustaw także tego samego dnia "nowa" ustawa również weszła w życie w niedzielę. Oznacza to, że szersza wersja uprawnień, czyli przepis przyznający dodatki wszystkim medykom pracującym przy Covid-19, przestał od razu obowiązywać. 

 

Także inne zmiany dla walki z pandemią

Nowelizacja wprowadza wyłączenie z odpowiedzialności karnej w czasie epidemii personelu medycznego walczącego z COVID-19. Zgodnie z nowymi przepisami nie popełniają przestępstwa lekarze, pielęgniarki i ratownicy, którzy lecząc pacjentów z COVID-19 i działając w szczególnych okolicznościach, dopuścili się czynu zabronionego, chyba że był on wynikiem rażącego niezachowania ostrożności.

Zgodnie z nową ustawą także funkcjonariusze Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej i Służba Ochrony Państwa delegowani do pracy przy epidemii będą mieli prawo do 100 proc. uposażenia w przypadku kwarantanny lub izolacji. Dotyczy to również funkcjonariusze Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Służby Wywiadu Wojskowego oraz Służby Więziennej delegowani do zadań przy epidemii.

W nowelizacji są również przepisy dotyczące ułatwienia zatrudniania w Polsce lekarzy specjalistów, którzy uzyskali kwalifikacje zawodowe poza Unią Europejską. Będą oni mogli być zatrudniani w systemie ochrony zdrowia po spełnieniu wymogów ustawowych (np. pod warunkiem posiadania co najmniej trzyletniego doświadczenia zawodowego jako lekarz specjalista).

Nowelizacja przewiduje, że do pracy przy COVID-19 będzie można delegować młodych lekarzy, którzy są w trakcie stażu podyplomowego oraz tych, którzy ukończyli staż podyplomowy, lecz nie uzyskali prawa wykonywania zawodu, bo nie zdali egzaminu końcowego. Ponadto skierowani do udzielania świadczeń zdrowotnych w związku z epidemią COVID-19 mogą być również m.in. studenci i doktoranci kierunków medycznych oraz osoby, które w ciągu ostatnich 5 lat ukończyły kształcenie w zawodzie medycznym.

Samorządy lekarskie na wniosek wojewody lub właściwego ministra zdrowia będą musiały w ciągu 7 dni przekazać tym organom listę osób wykonujących zawód medyczny, które można skierować do zwalczania epidemii. We wniosku będą musiały zawrzeć dane dotyczące takiej osoby: imię, nazwisko, adres zamieszkania i numer prawa wykonywania zawodu medycznego, jeżeli został nadany.

Ponadto podwyższono z 60 do 65 lat wiek mężczyzn wykonujących zawód medyczny, którzy mogą być oddelegowani do zwalczania epidemii. Dla kobiet pozostawiono go na poziomie 60 lat. Do pracy można też skierować osobę, której dziecko nie przekroczyło 14 lat o ile wystąpi z takim wnioskiem do wojewody.

Wydłużono też okres realizacji recept do 150 dni od dnia wystawienia na leki, które są obecnie niedostępne. 150 dni, czyli 5 miesięcy, to tyle, jak uzasadniono, ile może trwać tzw. sezon grypowy.

Natomiast wpisanie w ustawę rozwiązania zmierzającego do karania grzywną za nieprzestrzeganie obostrzeń (m.in. noszenia maseczek) ma przyczynić się do skutecznego egzekwowania tych restrykcji i uniknąć wątpliwości interpretacyjnych. Wprowadzono także przepis, zgodnie z którym nieprzestrzeganie obowiązku zakrywania ust i nosa będzie stanowiło uzasadnioną przyczynę odmowy sprzedaży.

Nowe przepisy zakładają również, że do zamówień na usługi lub dostawy niezbędne do przeciwdziałania COVID-19 – gdy zamawiającym jest samorząd – nie stosuje się ustawy Prawo zamówień publicznych, jeżeli zachodzi wysokie prawdopodobieństwo szybkiego i niekontrolowanego rozprzestrzeniania się choroby lub wymaga tego ochrona zdrowia publicznego. Zastrzeżono jednak, że w ciągu 14 dni samorząd musi zamieścić w Biuletynie Zamówień Publicznych informację o firmie lub podać imię i nazwisko podmiotu, z którym zawarł umowę na wykonanie zamówienia.