Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Chorzy na SM pracują, często mimo niepełnosprawności

Ponad połowa chorych na stwardnienie rozsiane (SM) pracuje zawodowo, niezależnie od posiadanego orzeczenia o niepełnosprawności wynika z badania, które przeprowadzono na przełomie 2015 i 2016 roku na potrzeby kampanii SM Walcz o siebie!.

niepelnosprawny na wozku
Źródło: iStock

Skuteczne leczenie może powstrzymać postęp choroby i utrzymać chorych na rynku pracy - przekonują autorzy raportu, który podsumowuje wyniki badania przeprowadzonego przez Dom Badawczy Maison na grupie niemal 400 osób chorych na SM w wieku 18 i więcej lat. Połowę badanej grupy stanowiły osoby z wykształceniem wyższym, 37 procent miało wykształcenie średnie, 10 procent zawodowe, 2 procent ukończyło gimnazjum, a 1 procent miało wykształcenie podstawowe. 55 procent pacjentów chorowała na SM od 6 lat lub dłużej (średnio od 9 lat).

Badanie wykazało, że 55 procent chorych na SM pracuje zawodowo – 45 procent na pełen etat, 5 procent na pół etatu i 5 procent na umowę. Odsetek niepracujących wynosi 17 procent, 26 procent jest na rencie, a 2 procent na emeryturze. Aż 71 procent osób z badanej grupy miało orzeczenie o niepełnosprawności lub niezdolności do pracy. Co ważne, odsetek niepracujących w grupie posiadającej orzeczenie o niepełnosprawności był tylko nieznacznie wyższy od tego, jaki stwierdzono wśród osób bez orzeczenia o niepełnosprawności. W pierwszym przypadku nie pracowało 25 procent osób, a w drugim 20 procent.

Zdaniem pomysłodawczyni kampanii „SM – Walcz o siebie!” Maliny Wieczorek uzyskane dane stoją w opozycji do stereotypu, zgodnie z którym osoby ze zdiagnozowanym stwardnieniem rozsianym automatycznie rezygnują z pracy i zaczynają pobierać rentę.

- Z naszych badań wynika, że większość chorych na SM pracuje mimo orzeczenia o niepełnosprawności, zatem płacą podatki i przynoszą dochód dla państwa – skomentowała Malina Wieczorek.

Czytaj: Eksperci: nieefektywnie wydajemy pieniądze na leczenie chorych na SM>>>

Założycielka Domu Badawczego Maison dr hab. Dominika Maison z Uniwersytetu Warszawskiego oceniła, że wyniki te pokazują ogromną determinację osób chorych, by żyć możliwie normalnie i nie pozwolić chorobie zawładnąć swoim życiem. Według niej potwierdziły to też wcześniejsze badania wśród osób chorych, pokazujące jak istotnym elementem ich życia jest praca.

- Praca motywuje do walki z chorobą, dostarcza powodu, by wstać z łóżka, walczyć ze zmęczeniem i zniechęceniem. Ponadto daje poczucie samodzielności i niezależności, bardzo ważnej dla chorych – powiedziała Maison. Przedłuża też okres sprawności i relatywnie dobrego samopoczucia - dlatego osoby chore na SM chcą pracować jak najdłużej, pomimo wszelkich przeciwności, do których zalicza się także niedogodności związane z terapią.

Jak wskazywali uczestnicy badania, są to przede wszystkim: skutki uboczne leczenia dotyczące całego organizmu (55 procent chorych leczonych terapią pierwszoliniową), zmiany w miejscu podania leku (45 procent chorych stosujących terapię pierwszoliniową), a także problemy logistyczne, w tym konieczność pokonywania dużych odległości do ośrodka, który ordynuje terapię (tylko w 42 procentach przypadków placówka ta znajduje się w obrębie miejsca zamieszkania pacjenta) oraz dodatkowe koszty związane z terapią.

Dlatego chorzy na SM – aż 92 procent z badanej grupy - wiążą bardzo duże nadzieje z nowymi lekami na to schorzenie, które dostępne są dla pacjentów w większości krajów UE, a w Polsce wciąż są nierefundowane. Są to między innymi stosowane w pierwszej linii doustne leki - fumaran dimetylu, czy teryflunomid. Mają one nie tylko większą skuteczność od aktualnie stosowanych leków immunomodulujących, podawanych w iniekcjach, ale też są wygodniejsze w użyciu i bezpieczniejsze.

Zdaniem Wieczorek nie chodzi tylko o to, że pacjenci chcą mieć dostęp do lepszych leków.

- Wiadomo doskonale, że jeśli mamy dostęp do większego wachlarza leków, to możemy lepiej dobrać terapię dla konkretnego pacjenta. A jeżeli nie będziemy mieć takich możliwości, to u niektórych osób postęp choroby będzie szybki i niedługo będziemy mieć rzeszę chorych niepełnosprawnych, którzy będą wypadać z rynku pracy, przechodzić na renty i jeszcze bardziej obciążać system – podkreśliła współorganizatorka kampanii „SM – Walcz o siebie!”.

W odpowiedzi na pytanie o stan prac nad refundacją nowych terapii dla chorych na SM rzecznik prasowy Ministerstwa Zdzrowia Milena Kruszewska poinformowała, że w przypadku teryflunomidu i fumaranu dimetylu prezes Agencji Oceny Technologii i Taryfikacji nie rekomenduje objęcia ich refundacją w ramach programu lekowego dla chorych na SM. W obydwu przypadkach postępowanie refundacyjne było zawieszone na wniosek producentów, a w ostatnim czasie odwieszone zostało postępowanie dotyczące teryflunomidu. Ostateczną decyzję odnośnie refundacji tych terapii podejmie minister zdrowia - zaznaczyła rzecznik MZ.

Partnerami kampanii są: Polskie Towarzystwo Stwardnienia Rozsianego (PTSR), Fundacja Urszuli Jaworskiej i Fundacja Neuropozytywni. Patronat nad kampanią objęła międzynarodowa organizacja European Multiple Sclerosis Platform (EMSP). (pap)

 

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej