Do lekarza medycyny pracy w publicznej poradni zgłosiła się Kim B. , która miała podjąć zatrudnienie w nowym miejscu pracy w charakterze osoby sprzątającej. Lekarz Marek S. przeprowadził badanie palpacyjne piersi pacjentki w ten sposób, że włożył rękę w jej dekolt, nie prosząc o zdjęcie ubrania. Badanie odbywało się w obecności dwóch świadków; tłumaczki i pomocy medycznej.

Kobieta, która nigdy wcześniej nie miała takiego badania, uznała, że był to akt z podtekstem seksualnym. Czuła się zaskoczona, bo lekarz nie prosił jej o zgodę na badanie, ani też nie wyjaśnił celu i sposobu tego badania.

Obwiniony lekarz wyjaśniał, że chciał sprawdzić tym badaniem, czy pacjentka jest w ciąży – twierdziła przed SN pełnomocnik poszkodowanej Małgorzata Milewska, adwokat.

Zobacz również: Biegły sądowy może ponieść karę przed sądem lekarskim >>

 

Naruszenie godności i intymności pacjentki

Poszkodowana zgłosiła to zdarzenie do Dolnośląskiej Okręgowej Izby Lekarskiej, a także wniosła akt oskarżenia do sądu, powołując się na art. 199 kodeksu karnego. Przepis ten stanowi, że kto, przez nadużycie stosunku zależności lub wykorzystanie krytycznego położenia, doprowadza inną osobę do obcowania płciowego lub do poddania się innej czynności seksualnej albo do wykonania takiej czynności, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech.

W sprawie karnej zapadł już prawomocny wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu, uniewinniający lekarza od zarzutu seksualnego wykorzystania zależności. W uzasadnieniu sąd stwierdził, że sprawę powinien osądzić sąd dyscyplinarny.

Okręgowy Sąd Lekarski 9 marca 2022 r. uznał lekarza Marka S. za winnego nieprawidłowego przeprowadzenia badania piersi pacjentki w Poradni Medycyny Pracy. Wina polegała na niepoinformowaniu kobiety o celu i charakterze badania. Badanie przeprowadzone w taki sposób naruszyło godność i intymność pacjentki, a także podważyło zaufanie do wykonywanego zawodu – orzekł sąd dyscyplinarny I instancji.

Lekarz tym samym nie zastosował się do przepisów art. 53 ustawy o izbach lekarskich oraz art.22 ust. 1 ustawy o prawach pacjenta i do kodeksu etyki. Sąd ukarał lekarza karą finansową w wysokości 24,8 tys. zł.

Od tego orzeczenia lekarz wniósł odwołanie. Jednak w wyroku z 6 października 2022 r. Naczelny Sąd Lekarski potwierdził, że badanie palpacyjne piersi odbyło się wbrew metodyce i utrzymał karę w mocy.

 

Kasacja: Brak rozpoznania zarzutów 

Kasację od wyroku wniosła obrońca obwinionego, dowodząc przed Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN, że NSL nie rozpoznał zarzutów apelacyjnych. A ponadto, nie dokonał konfrontacji opinii biegłych.

- Obwiniony lekarz ma ogromne doświadczenie, udzielił w swoim życiu zawodowym ponad 600 tys. porad lekarskich. Naczelny Sąd Lekarski nieprawidłowo rozpoznał apelację: na 18 stawianych zarzutów, odniósł się tylko do 12 z nich i powielił ustalenia sądu I instancji – dodała Małgorzata Pieróg, adwokat.

Dr Zbigniew Kuzyszyn, rzecznik odpowiedzialności zawodowej lekarzy, wnosił o nieuwzględnienie kasacji, gdyż jest ona bezzasadna. – Lekarz ograniczył się do badania na stojąco i wykonał badanie nieprawidłowo – potwierdził rzecznik. A wniosek o powołanie świadka nic by nie wniósł do sprawy.

 

SN oddala kasację

Kasacja obrońcy obwinionego lekarza okazała się oczywiście niezasadna. Jak wyjaśniał sędzia sprawozdawca Marek Motuk, nie został naruszony art. 433 par. 2 k.p.k., stanowiący fundament kasacji. Zarzucono sądowi  II instancji, że nie rozpoznał wszystkich zarzutów od orzeczenia sądu I instancji.

- Sąd odwoławczy nie pominął zarzutów, ani też nie odniósł się w sposób rażąco lapidarny, standard rzetelnego rozpoznania sprawy został zachowany – skonstatował sędzia Motuk. Dodał także, że orzeczenie Naczelnego Sądu Lekarskiego, jak na sąd niezłożony z prawników, było uzasadnione i na bardzo wysokim poziomie. W  90 proc. odwołanie zawierało zarzuty prawne, nie faktyczne, ale sąd lekarski szczegółowo i konkretnie odniósł się do wszystkich zarzutów odwołania. NSL powołał się na komentarze i orzecznictwo.

SN wskazał, że inna jest ocena sądu karnego, a inna sądu dyscyplinarnego, który rozstrzygał o metodyce badania i aspekt seksualności nie wchodził w grę. NSL stwierdził, że zmiana opisu czynu nie stanowi przekroczenia granicy skargi.

W postępowaniu karnym wydano trzy opinie biegłych, a sąd dyscyplinarny te opinie ocenił. – Trudno uznać za błąd, że dwie opinie NSL uznał za wiarygodne, a jedną niewiarygodną. Taka jest rola sądu i działał w ramach swobodnej oceny dowodów. NSL nie widział potrzeby powołania nowych biegłych, tym bardziej, że w składzie orzekającym zasiadali sami lekarze, mający wiedzę medyczną.

Postanowienie Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN z 6 grudnia 2023 r., sygn. akt I ZK 53/23

 

Ewa Gruza, Paweł Krajewski, Ireneusz Sołtyszewski

Sprawdź  
POLECAMY