Wśród placówek, których likwidację zapowiedziały już w kuratorium pomorskie samorządy, jest pięć przedszkoli, osiem szkół podstawowych (w tym jedna filia) i dwa gimnazja. Zamkniętych miałoby zostać także 57 szkół ponadgimnazjalnych, w tym 14 liceów ogólnokształcących (także uzupełniających), 15 liceów profilowanych, 21 techników (także techników uzupełniających), pięć zasadniczych szkół zawodowych oraz dwie szkoły policealne.

 

Z mapy oświatowej miałyby też zniknąć trzy inne placówki oświatowe, w tym ośrodek edukacji ekologicznej w Krynicy Morskiej i ośrodek doskonalenia nauczycieli w Tczewie.

 

Jak zauważyła Grażyna Westerska, zastępca dyrektora wydziału organizacji i pragmatyki gdańskiego kuratorium oświaty, samorządy mają obowiązek zgłaszania zamiaru wprowadzenia zmian w sieci placówek oświatowych do końca lutego. "Mogą to jednak zrobić także za pośrednictwem poczty, co oznacza, że dane mogą się jeszcze zmienić: na ewentualne zgłoszenia wysłane pocztą czekamy do połowy marca" - powiedziała Westerska.

 

Wicedyrektor zaznaczyła, że większość zgłoszonych dotychczas zamiarów zamknięcia szkół związana jest z wchodzącą w życie 1 września br. nowelizacją ustawy o systemie oświaty, która przewiduje likwiduję liceów i techników uzupełniających oraz liceów profilowanych.

 

Każda przysłana przez samorząd uchwała dotycząca zamiaru likwidacji placówki oświatowej jest przez kuratorium opiniowana, opinia ta nie jest jednak dla samorządu wiążąca - nawet przy negatywnym stanowisku samorząd może zdecydować o zamknięciu danej placówki.

 

Jak wyjaśniła Westerska, kilka nadesłanych przez samorządy uchwał zostało zaopiniowanych przez kuratorium negatywnie. "Dotyczyło to głównie likwidacji nie podyktowanych niżem demograficznym, lecz względami ekonomicznymi" - powiedziała wicedyrektor dodając, że kuratorium opowiedziało się też przeciwko likwidacji przedszkola w Chojnicach - ostatniej publicznej tego typu placówki w tym mieście.

 

Niemal każdy przypadek planowanej likwidacji szkoły czy przedszkola wzbudził sprzeciw zarówno pracowników placówek, jak i rodziców, a często też uczniów. Przed sesjami rad, na których dyskutowano o projektach, odbywały się pikiety. Z myślą o obronie jednej z gdańskich szkół podstawowych zwrócono się nawet do demografa, który wydał opinię mówiącą o spodziewanym wzroście liczby dzieci w okolicach placówki. Gdańskich radnych ekspertyza przekonała i szkoła nie została zlikwidowana.

 

W samym Gdańsku w listopadzie ub.r. radni podjęli decyzję o zamknięciu dwóch gimnazjów, dwóch liceów, dwóch techników, jednej szkoły zawodowej i jednej szkoły dla dorosłych. Zgodnie z decyzją radnych część tych placówek zostanie zlikwidowana z końcem trwającego roku szkolnego, część - poprzez wygaszanie, za dwa lata. W Gdańsku planowano też zamknięcie dwóch szkół podstawowych, ostatecznie jednak zdecydowano się odstąpić od zamknięcia jednej z placówek (zdecydowała przychylna opinia demografa), a drugą placówkę przejmie fundacja.

 

Jak powiedział PAP Dariusz Wołodźko z biura prasowego gdańskiego magistratu główną przyczyną likwidacji szkół w mieście była "racjonalizacja oferty edukacyjnej". "W gdańskich szkołach jest blisko 10 tys. wolnych miejsc. Są one jednak przede wszystkim w dzielnicach północnych, a brakuje miejsc w dzielnicach południowych, które szybko się rozbudowują" - powiedział Wołodźko dodając, że aby rozwiązać ten problem miasto chce wdrożyć nowatorski pomysł: przekazać część budynków po zlikwidowanych szkołach (wraz z gruntami) deweloperom, którzy w zamian postawią szkoły tam, gdzie ich brakuje.

 

Reszta obiektów po zlikwidowanych gdańskich szkołach będzie nadal wykorzystana do celów edukacyjnych - znajdą w nich swoje siedziby np. niepubliczne placówki tego typu.

 

Wołodźko poinformował, że w 2012 roku miasto Gdańsk zamierza wydać na utrzymanie szkół prawie 644 mln zł, z czego prawie 564 mln zł pochodzić będzie z subwencji oświatowej, a ok. 80 mln zł dołoży samorząd. (PAP)

 

aks/ hes/